Monthly Archives: Sierpień 2026

  “Poland from the Saddle — 10 Days Without a Plan”

 There are journeys that begin at a precisely defined point A and end at point B. And then there are those where you more or less know where you are going, but you don’t really know what will happen along … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz

  „Polska z siodełka — 10 dni bez planu”

  Są podróże, które zaczynają się od dokładnie wyznaczonego punktu A i kończą w punkcie B. Są też takie, w których człowiek mniej więcej wie, dokąd jedzie, ale nie do końca wie, co wydarzy się po drodze. Ta była zdecydowanie … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz

Dzień 10. Kielce – Częstochowa: koniec, którego nie było w planie

136 km | 918 m przewyższenia Gdy wyruszałem samotnie rowerem w ten objazd po Polsce 10 dni temu, nie znałem dokładnie ani punktu jego początku, ani końca. O tyranii planowania i jej skutkach pisałem trochę w pierwszym wpisie z tej … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz

Dzień 9. Baranów Sandomierski – Kielce: kiedy zwykła droga staje się rajem

122,3 km | 1065 m przewyższenia Jak na ostatnie dni mojej jazdy, dziś dobrze spałem. Od tego trochę też uzależniałem kontynuację mojej podróży. Dobry sen to podstawa dosłownie wszystkiego. Nie chciałbym na przykład, żeby operował mnie niewyspany lekarz. W czasie … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz

Dzień 8. Łańcut – Baranów Sandomierski: od magnata do rowerzysty

100 km | 431 m przewyższenia Dziś mogłem się poczuć jak jakiś szlachcic w dawnych czasach, który zaczął dzień od odwiedzenia jednego zamku, a zakończył go w drugim. Co było pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami? No cóż, dalsze podziwianie z siodełka … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz

Dzień 7. Potoczek – Łańcut: Kora, rowerowy zen i „malenkaja cerkiew”

130 km | 726 m przewyższenia Doprowadziłam się do wykończenia totalnego, za mało odpoczywałam, za mało korzystałam ze świata, z tych pieniędzy, które zarabiałam. Żyłam za mało luksusowo (…) Ten rok był cudowny. Gdybym miała żyć tak jak teraz, to … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz

Dzień 6. Sobibór – Potoczek: dobre miejsca tworzą ludzie

140,6 km | 1071 m przewyższenia Są takie miejsca, do których chce się wracać. Do mojej listy takich miejsc dołączyło Siedlisko Sobibór: https://siedliskosobibor.pl/pl/ Takie miejsca tworzą ludzie, których pracy często nie doceniamy wystarczająco albo wręcz wcale jej nie zauważamy. O … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz

Dzień 5. Janów Podlaski – Sobibór: konie, granica i ludzkie emocje

123 km | 544 m przewyższenia Dziś kolejny dzień jazdy na południe, wzdłuż wschodniej granicy Polski. Będąc w Janowie Podlaskim, nie mogłem przepuścić okazji, aby odwiedzić słynną na całym świecie hodowlę koni czystej krwi arabskiej. Zbliżając się do miejscowości Wygoda, … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz

Dzień 4. Suraż – Janów Podlaski: wiatr, jagodzianki i prom widmo

147 km | 924 m przewyższenia Ah, co to był za dzień! Zapowiadała się raczej dość monotonna jazda i całodniowa walka z silnym wiatrem wiejącym prosto w twarz. Z dwojga złego zdecydowanie wolę już jechać pod wiatr niż na przykład … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz

Dzień 3. Rajgród – Suraż: kiedy natura mówi „zwolnij”

137,5 km | 540 m przewyższenia Dzisiejszy dzień zapowiadał się bardzo ekscytująco. Na trasie czekały mnie dwa parki narodowe. Przy śniadaniu, rozważając dwie opcje – dłuższą i nieco krótszą – zwyciężyło we mnie stosunkowo nowe podejście, które kultywuję od kilku … Czytaj dalej

Opublikowano sabbatical | Dodaj komentarz