Polish hospitality

26.07.2011

 

Polish hospitality is well known in Poland and beyond. Being away from our family we sometime long for the great Polish food, family atmosphere etc. A particular feature of Polish hospitality is the ample and delicious food as well as long conversations at the table.

We did not expect that during our trip we would experience such a Polish hospitality far away from Poland. Here in Canada, after fantastic atmosphere at Malgosia’s and Krysia’s in Calgary, where we stayed, we once again met great people, Gosia and Slawe, who left Poland 22 years ago for Canada. Thanks to their kindness we could stay at their place in southern part of Vancouver metropolis. What we experienced there exceeded our wildest expectations of how well we can be hosted by completely strange people to us.

There was great food, home-made dishes, unending toasts, home-cinema for the kids, pool splashing, sauna, pet walking, jogging with the host riding his bike, joint singing with Slawek playing the piano. As if it was not enough the hosts let us use their private mini spa.

1196922635678C0281
Vancouver and our friends
1196922321037D377A 11969227091C7907BF 10630324327C5DFB01 2669647215838A072 266964562713470B7
266964628511963FA 18349790576A15343F 170108888503110485 -2685954711C0CD4CA -26859553710E34A80
-26859536629DF1AC5 116552875142DAEB0A 13380850395BD6BB4F 120419486737B160C0 11951172553BBBAE92
119511780269A9014A -139794537430922448 -1397945269426EB815 -15318353915B6A885A -193350556637452DCB
-19335056325040FE10 -1894839485693CCE55 -189483939202389E9B -20287294401B346EE0 -2028729657770F1450
-2028729564100AE496 -20287294672906B4DB 14701699635AFE5565 -125678276836D8FAD6 -13906728904FD4CB1B
-139067320468D09B60 -139067281601CC6BA6 9346098951AC83BEB 93460961276A2E15B 8007196887AAD2F2D
800719723289A81E6 -17923430654196522B -17923431315A922270    

 

Pool splashing – video

Sto Lat Ania – video

Dinner with the hosts -video

In many respects this visit exceeds the size of traditional Polish hospitality. What’s is most striking for us is that we experience it from people we even did not know a couple of days before. After many months of discomfort such a hospitality tastes very sweet.

By a pure coincident Ania and I celebrated our birthdays in Canada with people strange though, at the same time, so close to us. After those encounters we reflected on the topic of making new friends and openess to new people.Just be open! Our unsurpassed role model in this respect is little Wojtek. The number and pace of making new friends is, in his case, unbelieveable, regardless of the language or age differences.

Przy tych doświadczeniach pojawia się refleksja na temat zawierania przyjaźni i otwartości na nowe kontakty. Wystarczy się otworzyć! Naszym niedoścignionym wzorem w tym względzie jest nasz syn, Wojtuś. Liczba i tempo zawierania przez niego nowych znajomości w różnych zakątkach świata są niewiarygodne (kilka zdjęc i filmów).

9252167113EBE7F2D
-13234806721281F849 -1238433872596B1B46 -824586422673D6141 47288746200393187 -529547403193501CC
3696404873230D211 -10214251161215C554 -10919591658FEE851 -145455263971FAB896 -5317715410AF688DC
66088247138E3DB94 2404688997FCCFE91 23830621118C8CED7 -95408561631C49F1C 82980769578ADC219
623550170269B14D2 6108361863F96E517 396679982718E85A1 -1967217570A8A55E7 -9562440226664FB57
20521285897F60CB9C -13872129496A6F4929 -9323887284649EE9A 1882606275F45BEDF -68886155678418F24
-1512309138113D5F6A 5270579593F2AB222 53787139958268267    

Wojtus, Ania Zak and Diego – video

Pool windsurfing – video

 

Among new inspirations at Slawek and Gosia’s place were the pets adopted from an animal shelter, Lady the dog and Simon the cat. Our kids are pushing us to get a dog and a cat after coming back home. The adoption idea is great!

 

Gosia and Sławek!

 

Many thanks for you unusual kindness, openess and generosity. We admire the way we cultivate the Polish culture and your pride of being Polish.

We hope to host you in Poland at the next available opportunity.

Opublikowano Canada, English | Dodaj komentarz

Polska gościnność

26.07.2011

 

Polska gościnność jest dobrze znana w Polsce i poza granicami. Będąc daleko od rodziny z nostalgią wspominamy dobre jedzenie, atmosferę rodzinną i generalnie wszystko pozytywne z tym związane. Cechą szczególną polskiej gościnności jest obfite i pyszne jedzenie jak również wielo-godzinne biesiadowanie, tzw. nocne Polaków rozmowy.

Nie podejrzewaliśmy, że w czasie naszej podróży doświadczymy takiej właśnie gościnności poza Polską. Tu w Kanadzie, po fantastycznej atmosferze domu Małgosi i Krysi w Calgary, gdzie się zatrzymaliśmy wcześniej, trafiliśmy po raz kolejny do niezwykłej rodziny Gosi i Sławka, którzy wyemigrowali z Polski do Kanady 22 lata temu. Dzięki ich uprzejmości mogliśmy się zatrzymać w ich pięknym miejscu w południowej części metropolii Vancouver. To co tu zastaliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Od samego progu Gosia i Sławek gościli nas w iście polski sposób. Wspaniałe jedzenie, domowej roboty wyroby, niekończące się toasty, kino domowe dla dzieci, kąpiel w basenie, sauna, spacery ze zwierzętami, jogging z gospodarzem na rowerze czy wspólne wieczorne śpiewanie przy akompaniamencie Sławka na pianinie. Jakby tego było mało, gospodarze udostępnili nam nawet swoje prywatne mini spa.

Zabawy w basenie – video

Sto Lat Ania – video

Obiad z gospodarzami -video

Pod wieloma względami ta wizyta przekracza rozmiary tradycyjnej polskiej gościnności. Co najbardziej nas w tym wszystkim uderza to to, że doświadczamy tego u, do jeszcze kilka dni temu obcych nam zupełnie osób. Po wielu miesiącach mieszkania w niewygodach ta gościnna smakuje szczególnie słodko.

Tak się też składa, że swoje urodziny, które obchodziłem niedawno w Calgary, jak i wczorajsze Ani, spędzaliśmy z ludźmi nam obcymi a jednocześnie tak bliskimi. Wcale tego tak nie planowaliśmy. Dzięki życzliwości kilku osób tak się jakoś złożyło.

Przy tych doświadczeniach pojawia się refleksja na temat zawierania przyjaźni i otwartości na nowe kontakty. Wystarczy się otworzyć! Naszym niedoścignionym wzorem w tym względzie jest nasz syn, Wojtuś. Liczba i tempo zawierania przez niego nowych znajomości w różnych zakątkach świata są niewiarygodne (kilka zdjęc i filmów).

Wojtus, Ania Zak i Diego – video

Windsurfing na basenie – video

 

Wśród rzeczy, które nas zainspirowały w domu Sławka i Gosi są zaadaptowane ze schroniska zwierzęta, piesek Lejdi,i kotka Simon. Nasze dzieci naciskają nas na to, aby po powrocie do domu kupić im kota i psa. Pomysł adopcji ze schroniska jest genialny.

 

Gosiu i Sławku!

Dzięki za Waszą niespotykaną serdeczność, otwartość i szczodrość. Podziwiamy Was również za to w jak wspaniały sposób kultywujecie polskość i jesteście dumni ze swojego pochodzenia.

Mamy nadzieję, że będziemy mieli okazję rewanżu przy Waszej najbliższej wizycie w Polsce.

Opublikowano Canada, Polish | 2 Komentarze

Podróżując z Lady Agnes

22.7.2011

 

Jak mówi stare powiedzenie: “za każdym mężczyzną stoi dzielna kobieta”.

W trakcie przejazdu inaugurującego powstanie łączącej wschód z zachodem Kanady kolei trans kanadyjskiej(CPR – Canadian Pacific Rail), żona pierwszego premiera Kanady, Lady Agnes Macdonald,  była tak zafascynowana Górami Skalistymi, że postanowiła zamienić wygodne miejsce w pierwszej klasie na przedni zderzak lokomotywy (tzw. łapacz krów – cow catcher). Przejechała w ten sposób trasę z Lake Louise do Vancouver, czyli około 1000 km, podziwiając wspaniałe widoki. Na cześć tego śmiałego wyczynu pani premierowej kilka pięknych miejsc w kanadyjskich Górach Skalistych nosi jej imię.

amacdonald

Kanada wielu Polakom kojarzy się z piękną krainą dobrobytu. Dziś ten piękny kraj można dużo łatwiej odwiedzić niż kiedykolwiek ze względu na brak wiz dla naszych rodaków. Najlepszy okres na wizytę to zdecydowanie lato, gdyż zimy są tu dość surowe. Jeśli chodzi o region  to zdecydowanie polecam Albertę i Brytyjską Kolumbię, dwie sąsiadujące ze sobą prowincje na zachodzie. Bogactwo przyrody zapiera tu dech a infrastruktura hotelowo-campingowa jest zdecydowanie lepsza niż w USA. Do miejsc szczególnie ciekawych zaliczyłbym park narodowy Banff, który był drugim, po Yellowstone, parkiem narodowym na świecie. W samym rozległym parku wśród ciekawostek jest malownicze miasto Banff z gorącymi źródłami, gondolą na gorę siarkową. Na camping w tym parku zatrzymaliśmy się nad Jeziorem Minnewanka na południe od Banff. Ośnieżone góry, gęste lasy oraz krystalicznie czysta, choć pioruńsko zimna woda, emanują niezwykłą  energią. A propos zimnej wody nie mogłem się powstrzymać aby w ramach mojej filozofii “wszystko jest możliwe” spróbować popływać w takiej lodowatej wodzie. Wrażenia z takiej lodowatej kąpieli niesamowite, szczególnie przy każdorazowym zanurzaniu gołej głowy w wodzie mającej max 10-12 C.

Pływanie w lodowcowym jeziorze Johnson cz 1 – video

Pływanie w lodowcowym jeziorze Johnson cz 2 – video

 

Obok Banff i jego okolic warto odwiedzić, wspomniane wcześniej, Lake Louise i i sąsiadującej z nim inne polodowcowe jezioro o nazwie Morraine Lake. Kolor wody w tych jeziorach polodowcowych jest bajeczny. Przy słonecznej pogodzie ich lustro wody odbija pięknie otaczające lodowce. Wiele z tych miejsc oferuje ciekawe szlaki pieszych wędrówek ostrzegając jednakże przed niebezpieczeństwem spotkania niedźwiedzi.

Spotkanie z kozami górskimi – video

Echo nad Jeziorem Minnewanka – video

Wspominając niedźwiedzie, dostaliśmy niedawno od naszego przyjaciela i czytelnika z USA, Waltera, artykułu o niedawnym śmiertelnym wypadku w Yellowstone, w którym niedźwiedzica grizzly zaatakowała parę turystów zabijając na miejscu jedno z nich. Mimo, że  był to pierwszy śmiertelny wypadek w ciągu ostatnich 25 lat w Yellowstone, niebezpieczeństwo to jest realne.

 

Jadąc dalej na zachód wjeżdżamy do kolejnej prowincji Kanady, Brytyjskiej Kolumbii. Krajobraz pozostaje niezmiennie malowniczy. Park Narodowy Yoho i Glacier, Przełęcz Rogers, Golden oraz kolejne miasto naszego noclegu, Revelstoke. To ostatnie miejsce nazwane zostało na cześć człowieka, którego bank ocalił przed bankructwem kolej trans kanadyjską (CPR) . Po dzień dzisiejszy Revelstoke ma silne związki z kolejnictwem. W mieście można odwiedzić piękne muzeum kolei położone tuż przy torach CPR.

CPR

Zbudowana w latach 1881-1885 ta transkontynentalna linia kolejowa połączyła wschodni i zachodni kraniec Kanady umożliwiając dynamiczny rozwój całego kraju. Budowa CPR napotkała wiele wyzwań. Jednym z nich było poprowadzenie trasy w taki sposób aby jej nachylenie w żadnym punkcie nie przekraczało 2,2 %. Aby to osiągnąć w górzystym terenie trzeba było między innymi uciec się do zbudowania specjalnych tuneli w kształcie ósemki w miejscu zwanym Kicking Horse Pass. Jadąc z Calgary do Vancouver można bardzo często zobaczyć wzdłuż drogi mijające pociągi towarowe, liczące nierzadko po 100 wagonów każdy.

Po dwóch dniach na campingu niedaleko Revelstoke jedziemy dalej na zachód do naszego następnego celu podróży, tj. Vancouver. Widoki pozostają przepiękne.

 

Jak powiedziała Lady Agnes podróżując na przodzie lokomotywy: “Wszędzie jest piękno i jasność niezwykła a ja śmieję się całą drogę na zderzaku lokomotywy, ponieważ  to wszystko jest takie rozkoszne”.

lady agnes on the cow catcher

Opublikowano Canada, Polish | Otagowano | Dodaj komentarz

Travelling with Lady Agnes

22.7.2011

As the old saying goes: “behind every man, there is a brave woman”.

During the maiden voyage inaugrating the construction of the the Canadian Pacific Rail (CPR), the wife of the first Canadian Prime Minister, Lady Agnes Macdonald, was very fascinated with the beauty of the Rocky Mountains. As a result she decided to trade her comfortable first class seat for a place at the front of the engine on the cow catcher to admire the views directly. In this way she travelled the remaining route from Lake Louise to Vancouver, ca 1000 km. To honor that brave feat a few places in the Rockies have been named after her name…

amacdonald

For many Poles Canada evokes the thoughts of beauty and prosperity. Today it is quite easy to visit this beautiful country as there is no visa required for us. The best time for coming is definitely the summer as the winters can be pretty severe. I highly recommend the western part of Canada with its two provinces here, i.e. Alberta and British Columbia. The richness of nature is breathtaking and the hotel-camping infrastructure is superior to the US.

One of the places worth visiting is Banff National Park, the second oldest national park in the world after Yellowstone. In this vast area one can visit the picturesque city of Banff with its hot springs and the gondola to the Sulphur Mountain. For our first campsite we chose a place on Lake Minnewanka south of Banff. Snowcapped hills, thick woods and crystal and ice cold lake water radiate unique energy. Speaking about the cold water I could not resist the “everything is possible” temptation to have a swim in the ice cold lake. The most thrilling aspect of it was getting the naked head under water while crawling forward.

Swim in icy lake part 1 – video

Swim in icy lake part 2 – video

Near Banff it is worth visting Lake Louise and the neighboring, other ice lake called Morraine Lake. The color of the water in those lakes is fabulous. On a sunny day their surface reflects the surrounding glaciers. Many places offer interesting hiking trails with frequent bear warnings.

Mountain goats – video

Speaking about bears, we received a few days ago an email from our friend and loyal reader from the US, Walter, with an article about a recent fatal accident in Yellowstone, in which a grizzly female attacked a pair of hikers killing one of them. Though it was the first fatal accident in the past 25 years in Yellowstone, the bear danger is real.

 

Travelling further west we enter the next Canadian province, British Columbia. The landscape continues to be picturesque. Yoho and Glacier National Parks, Roger’s Pass, Golden and the following place of our camping, Revelstoke. The latter place was named after Lord Revelstoke, whose bank saved CPR from bankruptcy. Still today Revelstoke has strong ties with rail. It hosts an interesting Railway Museum situated right by the CPR tracks.

CPR_thumb[1]

Built between 1881-1885 this transatlantic railway linked east and west of Canada enabling  faster development of the whole country. Its constructors faced many challenges while building it. One of them was securing the maximum gradient of 2,2%. To achieve such a parameter in mountainous terrain special eight-shaped tunnels had to be built in a place called Kicking Horse Pass. Driving the route 1 from Calgary to Vancouver you can often see passing CPR trains along the way having 100+ cars.

After two days of camping in Revelstoke we head further west to our next destination, Vancouver. The views remain spectacular.

 

As Lady Agnes put it after while travelling at the front of the rail engine:

„There is glory of brightness and beauty everywhere, and I laugh aloud on the cowcatcher, just because it is all so delightful!”

lady agnes on the cow catcher_thumb[1]

Opublikowano Canada, English | Otagowano | Dodaj komentarz

People–angels

16.07.2011

Yes, they exist and in a very discrete way spread the good in the world.

We came across such an Angel, Krystyna, during our stay in Calgary. From the first moment our little Ania could not stop talking to her. She cheerfully told stories about our journey and experiences. I was really surprised. I could not take my eyes off her. It was the beginning of a real friendship between Krystyna and our kids.

clip_image001

‘Aunt’ Krystyna invited our kids to her magic kingdom. They could not stop wondering how many treasures she held in her nooks. There were colorful papers, crayons, fluffy wires, feathers, artificial leaves, threads, beautiful materials, beads, doll’s heads, 3D sticks and many other amazing things.  So, the adventure had started! Ania and Wojtek did not leave the magic place for the first days. They made different things from beads like animals, jewelry. They were drawing, painting, sticking, sewing. They made the camp pillows. Inspired Ania created the new fashion collection for her dolls. See below.

-12901880473EC31209
-21103118622C5AC154 -9071064960C3FB497 -6013149001162A4D -212518853460FB1D8F -92198316840E010D2
17866972110BD381A2 -13029020316BB874E4 -1585227033608EEA9A    

One day Krystyna brought crocheting hooks. She hit the bull’s eye! The children were enchanted. They spent every moment crocheting. They even forgot about the TV. Once we went to watch the Stampede parade. Wojtuś packed his crocheting kit into his backpack to kill the time in case of boredom (exactly like his father but he likes to take books with him instead). He looked really sweet. A little boy in the crowd with his crocheting under his armpit. Ania i Wojtuś made bands and hats for themselves! They also inspired me. I crocheted a nice shopping bag. It is amazing that using a small stick you are able to make so many incredible things.

clip_image020clip_image021

Crocheting family – video

In addition we also cooked and baked together. We made delicious traditional Polish donuts according to my grandmother recipe. Let me know if you are interested in getting this recipe.

clip_image054clip_image055

clip_image056

Baking donuts – video

We liked Krystyna so much that we wish she could keep us company for the rest of the trip. We had wonderful time together. The children squeaked every time she would come back home from work. I appreciated a lot our conversations.

The angels are around us!

„For people are angels without wings, and it is beautiful to be born without them and cultivate them on your back …”.
Jose Saramago

Opublikowano Canada, English, Podróże z dziećmi | Dodaj komentarz

Żegnaj Calgary

18.7.2011

 

Kończy się nasz blisko trzytygodniowy pobyt w Calgary, przyjemnym mieście z przyjaznymi ludźmi.  Od mojej poprzedniej wizyty 19 lat temu sporo się tutaj zmieniło. Podobnie jak w całej Kanadzie, również w Calgary przybyło sporo mieszkańców. Mimo to, ten drugi pod względem wielkości kraj na świecie cały czas ma stosunkowo niewielką liczbę ludności, około 34 mln (mniej niż zajmująca tylko około 3% powierzchni  Kanady Polska z 38 mln).

Korzystając z gościnności naszych przyjaciół czuliśmy się tu jak w domu. Mieliśmy okazję trochę odpocząć po blisko 5 miesiącach tułaczki po świecie i hardcorowych campingach w USA. Mieszkając w bardzo komfortowych warunkach wróciliśmy do smacznego gotowania i jedzenia oraz innych znajomych nam czynności. W moim przypadku nie obyło się bez ostrych treningów na pobliskiej siłowni – za darmo!! Dzięki YMCA i Gold’s Gym! Co prawda do mojego kolejnego Ironmana pozostał jeszcze rok (01.07.2012 – Ironman Austria), to dobrze jest trzymać formę cały czas.

W czasie pobytu w Calgary zdarzały nam się częste rodzinne wypady na basen, do parku, na mecze bejsbola (Wojtuś w sumie złapał aż cztery piłki), oraz codzienne treningi w łapaniu i rzucaniu piłeczką bejsbolową. Mała Ania powróciła do swoich ulubionych występów tanecznych, układając, głównie do muzyki lokalnego barda, dobrze znanego w Polsce, Leonarda Cohena, rozmaite choreografie. Poza tym, jak wspomina Ania w swoim ostatnim wpisie, dzięki spotkanej przez nas cioci-Anioł Krysi, dzieci miały okazje rozwinąć się w kompletnie nowych dziedzinach jak szydełkowanie.

Będąc w tym czasie w Calgary nie mogliśmy pominąć największego święta/rodeo kowbojów na świecie, tzw. Stampede. Mimo, że rozmach tej imprezy, łącznie z otwierającą je paradą, którą w tym roku oglądała na żywo również para książeca, William i Kate, jest imponujący, na nas Stampede nie zrobiło wielkiego wrażenia. Wojtuś w czasie parady Stampede wolał szydełkować niż oglądać  przejeżdżające platformy Uśmiech.

 

Parada Stampede i szydełkowanie – video

Teraz ruszamy dalej na Zachód, przez piękne Góry Skaliste odwiedzając kilka malowniczych miejsce po drodze na czele z Banff National Park. Po kilku dniach spodziewamy się dotrzeć do Vancouver. Pogoda jak na razie jest w Kanadzie wspaniała.

Gosiu, Krysiu, Yousry & Ciapka (kotek) – jeszcze raz dziękujemy za Waszą wspaniałą gościnność.

Opublikowano Canada, Polish | Otagowano | Dodaj komentarz

Farewell Calgary

18.7.2011

Our almost three week visit to Calgary is drawing to an end. The is a nice city with nice people. A lot has changed here since my previous visit 19 years ago. Like the whole country, Calgary has increased its population significantly. Despite that, this second largest country in the world remains relatively not very populous with only 34 m inhabitants. Poland, occupying only about 3% of Canadian territory, has 38 m.

Thanks to the great hospitality of our friends we have felt here like home. We had a chance to rest after almost 5 months of roaming around the world and hardcore camping in the US. Living in very comfortable conditions we could get back to delicious cooking and eating and other familiar activities. In my case I could not waste an opportunity to do some tough training at the nearby gyms – it was free! Thank you YMCA and Gold’s Gym! Though my next Ironman is a year away (01.07.2012 – Ironman Austria), it is good to keep in shape all the time.

While in Calgary we visited several times local swimming pools, parks, went to baseball games (Wojtus managed to catch 4 foul balls), had daily baseball catching and throwing practise sessions etc. Little Ania went back to her favorite dance performance, creating her own choreography to the music of the local singer, Leonard Cohen, very popular in Poland as well.

Besides, as Ania mentions in her latest post, thanks to the newly met aunt-Angel Krysia, the kids had a chance to develop in completely new areas such as crocheting.

Visting Calgary in the first half of July we could not miss the greatest cowboy rodeo/festival in the world called Stampede. Though its size, along with the opening parade witnessed this year by the royal couple, William and Kate, is stunning, we were not impressed. The best indication of that was when Wojtus was crocheting instead of watching the Stampede parade live Uśmiech.

Stampede parade and crocheting – video

Now we are going west through the beautiful Rocky Mountains visiting a couple of musts along the way including Banff National Park. After a couple of days we expect to reach Vancouver. So far the weather in Canada has been spectacular!

Gosia, Krysi, Yousry & Ciapka the Cat – one more time many thanks for your wonderful hospitality.

Opublikowano Canada, English | Otagowano | Dodaj komentarz

Ludzie Anioły

16.07.2011

Tak, istnieją i w dyskretny sposób sieją dobro na świecie.

Takim Aniołem na naszej drodze jest poznana w Calgary ciocia Krysia . Od pierwszej chwili rozmowy naszej nieśmiałej Ani nie zamykała się buzia. Opowiadała radośnie o podróży i naszych przeżyciach. Ze zdziwienia nie mogłam oderwać od niej oczu. Ciocia Krysia kryła w sobie zapowiedź wielkiej przyjaźni z dziećmi i nami też.

 IMG_0312

 

Ciocia Krysia zaprosiła nasze chętne dzieci do swojego królestwa. Nie mogły się nadziwić ile skarbów tam miała. Były kolorowe kartki, kredki, puchate druciki, kolorowe piórka, sztuczne liście, włóczki, nici, śliczne materiały, pastele, koraliki, głowy lalek, naklejki 3D i wiele innych niezwykłych rzeczy. No i zaczęła się przygoda! Przez pierwsze dni Ania i Wojtuś nie opuszczały magicznej krainy Cioci. Tworzyły przeróżne cuda z koralików (zwierzęta, bryloczki, biżuterię), malowały, rysowały, kleiły szyły (między innymi poduszki z polaru, które na pewno pojadą z nami dalej). Mała Ania zainspirowana skarbami stworzyła kilka nowych kreacji dla swoich lalek.

Któregoś dnia Ciocia przyniosła szydełka. Strzał w dziesiątkę!! Dzieci były zaczarowane. Zaczęły się warsztaty trwające kilka dni. Dzieci każdą wolną chwilę spędzały przy szydełku. Zapomniały nawet o bajkach w TV. Któregoś dnia wybraliśmy się na paradę Stampede (święto kowbojów). Wojtuś zapakował do plecaka robótkę, żeby miał co robić jak będzie się nudził (zupełnie jak jego tata, tyle, że ten zabiera ze sobą książki). Wyglądał rozkosznie. Mały człowiek w tłumie ludzi z włóczką pod pachą i szydełkiem robiący łańcuszki w oczekiwaniu na rozpoczęcie parady :)). Oprócz opaski na włosy i siatki na zakupy dzieci zrobiły dla siebie czapki! Zaraziły mnie swoją pasją i ja też wydziergałam piękną czerwono – szarą torbę. Swoją drogą to niesamowite, że z takiego małego patyczka można wyczarować tyle różnych rzeczy.

DSC_0003IMG_0335

Szydełkująca rodzina – video

Były prace ręczne, było także wspólne gotowanie i pieczenie pączków według przepisu mojej babci Basi! Wyszły znakomicie. Zainteresowanym chętnie wyślę przepis drogą mailowa :)).

IMG_0291IMG_0293

IMG_0285

Pieczenie pączków – video

Chętnie zabralibyśmy Ciocię Krysię w dalszą podróż. Jest nam tak dobrze razem. Dzieci piszczą ze szczęścia, kiedy Ciocia wraca z pracy. Ja cieszę się z każdej naszej rozmowy.

Anioły są wśród nas!

Ludzie bowiem to anioły bez skrzydeł, i to jest właśnie takie piękne, urodzić się bez skrzydeł i wyhodować je sobie […]”. Jose Saramago

Opublikowano Canada, Polish, Pura Vida | Otagowano | 1 komentarz

Dar

8.7.2011

 

Hermanitos muuuuchas gracias y q Dios les bendiga grandemente …

 

Powyższe zdanie pochodzi z mejla, który otrzymałem niedawno z katolickiej parafii w El Porvenir w Hondurasie, gdzie spędziliśmy sporo czasu ponad 2 miesiące temu.

W czasie naszego pobytu zauważyliśmy jak biedny jest miejscowy kościół. Naczynia liturgiczne tam używane, jak kielich, puszka do komunii czy patena, były z drewna. Widząc to postanowiliśmy pomóc i darować parafii odpowiednie akcesoria do sprawowania Eucharystii. Zamiast próbować kupić je w Hondurasie uruchomiliśmy rodzinne zasoby. Nasz wujek Heniek oraz moja Mama wspólnie wykonali już, w ramach swojego hobby, wiele naczyń liturgicznych dla rozmaitych kościołów w Polsce i za granicą. Tym razem również mogliśmy liczyć na ich pomoc.

Aby zrealizować ten pomysł daru od rodziny Mroczyńskich stanęliśmy przed kilkoma przeszkodami. Po pierwsze, w Hondurasie nie ma adresów pocztowych. Niektóre, lepiej sytuowane osoby mają skrzynki pocztowe, które niestety są za małe na wysyłanie paczek. Po drugie, poczta w Ameryce Środkowej słynnie ze swojej niesolidności. Wiele przesyłek i ich zawartość znika gdzieś po drodze. Nie można być zatem pewnym, czy i kiedy coś dojdzie, tym bardziej coś tak wartościowego jak pozłacane i posrebrzane naczynia.
Inne dość nietypowe wyzwanie pojawiło się gdy mój tata pakował paczkę na poczcie polskiej (trzy razy tańsza i równie szybka jak DHL). Przy podawaniu adresu zapytano go do którego, brytyjskiego czy hiszpańskiego, Hondurasu, chce wysłać tę paczkę?? Gdy Tata zadał mi to samo pytanie zmartwiłem się, że poczta polska ma tak nieaktualne dane dotyczące krajów. Honduras Brytyjski od 1981, po odzyskaniu niepodległości od Wielkiej Brytanii, nazywa się Belize. Domyśliłem się, że chodzi o ten drugi Honduras, hiszpański.

Jeśli chodzi o wyzwanie z adresem, odwiedziłem burmistrza El Porvenir i wyjaśniłem sprawę prosząc o możliwość wysyłki na adres magistratu. Aby upewnić się, że przesyłka dotrze we właściwe ręce skontaktowałem się również z miejscowym szefem poczty oraz właścicielem największego supermarketu w mieście, Senior Oscarem, którzy zobowiązali się monitorować kiedy i czy w ogóle paczka dotrze.

W końcu, po około 10 dniach paczka wysłana przez moich rodziców dotarła bezpieczenie do El Porvenir. Hurraaa!

Wszystko jest możliwe!

 

Poniżej kilka zdjęć z zawartością ww. paczki  w miejscowym kościele w El Porvenir.

Korzystając z okazji chcieliśmy bardzo podziękować wujkowi Henrykowi oraz moim rodzicom za ich olbrzymi wkład w realizację projektu.

 

IMG00104-20110625-2049IMG00105-20110625-2049

Opublikowano Honduras, Polish | Otagowano | 1 komentarz

Gift

8.7.2011

Hermanitos muuuuchas gracias y q Dios les bendiga grandemente …

 

The above is the opening line from the email I received recently from the Catholic parish in El Porvenir, Honduras, where we spent so much time over 2 months ago.

While in El Porvenir we noticed how poor the local church was. They were so poor they used wooden liturgical vessels such as a chalice, communion cup, paten. Having seen this we decided to help and donate appropriate accessories for the eucharist. Instead of looking to buy them in Honduras we tapped into our family resources. Our uncle Henry and my mother have made together several liturgical vessels for many churches in Poland and abroad. This time around we could also count on their help.

We faced a few challenges to ship the Mroczynski family gift from Poland to Honduras.  First of all, there are no mailing addresses in Honduras. Only some better-off people have PO boxes, which are way too small to send a package to. Secondly, the postal service in Central America is notorious for its unreliability. A lot of things gets stolen along the way. So you cannot be sure that such valuable things as gold and silver-plated dishes will make it to the adressee there. Another puzzling challenge was the question my father heard  at the Polish post office (they were 3 times cheaper and almost as fast as DHL!!) while shipping to Honduras: “Is this meant to be sent to Spanish or British Honduras?” I was concerned that Polish postal service had such outdated country data. I rightly assumed that by British Honduras they meant Belize, which is a different country north of “Spanish” Honduras. BTW, in 1981 Belize gained independence from the UK.

As for the address challenge I visited the municipality of El Porvenir and explained I wanted to use their address for the shipment. To make sure the package lands in the right hands I also contacted the local postal officer and the owner of largest supermarket in town, Senior Oscar, to keep track of the package once and if it arrives in El Porvenir.

Finally, the package sent by my parents made it through safely to El Porvenir. Hooray!

Everything is possible!

See below the pictures of its contents displayed in the local church of El Porvenir.

 

Taking this opportunity I would like to thank uncle Henry and my parents for their significant contribution to this donation.

IMG00104-20110625-2049IMG00105-20110625-2049

IMG00106-20110625-2049

Opublikowano English, Honduras | Otagowano | Dodaj komentarz