Junior Ranger Program

16.08.2011

 

We recently completed our last visit to a national park accumulating quite a collection. Altogether we saw 12 national parks in the US, 3 national parks in Canada and a few state parks in the US. You may wonder which of those was our favorite. Well, each of us have their prefrences ranging from Zion, Canyonlands to Grand Teton and Yellowstone. The parks of North America are beautiful indeed. On the other hand coming here just for park visits seems pointless. In other parts of the world, Poland included, there are equally beautiful and even wilder places. What we loved in the US parks in particular was the educational program for kids and adults as well called, Junior Ranger Program. Its participants learn, in a very practical way, a lot about the nature and geography of the parks. The program participation is usually free or comes at a symbolic charge depending on the park. A typical JR Program comprises participation in themed activities led by park rangers as well as filling in special booklets distributed by each park.  At the end, after meeting a few criteria and taking the Junior Ranger oath, the participants receive a certificate and a special badge (patch).

 

IMG_1627_thumb1

 

Junior Ranger oath – video

The kids have collected so many badges and patches they had no place on their clothes to wear all of them. I wish the biology or geography classes at schools were equally engaging and evoking so much learning passion in students, as Junior Ranger Program. I learned quite a few new things myself while actively helping our children with the booklets and activities. Particularly impressive was the presentation I saw at the Point Reyes National Seashore about earthquakes. On a big, globe-shaped screen lit by four corner projectors we could observe different phenomena happening on our planet in real as well as accelerated time. They  included current air traffic flow, dispersion of tsunami waves, points of earthquakes along with their magnitude as well as depth or light polution. It was breathtaking! With such educational props I am sure the kids would absorb knowledge at school with a lot of joy.

Refering to my own experience, education, especially higher one, is what the US does best in the world! Keep it up!

 

-67380949814A12B75
-6674525062F4DC78E -6789213060B286CFF -66568303424243D44 2075839323D200D89 -1207338143561BDDCE
-12182826553600D111 -12203142714EFCA156 -12662114422AD746C7 -120936969043D3170C 2138100175CCEE751
-173872645575CAB796 18553990840EC687DC 185336743555AFAAD9 1848255627039CFD92 18533678304A86208F
198214561335949E1C 19801139974E906E61 20036412892A6B13D2 20074425714366E417 20054109555C62B45C
20250062190A500715 -1139461154234BD75A -11414927703C47A79F -1135660359554377E4 -11376919756E3F4829
-11180965174A19ED9A -100176975535286B27 -9821746524E243B6C 137974294929FEE0DD 1538929893150D5E6A
15328348842E092EAF 8317304935BF68167 83985679274F251AC    

*For slide show of the above picutres, refer to the Polish version of this post.

Opublikowano English, USA | Otagowano , | Dodaj komentarz

Plaże Oregonu

4.8.2011

Kolejny stan naszego, zbliżającego się już do końca, objazdu po Ameryce Pn, to Oregon. Nie jest to stan , o którym słyszy się dużo. Jest on dość daleko o dużych metropolii i nie jest tu tak ciepło nawet latem. Mimo to przejechawszy całe wybrzeże Oregonu z kilkoma postojami po drodze, możemy zdecydowanie polecić ten region. Plaże Oregonu przypomniały nam plaże Bałtyku z aksamitnym piaskiem, chłodną wodą morską i dzikością otaczającej natury. Jedyna różnica to olbrzymi rozmiar tych plaż oraz pływy. Wracając do podobieństw jest tutaj nawet olbrzymi obszar wydmowy zaczynający się od miasta Florence, stanowiący największe skupisko wydm w USA. Są nawet, na podobieństwo polskiego wybrzeża zachodniego, tzw. jeziora przybrzeżne. Wygląda też na to, że pogoda jest tu tego lata podobna do tej wyjątkowo chłodnej w Polsce. Co ciekawe na campingach przybrzeżnych jest zainstalowany system ostrzegania przed Tsunami, czyli olbrzymimi falami wywoływanymi przez trzęsienia ziemi.

 

W odróżnieniu od wszystkich pozostałych stanów, które odwiedziliśmy, mają tu bardzo przyzwoite campingi z powszechnym programem edukacyjnym dla dzieci podobnym do Junior Ranger Program w parkach narodowych. Przyjeżdżając tu w szczycie lata bez wcześniejszych rezerwacji można czasem się natknąć na powszechne gdzie indziej informacje “Campground Full” (Camping Pełen). Przy podejściu “Wszystko Jest Możliwe” okazuje się często jednak, że nawet i tam może się czasem coś znaleźć.

Przebywając tu czujemy większą wieź z rodzina amerykańską, tj.  Mikiem, Rachel i Arron’em, która właśnie pochodzi z Oregonu i mieszka w czasie naszego sabbaticalu w naszym domu we Wrocławiu.

Wśród wielu innych zalet Oregonu, które tu nie sposób wymienić jak Portland, Crater Lake, Mt. Hood, itd jest też czynnik ekonomiczny. Nie doliczają tu, jak jest powszechne w wielu innych miejscach USA, podatku w trakcie zakupów (spożywcze, odzież), będącego dalekim odpowiednikiem naszego VATu. California, do której wjechaliśmy niedawno, wydaje się dramatycznie dużo droższa. Campingi też – nawet o ponad 100%!

Patrząc na bezkresny Pacyfik dochodzi do mnie, że będzie on nam towarzyszył już prawie do końca naszej podróży. Na szczęście będzie on coraz cieplejszy.

Surfing piaskowy na brzuchu – video

Budowanie mostów Oregon – video

Wydmy Oregonu – video

Darmowe latawce – video

Zabawy z salamandrami – video

Opublikowano Polish, USA | Otagowano | 1 komentarz

Oregon beaches

4.8.2011

 

The following state of our tour of slowly-ending North America is Oregon. This is not a place you often hear about. It is far away from big metropolis and it is not very warm, even in the summer. Having driven along the whole Oregon coast with a couple stops on the way we can definitely recommend this region. Oregon beaches reminded us of the Baltic shore with its velvety sand, cool sea water and surrounding wilderness. The only difference is the huge size of the beaches and tides here. Back to similarities there is even a large dune area beginning just south of Florence, being the largest collection of dunes in the US. They even have shore-lakes, like Polish Jamno or Gardno lakes. It looks like the weather here is similar to the cool summer in Poland this year. At coastal campgrounds they have a special warning system against tsunami, big earthquake waves.

Unlike in many other states we visited, the campgrounds of Oregon are very nice. Among many things they feature an educational program about nature similar to Junior Ranger Program in national parks. Coming here in summer high season without prior reservations you can often see the “Campground Full” sign. With “Everything is Possible” approach of ours, even there you can sometimes find some extra sites.

Visting Oregon we felt stronger bond with the American family, Mike, Rachel and Arron, from Oregon, who are staying at our house in Wroclaw,Poland during our sabbatical.

Among many advantages of Oregon such as Portland, Crate Lake, Mt. Hood etc, there is also an economic factor. They do not add sales tax here, like many other places in the US, on top of purchases (food, clothing). California, where we are nor, is way much more expensive. Camgrounds inlcuded – over 100%!

Watching the vast Pacific it dawns on me it will keep us company almost throughout the rest of our remaining journey. Luckily it will be warmer and warmer.

 

Belly sand surfing – video

Building bridges of Oregon – video

Oregon dunes – video

Free kiting – video

Playing with salamanders – video

Opublikowano English, USA | Otagowano | Dodaj komentarz

Wiza na wino

3.8.2011

 

Kilka tygodni temu w czasie zakupów spożywczych w WalMart doświadczyliśmy dziwnej sytuacji przy kasie. Ponieważ kupowałem wino, kasjer, jak to jest powszechne w USA, wylegitymował mnie. Posłusznie okazałem swoje amerykańskie prawo jazdy. Na marginesie nauczyłem się brać to za komplement za każdym razem kiedy mnie legitymują aby upewnić się co do mojego wieku. Minimalny wiek dający prawo  o samodzielnego zakupu alkoholu w USA to 21 lat. Tak czy inaczej po sprawdzeniu mojego dokumentu tożsamości u mojego boku pojawiła się Ania z kilkoma dodatkowymi rzeczami do kupienia. Widząc to, że mi towarzyszy, kasjer poprosił ją również o dokument tożsamości. Ponieważ nie był to dokument wydany w USA, lecz polski paszport, kasjerka zażądała pokazania jej wizy amerykańskiej. Kiedy zapytaliśmy ją dlaczego międzynarodowy dokument jak paszport nie jest wystraczającym dokumentem potwierdzającym tożsamość, wzruszyła tylko ramionami i zacytowała nam jakiś bzdurny przepis.

IMG_1245

Jest to jedna z wielu historii i doświadczeń jakie przez lata mieliśmy w USA ilustrująca głupotę i nadmiar przepisów tu obowiązujących. Najpierw bardzo nas frustrowała ta przerażająca biurokracja oraz ludzie ją egzekwujący. Po czasie nauczyliśmy się śmiać z tego i kolekcjonować co lepsze zakazy i przepisy.

Niedawno na przykład jadąc przez Oregon dowiedziałem się, że jest tutaj nielegalne dotykanie w jakikolwiek sposób dystrybutora na stacji benzynowej przez klientów. Do jego obsługi jest powołany tylko personel stacji.

Na marginesie Kanada wcale nie jest lepsza pod względem biurokracji niż USA. Zakazane jest tam na przykład przewożenie alkoholu na przednich siedzeniach samochodu.  Tak żeby nie kusiło.

Częstokroć im mniejsza instytucja, tym bardziej jest ona żarliwa w egzekwowaniu swoich zasad. Niedawno w trakcie rejestracji na jednym z campingów byłem świadkiem rozmowy pomiędzy strażnikiem campingu i dwiema kobietami, które podjechały pod budkę aby zabrać trochę drewna na ognisko. Oto wycinek tej rozmowy:

 

Czy mogłaby Pani przestawić swój samochód na miejsce parkingowe?

 

Widząc brak zrozumienia dla dla tej prośby strażniczka dodała:

 

Blokuje Pani autostradę stanową?

 

Kobieta była bardzo sfrustrowana brakiem zrozumienia dla jej sytuacji, w której musiałaby nosić drewno na dużą odległość. Mimo to poddała się i przestawiła samochód na inne miejsce. Dla mnie droga, którą rzekomo blokowała, nie wyglądała na żadną autostradę. Poza tym było sporo miejsca dla przejeżdżających samochodów.

Daleki jestem od oskarżania Amerykanów o jakąś szczególną miłość do przepisów. Przeniósłby nawet trochę tę dyscyplinę do Polski, gdzie często jest powszechna pogarda dla przestrzegania wielu zasad. Tak czy inaczej jestem absolutnie przekonany, że amerykańska obsesja na punkcie porządku jest zbyt ekstremalna. Jest to kraj gdzie przepisy, a nie ludzie, są na pierwszym miejscu! Co najbardziej irytuje to ślepe ich wcielanie w życie bez względu na okoliczności i ich sensowność. Gdyby przyszła komukolwiek ochota na dyskusję z osobami egzekwującymi bezsensowne przepisy, odradzam. Strata czasu. Technika zdartej płyty jest tu opanowana do perfekcji. Ta cała machina biurokratyczna jest dość śmieszna w kraju szczycącym się swobodami obywatelskimi.

Na koniec jeszcze jeden przykład śmiesznych przepisów egzekwowanych z pełną powagą na wielu basenach w USA.

”Zakaz odbijania się więcej niż jeden raz na trampolinie” (ang.”One Bounce Per Dive on Diving Board”

Zapytajcie małego Wojtka o karę za złamanie tego przepisuUśmiech

IMG_1130

Opublikowano Polish, USA | Otagowano , | 1 komentarz

Visa for wine

3.8.2011

 

A couple of weeks ago, while doing some grocery shopping at WalMart, we had a puzzling scene at the cashier. Since I was buying a bottle of wine, the cashier, as it is common in the US, IDed me.  I dutififully presented by Connecticut driver’s licence. On a side note, I have learned to take this as a complement every time they want to check my I.D. when buying alcohol. The legal age for doing this in the U.S. is 21.

Anyway, after checking my I.D. Ania appeared by my side at the cashier bringing some more grocieries. Seeing this the cashier requested to see her I.D. as well. Since it was not a U.S.type of I.D. but a Polish passport, the lady requested to see Ania’s U.S. visa. When challenged why the Polish passport was not a sufficient type of identification she just shrugged her shoulders and recited some stupid regulation.

IMG_1245

This is one of many stories and experiences we have had in the U.S. for years illustrating the stupidity and the amount of the rules and regulations here. At first we were frustrated by this appaling bureacracy and mad with those executing the rules. Over time we have learned to laugh at it and collect some remarkably peculiar restrictions to share for good laughs.

Recently, for example, while driving in Oregon, I learned that it is illegal for non-gas station staff, i.e. customers, to touch the gas pumps. 

BTW, Canada is no better, when it comes to over regulating life. You cannot keep alcohol in the front seat of your car there. Why just to avoid the temption Uśmiech

Often times the smaller the institution the more zealous it is in enforcing its rules. The other day, while registering at a campground I witnessed a conversation between a campground ranger and some guests who stopped their car by the booth to pick up a few bundles of fire wood. Here are the highlights:

Madam, could you move your car over to the parking lot?

When seeing the woman’s lack of understanding for this request the ranger added:

 

You are blocking the state highway?

 

The woman, very dissatisfied with this insistence and lack of understanding (carrying a lot of wood over a longer distance) gave up and moved the car over. To me the road looked like a campground connecting loop with no thru traffic and there was plenty of space for others to pass.

I am far from accusing Americans of being in love with rules. I would even bring some of that rule-instilled order sometimes to Poland where there is rather high disrespect for obeying many rules. Having said that I am totally convinced that American obsession with order is way too extreme. This is a country where rules come first, people second, period! What is even more irritating is the blind enforcement of those often senseless rules. Do not even bother to dispute the sense of a rule you face with a person executing it here. They are masters of the “broken record technique”. It is ironic that a country taking so much pride in civil liberties has accumulated such a mass of regulation-nonsense.

 

Let me end with one more, funny sounding end seriously executed rule at many swimming pools in the US:

”One Bounce Per Dive on Diving Board”

Ask little Wojtek about the punishment for not observing the above Uśmiech

IMG_1130

Opublikowano English, USA | Otagowano , | Dodaj komentarz

Rozmowy z Leniem

2.8.2011

 

IMG_0962

 

Ostatnio coś nie piszę, nie ćwiczę, mało czytam. Nie mam ochoty. Długo śpię, z przyjemnością leżę godzinami na plaży. Miałabym ochotę zakopać się w ciepłym piasku i wygrzewać swoje zmarznięte kości (pogoda nas nie rozpieszcza; czerwiec, lipiec i początek sierpnia są naprawdę chłodne 16C – 19C). Żałuję nawet, że nie jestem misiem, który co roku zapada w sen na kilka miesięcy, by przetrwać zimę. Zmartwiłam się tym. Może wpadłam w „dołek”, zgubiłam rytm? W mojej głowie pojawiają się stare znajome głosy: „Hej marnujesz swój cenny czas. Jak to można tak leżeć i leżeć”. Przez moment pomyślałam, że może to już starość albo depresja. A może po prostu umysł i ciało chcą odpocząć I niczym się nie zajmować.

Nieoczekiwanie przychodzi do mnie Leń, który najpierw wywołuje złe skojarzenia. Leniuch i Nierób nie wróżą przyszłości. Po stoczeniu wewnętrznej bratali dociera do mnie, że to właśnie On pomaga mi zachować życiową równowagę, a ja robię wszystko by nie pozwolić Mu zaistnieć. Czuję się jak odkrywca Ameryki. Po co walczyć z Leniem? Przecież możemy się zaprzyjaźnić. Po kilku latach intensywnej pracy można trochę poleniuchować. Powiem więcej, nawet trzeba! Przypominam sobie słowa mistrza Lao-tzu „Ćwicz nierobienie, a wszystko się ułoży”. Więc ćwiczę!

Wokół mnie tętni życie. Ludzie biegają z pieskami po plaży. Moje dzieci rozpiera energia. Ania tańczy, Wojtuś śpiewa, Tuszek (czyli duży Wojtek) regularnie biega. Non stop są w ruchu. Dzieciom wystarczy, że porządnie się wyśpią i naładowane dobrą energią zaczynają dzień od nowa. Pędzą z wiatrem.

Wczoraj zatrzymaliśmy się na campingu w stanie Oregon położonym na pięknych wydmach niedaleko Florence. Poszliśmy na spacer. Dzieci jak zwinne małpki wdrapywały się i zsuwały w dół piaskowej góry. Wojtuś i Ania opanowały nową umiejętność zjeżdżania po wydmach na specjalnej desce (sand board). Kilka godzin bez wytchnienia. A ja, no cóż. Zaprzyjaźniam się z Leniem.

Video:

Ania sandboarding

Wojtek sandboarding

wspólny zjazd

Opublikowano Polish, Pura Vida, USA | Dodaj komentarz

We, the explorers

31.7.2011

 

After a month spent in Canada we went back to the US. The border crossing was much easier than going into Canada. In fact it was perhaps the smoothest US border crossing ever for me.

Coming back to the US we had to adjust a couple of things again such as looking at the outer speedometer circle (miles) and not the inner one with kilometers. Besides, what must be pointed out, life in USA is much cheaper than in Canada. The gasoline price difference is 20-25%. It is true for many other items. The Canadian dollar, the looney, is also 4% more expensive than the green buck. Fortunately one thing remains constant after coming back to the US, i.e. beautiful landscapes. The state of Washington, not to be confused with the US capital of Washington, is famous for its woods, mountains, rivers.

Olympic National Park in the north-western most corner of the US was the choice of our next camping. This park, hosting 8 Indian tribes, is a biosphere reserve as well. Very peculiar thing here are so called rain forests. It may seem strange, since such forests can mostly be seen in the tropics, and not so far away from the equator. Their presence in the temperate climate is possible thanks to abundant rain falls brought by clouds from the Pacific colliding with the high mountain ranges with the towering Mount Olympus. Winters, including the animals hibernation period, take 8 months here! Even now, at the end of July, there is a lot of snow in the upper parts of the park. The moss growing on plants is so ubiquitous that you can hardly tell the north by looking at it. While in the rain forest we fell in love with the cedar trees. Next to Douglas fir, hemlock and sitka spruce these are the most common trees in the park. Their height can reach 60-80 m and they can live up to 1000 years. Since their root system is relatively shallow they are prone to collapsing under strong winds. The local Indians also liked cedar a lot finding several applications for its wood such as construction, canoes, tools, hats or even diapers made of bark.

 

Travelling further south on 101 route we see frequently the road signs with “Lewis and Clark Trail”. Driving through Wyoming and Montana we happened see to similar markings by the road. We have been simply crossing the historical route of the famous expedition of the two men.

Just like in Poland every child learns about the Battle of Grunwald (1410), in the US one of the pillars of history curriculum is the the expedition by Messrs, Lewis and Clark (L&C). It was the first, US government sponsored exploration of the west in search, among others, for the inland water way to the Pacific and then onwards to Asia.

 

The Map of Lewis and Clark Expedition

lewis-and-clark-trail-map_thumb[3]

 

I was always fascinated by the furthest places on the map. One such place is Cape Disappointment on the Pacific, where L&C got after 18 months and 4000 miles of journey. Visting Fort Clatsop, on the other side of the Columbia River on the Pacific, we felt some bond with those brave explorers. It is here where they spent the winter of 1805-1806 before heading back east. We have covered over 5000 miles already and crossed several times the Lewis and Clark trail. When they were embarking on their journey a lot of its territory was not part of the US yet, making it a foreign trip.

During that expedition new animal and plant species were documented meticulously. A new, more detailed map of the territory was also drawn. Though the main goal of the mission was not achieved, it played a significant role in the territorial expansion of the US.

Opublikowano English, USA | Otagowano | 1 komentarz

Między nami, odkrywcami

30.7.2011

 

Po miesiącu pobytu w Kanadzie wróciliśmy do USA. Wjazd do USA był o wiele sprawniejszy niż wjazd do Kanady. Tak naprawdę było to moje, chyba najsprawniejsze przekraczanie granicy USA odkąd pamiętam.

Wracając z powrotem do USA kilka rzeczy znowu trzeba było przestawić w głowach, np. patrzenie na zewnętrzną tarczę prędkościomierza (mile) a nie wewnętrzną (kilometry). Poza tym, co trzeba zaznaczyć, życie w USA jest o wiele tańsze niż w Kanadzie. Sama różnica w cenie benzyny to 20-25%. Podobnie jest z wieloma innymi rzeczami. Do tego jeszcze dolar kanadyjski, tzw. looney, jest dziś około 4% droższy niż USA.

Na szczęście jedna rzecz po powrocie do USA pozostaje niezmienna, wspaniałe widoki. Stan Washington, nie mylić z miastem, stolicą USA, słynie z pięknej przyrody, lasów, gór, rzek. Na nasz kolejny nocleg wybieramy kolejny park narodowy Olympic na półwyspie o tej samej nazwie, na północno-zachodnim skraju USA. Ten będący domem dla 8 plemion indiańskich park jest również rezerwatem biosfery.

Bardzo osobliwą rzeczą w tym parku są tzw. lasy deszczowe (rainforest). Może się to wydawać dziwne, gdyż większość takich lasów można spotkać w tropikach, a nie tak daleko od równika. Ich występowanie w takiej umiarkowanej strefie jest możliwe dzięki niezwykle obfitym opadom deszczu, które niosą chmury znad Pacyfiku ocierając się o wysokie pasmo gór z Mount Olympus na czele. Zimy, w tym również okres hibernacji zwierząt, trwają tu około 8 miesięcy! Pod koniec lipca na zboczach, w wyższych partiach parku jest jeszcze sporo śniegu. Mech porastający drzewa jest tu tak obfity, że trudno stwierdzić gdzie jest właściwie północ. W lesie deszczowym szczególnie spodobały nam się drzewa cedrowe, które obok daglezji zielonej, hemlock’u (choiny) oraz świerku sitkajskiego należą tu do najliczniejszych gatunków. Ich wysokość często przekracza 60-80 metrów a ich wiek może osiągać nawet 1000 lat. Z powodu dość płytkiego systemu korzeni są one podatne na przewracanie przez wiejące tu czasem silne wiatry. Indianie również szczególnie upodobali sobie cedr, którego drewno miało wiele zastosowań od tak prozaicznych rzeczy jak budownictwo, łodzie po koszyki, narzędzia, czapki i pieluchy dla dzieci (kora).

 

Podróżując dalej na południe drogą 101 coraz częściej widzimy przydrożne znaki z napisem “Lewis and Clark Trail”, czyli szlak Lewis’a i Clark’a (L&C). Jadąc przez Wyoming i Montanę zdarzało nam się widywać podobne oznaczenia. Przecinaliśmy po prostu wiele razy trasę słynnej w USA ekspedycji L&C.

Tak jak w Polsce każde dziecko uczy się na historii o Bitwie pod Grunwaldem, tak w USA jednym ze sztandarowych punktów programu nauczania jest ekspedycja panów Lewisa i Clarka (L&C). Podróż ta była pierwszą sponsorowaną przez rząd USA ekspedycją na zachód w poszukiwaniu m.in.  śródlądowej drogi wodnej do Pacyfiku i dalej do Azji.

 

Mapa podróży Lewis’a i Clark’a

lewis-and-clark-trail-map

 

Zawsze fascynowały mnie najbardziej odległe miejsca na mapie. Takim miejscem jest między innymi Cape Disappointment nad Pacyfikiem dokąd po 18 miesiącach i 4000 milach podróży dotarli L&C. Przebywając w Fort Clatsop, po drugiej stronie ujścia rzeki Columbia do Pacyfiku, poczuliśmy pewną więź z tymi dzielnymi odkrywcami Ameryki. To właśnie tam L&C spędzili zimę 1805-1806 zanim ruszyli w drogę powrotną. Przemierzyliśmy już w samej Ameryce Pn ponad 5000 mil a nasza trasa nakłada się nieco na trasę odkrywców. Drugim z podobieństw w naszej podróży jest fakt, że ta nieodkryta część nie należała jeszcze do USA w momencie rozpoczęcia ekspedycji. Można więc powiedzieć, że L&C udali się w długą ekspedycję zagraniczną.

W trakcie ich podróży pieczołowicie dokumentowano nowo poznane gatunki roślin i zwierząt oraz szkicowano, jak się później okazało, bardzo dokładną mapę terytorium, które wkrótce miało należeć do USA. Choć główny cel tej misji nie został osiągnięty, odegrała ona olbrzymią rolę w ekspansji terytorialnej USA.

 

Opublikowano Polish, USA | Otagowano | Dodaj komentarz

Polish hospitality

26.07.2011

 

Polish hospitality is well known in Poland and beyond. Being away from our family we sometime long for the great Polish food, family atmosphere etc. A particular feature of Polish hospitality is the ample and delicious food as well as long conversations at the table.

We did not expect that during our trip we would experience such a Polish hospitality far away from Poland. Here in Canada, after fantastic atmosphere at Malgosia’s and Krysia’s in Calgary, where we stayed, we once again met great people, Gosia and Slawe, who left Poland 22 years ago for Canada. Thanks to their kindness we could stay at their place in southern part of Vancouver metropolis. What we experienced there exceeded our wildest expectations of how well we can be hosted by completely strange people to us.

There was great food, home-made dishes, unending toasts, home-cinema for the kids, pool splashing, sauna, pet walking, jogging with the host riding his bike, joint singing with Slawek playing the piano. As if it was not enough the hosts let us use their private mini spa.

1196922635678C0281
Vancouver and our friends
1196922321037D377A 11969227091C7907BF 10630324327C5DFB01 2669647215838A072 266964562713470B7
266964628511963FA 18349790576A15343F 170108888503110485 -2685954711C0CD4CA -26859553710E34A80
-26859536629DF1AC5 116552875142DAEB0A 13380850395BD6BB4F 120419486737B160C0 11951172553BBBAE92
119511780269A9014A -139794537430922448 -1397945269426EB815 -15318353915B6A885A -193350556637452DCB
-19335056325040FE10 -1894839485693CCE55 -189483939202389E9B -20287294401B346EE0 -2028729657770F1450
-2028729564100AE496 -20287294672906B4DB 14701699635AFE5565 -125678276836D8FAD6 -13906728904FD4CB1B
-139067320468D09B60 -139067281601CC6BA6 9346098951AC83BEB 93460961276A2E15B 8007196887AAD2F2D
800719723289A81E6 -17923430654196522B -17923431315A922270    

 

Pool splashing – video

Sto Lat Ania – video

Dinner with the hosts -video

In many respects this visit exceeds the size of traditional Polish hospitality. What’s is most striking for us is that we experience it from people we even did not know a couple of days before. After many months of discomfort such a hospitality tastes very sweet.

By a pure coincident Ania and I celebrated our birthdays in Canada with people strange though, at the same time, so close to us. After those encounters we reflected on the topic of making new friends and openess to new people.Just be open! Our unsurpassed role model in this respect is little Wojtek. The number and pace of making new friends is, in his case, unbelieveable, regardless of the language or age differences.

Przy tych doświadczeniach pojawia się refleksja na temat zawierania przyjaźni i otwartości na nowe kontakty. Wystarczy się otworzyć! Naszym niedoścignionym wzorem w tym względzie jest nasz syn, Wojtuś. Liczba i tempo zawierania przez niego nowych znajomości w różnych zakątkach świata są niewiarygodne (kilka zdjęc i filmów).

9252167113EBE7F2D
-13234806721281F849 -1238433872596B1B46 -824586422673D6141 47288746200393187 -529547403193501CC
3696404873230D211 -10214251161215C554 -10919591658FEE851 -145455263971FAB896 -5317715410AF688DC
66088247138E3DB94 2404688997FCCFE91 23830621118C8CED7 -95408561631C49F1C 82980769578ADC219
623550170269B14D2 6108361863F96E517 396679982718E85A1 -1967217570A8A55E7 -9562440226664FB57
20521285897F60CB9C -13872129496A6F4929 -9323887284649EE9A 1882606275F45BEDF -68886155678418F24
-1512309138113D5F6A 5270579593F2AB222 53787139958268267    

Wojtus, Ania Zak and Diego – video

Pool windsurfing – video

 

Among new inspirations at Slawek and Gosia’s place were the pets adopted from an animal shelter, Lady the dog and Simon the cat. Our kids are pushing us to get a dog and a cat after coming back home. The adoption idea is great!

 

Gosia and Sławek!

 

Many thanks for you unusual kindness, openess and generosity. We admire the way we cultivate the Polish culture and your pride of being Polish.

We hope to host you in Poland at the next available opportunity.

Opublikowano Canada, English | Dodaj komentarz

Polska gościnność

26.07.2011

 

Polska gościnność jest dobrze znana w Polsce i poza granicami. Będąc daleko od rodziny z nostalgią wspominamy dobre jedzenie, atmosferę rodzinną i generalnie wszystko pozytywne z tym związane. Cechą szczególną polskiej gościnności jest obfite i pyszne jedzenie jak również wielo-godzinne biesiadowanie, tzw. nocne Polaków rozmowy.

Nie podejrzewaliśmy, że w czasie naszej podróży doświadczymy takiej właśnie gościnności poza Polską. Tu w Kanadzie, po fantastycznej atmosferze domu Małgosi i Krysi w Calgary, gdzie się zatrzymaliśmy wcześniej, trafiliśmy po raz kolejny do niezwykłej rodziny Gosi i Sławka, którzy wyemigrowali z Polski do Kanady 22 lata temu. Dzięki ich uprzejmości mogliśmy się zatrzymać w ich pięknym miejscu w południowej części metropolii Vancouver. To co tu zastaliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Od samego progu Gosia i Sławek gościli nas w iście polski sposób. Wspaniałe jedzenie, domowej roboty wyroby, niekończące się toasty, kino domowe dla dzieci, kąpiel w basenie, sauna, spacery ze zwierzętami, jogging z gospodarzem na rowerze czy wspólne wieczorne śpiewanie przy akompaniamencie Sławka na pianinie. Jakby tego było mało, gospodarze udostępnili nam nawet swoje prywatne mini spa.

Zabawy w basenie – video

Sto Lat Ania – video

Obiad z gospodarzami -video

Pod wieloma względami ta wizyta przekracza rozmiary tradycyjnej polskiej gościnności. Co najbardziej nas w tym wszystkim uderza to to, że doświadczamy tego u, do jeszcze kilka dni temu obcych nam zupełnie osób. Po wielu miesiącach mieszkania w niewygodach ta gościnna smakuje szczególnie słodko.

Tak się też składa, że swoje urodziny, które obchodziłem niedawno w Calgary, jak i wczorajsze Ani, spędzaliśmy z ludźmi nam obcymi a jednocześnie tak bliskimi. Wcale tego tak nie planowaliśmy. Dzięki życzliwości kilku osób tak się jakoś złożyło.

Przy tych doświadczeniach pojawia się refleksja na temat zawierania przyjaźni i otwartości na nowe kontakty. Wystarczy się otworzyć! Naszym niedoścignionym wzorem w tym względzie jest nasz syn, Wojtuś. Liczba i tempo zawierania przez niego nowych znajomości w różnych zakątkach świata są niewiarygodne (kilka zdjęc i filmów).

Wojtus, Ania Zak i Diego – video

Windsurfing na basenie – video

 

Wśród rzeczy, które nas zainspirowały w domu Sławka i Gosi są zaadaptowane ze schroniska zwierzęta, piesek Lejdi,i kotka Simon. Nasze dzieci naciskają nas na to, aby po powrocie do domu kupić im kota i psa. Pomysł adopcji ze schroniska jest genialny.

 

Gosiu i Sławku!

Dzięki za Waszą niespotykaną serdeczność, otwartość i szczodrość. Podziwiamy Was również za to w jak wspaniały sposób kultywujecie polskość i jesteście dumni ze swojego pochodzenia.

Mamy nadzieję, że będziemy mieli okazję rewanżu przy Waszej najbliższej wizycie w Polsce.

Opublikowano Canada, Polish | 2 Komentarze