Everything is possible

25.9.2011

“Everything is possible” is my life motto. Our family sabbatical reflects that spirit. I love stories in which things considered impossible do come true.

Such a story happened to me yesterday. During our flight from Fiji to New Zealand we had some Polish company in the row right behind us. A small group of Polish tourists was just going from a short visit to Fiji back to New Zealand where they came to watch the rugby world cup.

As a side note, I must say that I find rugby very gentleman and engaging. Too bad it is so underappreciated in Poland. Though it is tough, physical game (also played by women) the mutual respect among the players from opposing teams is unique. The same is true with the respect for the referee, whose decisions are never questioned, as is often the case in football. I could go on and on with my digresion about my admiration of the game, yet time is running out Uśmiech.

Back to new friends from Poland, namely from Lodz, it turned out they were former rugby players. During our conversation they mentioned they had an extra ticket for a blockbuster game that evening between the host-team, New Zealand and France. To rugby buffs I do not have to explain the weight of such an encounter. To laypeople let me just compare it to a match between Brazil and Germany during a football world cup. Rugby is a very popular sport with tv audience smaller only than the footbal world cup and the olympic games.

Learning about a free ticket I thought it would be great to watch such a game live. Upon arrival in Auckland, New Zealand, and renting a car, instead of driving north of New Zealand we looked for a campground in the city so that I could take advantage of this great opportunity. With some determination and creativity I did it. After 40 km train ride to the city center, followed by 6 km on a empty bus going back to the base, which miracuIeously I managed to stop and the final 2 km running I got to the stadium at Eden Park. Unfortunately I missed the haka, the famous warrior dance performed before every game by All Blacks (NZ national rugby team).

 

Video:

Haka_video

Nowa Zelandia vs Francja, RWC 2011_video

First try_video

Mexican wave plus new friends from Poland_video

IMG_2381_thumb[1]IMG_2384_thumb[1]

IMG_2382_thumb[2]IMG_2385_thumb[3]

 

Though I did not have the ticket to the game on the train ( I would get it from Bartek near the stadium entrance), I managed to convince the conductor to let me have a free ride.

Again “Everything is possible” was the case. Interestingly, Bartek was wearing the same inscription on his T-shirt.

 

Bartek, Piotrek, Stasiek, Michał, Jacek and the anonymous who could not show up at the game, thanks to whome I could watch oit myself – Many Thanks!

IMG_2386_thumb[2]

 

I hope to be able to reciprocate your great generosity after coming back to Poland.

I am also glad one of the key restaurant brands my company, AmRest, runs in many countries, KFC, supports Polish national rugby team.

 

kfc_thumb

Opublikowano English, New Zealand | Otagowano | Dodaj komentarz

Lekcja tolerancji

  22.9.2011

IMG_0608 IMG_0756

Lekcja tolerancji na Fidżi zaczyna się od bezwarunkowej otwartości na drugiego człowieka. Szczególnie jest to widoczne wśród dzieci, które lgną do siebie bez względu na kolor skóry, urodę, ubranie. Bose stopy czy obute nie mają tutaj znaczenia.

Dla dzieci najważniejsza jest wspólna zabawa. Im więcej śmiechu tym lepiej. Nie ma tu eleganckich placów zabaw jak w Ameryce Północnej (USA, Kanada), gdzie tartan chroni kolana przed upadkiem. Nie ma parków, w których można znaleźć instrumenty muzyczne i bardzo popularne zip- line-y. Tutaj doskonałym miejscem zabaw jest plaża w trakcie odpływu oceanu. Dzieci czerpią z daru kreatywności. Z piachu robią ogromne kule i rzucają się nimi. Godzinami. Nikt się nie obraża. Wracają do domu zmęczone, spocone, wymazane błotem, a piach mają dokładnie wszędzie (najwięcej we włosach Uśmiech). Innym razem wyruszają na poszukiwanie krabów, albo budują dom. Chodzą po palmach jak małpki, zrzucają kokosy i rozbijają je. Codziennie sprawdzają, co ocean pozostawił wycofując się. Zbierają muszle. Chodzą boso. Widzę ile im to sprawia radości. Są beztroskie i szczęśliwe.

W Ameryce Północnej każda wyjście na plac zabaw zaczynało się od konfliktu. Miejscowe dzieci były zazwyczaj bardzo pewne siebie. Przepychały się łokciami, próbowały narzucać swoje zasady, próbowały ustalać, kto i kiedy może zjeżdżać po linie. Chciały dominować.

Lekcji tolerancji uczą nas także dorośli Fidżiańczycy noszący swoje tradycyjne stroje. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, uwielbiają ubrania inspirowane tutejszą przyrodą. Dominują materiały w kwiaty, zwłaszcza orchidee i hibiskusy, gałęzie drzew i liście palm. Mają swój niepowtarzalny styl. Dodatkowo chłopcy i mężczyźni noszą coś w rodzaju spódnicy zwanej „sulu”. Nasz Wojtuś też biega w „sulu” i twierdzi, że jest super wygodne. Niestety ze względu na brak tolerancji wśród polskich dzieci nie chce pokazać się Wam na blogu.

 IMG_0669IMG_0672

Tutaj rodzina jest bardzo ważna. Jest w niej specjalne miejsce dla dzieci, dla starych i młodych. Wszyscy trzymają się razem, pomagają sobie nawzajem. W niedzielę modlą się wspólnie w kościele. W trakcie mszy dzieci nie są izolowane w specjalnie do tego celu wydzielonych pokojach zwanych „crying room” (pokój płaczu), gdzie mogą krzyczeć, płakać i robić co chcą, byle nikomu nie przeszkadzać. Tak jest w amerykańskich kościołach. Tutaj miejsce dzieci jest przy rodzinie. Ponieważ wszyscy siedzą na matach, maluchy mogą się na nich swobodnie bawić lub spać. Każdej niedzieli jest ich całkiem spora gromadka, która nikomu nie przeszkadza. Dzieci nie biegają po kościele, nie krzyczą, wiedzą jak się zachowywać. Tego przecież uczą rodzice!

 

Plus kilka filmów:

 

Budowanie szałasu_video

Zamki na piasku_video

Rzucanie piłką rugby_video

Robienie ciasteczek z koleżankami z Fidżi_video

Degustacja_video

Hosanna w języku Fidżi_video

Wspólne zabawy_video

Liczenie itd_video

Opublikowano Edukacja domowa (homeschooling), Fiji, Podróże z dziećmi, Polish | Dodaj komentarz

Edukacja domowa oczyma dziecka

IMG_2280

Któregoś dnia Wojtuś zaczął naśmiewać się z Ani. Kiedy zwróciłam mu uwagę, powiedział do mnie: „Wiesz mami, tego nauczyłem się w szkole. Gdybym zawsze miał homeschooling (edukację domową) to bym się tego nie nauczył”.

To ciekawe, pomyślałam. Wojtuś jest przecież bardzo otwarty i lubiany przez dzieci w klasie, a szkoła, do której chodzi należy do jednej z najlepszych w mieście. Zaczęliśmy rozmawiać…

Zapytałam Wojtka, czego jeszcze by się nie nauczył (lub nie byłby świadkiem), gdyby nie chodził do szkoły. Na pierwszym miejscu pojawiły się bójki kolegów, następnie przekleństwa, demonstrowanie siły przez starszych, a także wyśmiewanie się z innych. Najczęściej ofiarą padają dzieci słabsze, zwłaszcza dzieci niedosłyszące uczące się w Wojtka szkole. Kolejną grupę stanowią dzieci gorzej ubrane, nie noszące markowych ciuchów lub te, które nie daj Boże założą na siebie coś „innego”. Różowa koszula u chłopaka, dłuższe włosy lub kolorowe majtki dostrzeżone przez kolegów na lekcji w-f wystarczą, by się pośmiać i nazwać dziecko gejem. Tym sposobem Wojtuś dużo wcześniej niż powinien dowiedział się o orientacjach seksualnych ludzi. Dużo „zabawy” dostarczają także dzieci, które dały się nabrać na kiepskie dowcipy kolegów lub coś im się w szkole nie udało. Wystarczy, że źle odpowiedziały na lekcji lub słabo skoczyły w dal. Kiepskie życie mają też Ci, którzy lubią się uczyć.

Odnosząc się do własnych doświadczeń pedagoga szkolnego z przed wielu lat dodałabym jeszcze przedwczesną edukację pseudoseksualną dzieci propagowaną przez rówieśników (często uczniów już czwartej i piątej klasy), spożywanie alkoholu, palenie papierosów, przemoc i narkotyki.

Byłam też ciekawa, co Wojtuś lubi w edukacji domowej, a czego nie. Najbardziej ceni sobie to, że jest sam i może pracować w swoim tempie. Nikt się z niego nie śmieje, kiedy się pomyli lub powie coś głupiego. Sam przyznaje, że więcej się uczy i nie stresuje oceną. Kiedy narzeka, to mówi, że mama wymaga od niego więcej niż nauczyciele w szkole i że praktycznie cały czas pracuje w skupieniu. W szkole odpoczywał, kiedy nauczyciel zadawał pytania innym uczniom Uśmiech.

Pomimo tych kilku wad Wojtuś bardzo lubi uczyć się w domowej szkole i poleca ją innym dzieciom. Mówi, że jest fajnie Uśmiech. Smuci natomiast fakt, że zarówno on, jak i jego koledzy (w opinii Wojtka) nie lubią tradycyjnej szkoły. Przypominają mi się badania, które robiłam do pracy magisterskiej. Na pytanie: „czy lubisz chodzić do szkoły?” zadane ponad 100 uczniom szkół średnich, jedynie 2% udzieliło pozytywnej odpowiedzi. Widać ta tendencja jest stała od lat! Z pewnością edukacja domowa nie zmieni stosunku dzieci do instytucji jaką jest szkoła, może natomiast zmienić ich podejście do nauki.

Po kilku miesiącach wspólnej pracy widzę kilka bezsprzecznych korzyści płynących dla dziecka z edukacji domowej:

  • Dziecko rozwija się w przyjaznym i bezpiecznym środowisku – jest chronione przed stresem i przeżyciami opisanymi powyżej
  • Buduje swoje poczucie wartości i pewność siebie– wie, że może liczyć tylko na siebie, nie może od nikogo ściągać, nikt nie będzie mu podpowiadał
  • Uczy się samodyscypliny i samodzielnej pracy
  • Jego edukacja jest bardziej efektywna niż w tradycyjnej szkole – w ciągu 5 godzin jest w stanie zrobić o wiele więcej niż w tym czasie na lekcjach
  • Ma czas na swoje pasje
  • Od nauczyciela dostaje 100% akceptacji i uznania – może swobodnie zadawać pytania, jest wysłuchane i motywowane do pracy
  • Ma do dyspozycji 100% uwagi nauczyciela – zakładając, że lekcja w tradycyjnej szkole trwa 60 minut, a w klasie jest 25 uczniów to na jedno dziecko przypada jej średnio 2,4 minuty
  • Dziecko daje z siebie maksimum zaangażowania i wysiłku
  • Nauka staje się naturalnym sposobem odkrywaniem świata i sprawia radość

Po stronie wad widzę raczej wyzwanie, jakie stoi przed rodzicami, jeśli zdecydują się uczyć swoje dziecko. Z drugiej strony, edukacja domowa nie musi być przecież prowadzona przez rodziców. To może zrobić dobry pedagog. Patrząc na moje dzieci zauważam ponownie ich niezwykłą wrażliwość, która jak gąbka chłonie i zapamiętuje wszystkie przeżycia. One decydować będą o ich sile w przyszłości.

Poniżej kilka ujęć z naszej “szkoły na walizkach”.

IMG_2317IMG_2339

IMG_1891IMG_2030

IMG_0642IMG_0692

Opublikowano Edukacja domowa (homeschooling), Fiji, Podróże z dziećmi, Polish | 6 Komentarzy

Śpiewy anielskie

18.9.2011

Kto śpiewa, dwa razy się modli

 

Po naszych niezwykłych przeżyciach duchowych w Ameryce Środkowej nie spodziewaliśmy się, że gdzieś jeszcze na naszej trasie doświadczymy czegoś podobnego.

Już pierwszy udział we Mszy Św. na Fidżi cztery tygodnie temu zrobił na nas piorunujące wrażenie. Mimo, że nie wiele rozumieliśmy z samego nabożeństwa odprawianego w 95% w języku Fidżi, wszyscy głęboko je przeżyliśmy. Najpierw o kilku przyziemnych sprawach (gra słów zamierzona Uśmiech).

Podczas Mszy Św. większość wiernych (z tyłu jest kilka ławek dla starszych) siedzi na matach na podłodze w czasie Mszy i wszyscy łącznie z księdzem są boso. Poza nielicznymi częściami Mszy, które mogą być celebrowane tylko przez księdza, np. Ofiarowanie, Przeistoczenie, cała reszta “obsługiwana” jest przez świeckich łącznie z czytaniem Ewangelii i głoszeniem kazania o kolekcie nie wspominając Uśmiech.

IMG_0703_thumbIMG_0710_thumbIMG_1863_thumb

To co na nas zrobiło największe wrażenie przez kolejne cztery niedziele to przepiękne śpiewy. Trudno to opisać słowami dlatego załączyłem poniżej nagrania śpiewów wszystkich części Mszy. Co ciekawe, repertuar pieśni jest różny co niedzielę. Siedząc pośród ludzi śpiewających na wiele głosów te wspaniałe melanezyjskich pieśni ciarki przechodzą po plecach. Wzdycham, że dlaczego im biedniejsze miejsce to ludzie piękniej się modlą i śpiewają?

Msza Fidżiańska – video

Nagrania z Mszy Św. na Fidżi (Parafia Lomary)

kliknij poniższe linki aby wysłuchać nagrania

Wprowadzenie / Entrance

Penitential rite

Gloria

Bible procession

Alleluja

Soli

Offertory

Holy, Holy

Acclamation

Amen

Lamb of God

Communion 1

Zakończenie / Recessional

Opublikowano Fiji, Polish | Otagowano , | 2 Komentarze

Angel singing

18.9.2011

 

Those who sing, pray twofold

 

After our extraordinary spiritual experiences in Central America we did not expect to come across anything similar anywhere else on our route.

Our first Fijian Mass four weeks ago left an enormous impression on us. Though we could not follow most of the prayers said 95% in Fijian, we were all deeply affected. First about a few earthly matters (pun intended Uśmiech).

During the Holy Mass most of the congregation (there are a few pews at the back) is seated on the mats and everybody, including the priest, is barefoot. Apart from a few parts which can be celebrated by the priest only, the rest is serviced by the lay people including the gospel reading, sermon, not to mention the collection  Uśmiech.

IMG_0703IMG_0710IMG_1863

What has impressed us most over the past four Sundays has been the angel singing. Since it is hard to describe it I attached recordings of all sung parts of the Mass. The repertouir of songs changes every Sunday! Sitting among the people singing in several voices these beautiful melanesian songs we all got shivers down our spines.

I sigh .. why is it that the poorer the place, the praying and singing are just more beautiful?

 

Fijian Mass – video

 

Recordings from the Holy Mass in Fiji (Lomary Parish)

 

Wprowadzenie / Entrance

Penitential rite

Gloria

Bible procession

Alleluja

Soli

Offertory

Holy, Holy

Acclamation

Amen

Lamb of God

Communion 1

Zakończenie / Recessional

Opublikowano English, Fiji | Otagowano | Dodaj komentarz

Zwyczaje na Fidżi

14.9.2011

 

Kilka tysięcy lat historii życia na Fidżi pozostawiło po sobie interesujące zwyczaje praktykowane nadal przez miejscowych na Fidżi.

Jednym z nich, pielęgnowanym głównie przez mężczyzn, jest picie napoju o nazwie kava. Fidżianska kava  to lekko odurzający, smakujący zdecydowanie jak woda z mułem, napój, który pije się dość regularnie w ceremonialny sposób. Po utarciu korzenia o tej samej nazwie (gatunek ten pochodzi z rodziny pieprzowatych), grog, jak się również nazywa kavę, wkłada się do małego tobołka i zamaczając wielokrotnie w wodzie, wyciska z tego tobołka soki. Gdy już substancja jest wystarczająco mętna i mocna stawia się ją w misce pośród zgromadzonych i po każdorazowym wymieszaniu podaje kolejno wszystkim w kręgu do wypicia. Kavę pije się ze zrobionego z kokosa naczynia w kształcie nie takiej wcale małej miski. Po obowiązkowym wypiciu do dna oddaje się miseczkę mistrzowi ceremonii, który ponownie ją napełnia i podaje następnej osobie. Przed wypiciem kava należy lekko przyklasnąć w dłonie. Po kilku rundach zaczyna się robić lekki szum w głowie, tak że zapomina się już o mułowatym smaku. Picie kava wyzwala stan beztroski i podobno również poskramia skłonność do agresji i gniewu.

Nasi sąsiedzi piją kava regularnie w czwartki a my wraz z nimi. Poza tym kava pije się poprzedzając rozmaite uroczystości czy ważne wydarzenia.

IMG_2032IMG_2034IMG_2035IMG_2037IMG_2039

Kava – video

 

Znacznie rzadszym rytuałem kulinarnym jest przygotowywanie tzw. lovo. Jest to dość pracochłonny sposób gotowania jedzenia w piecu ziemnym, zwanym inaczej właśnie lovo. Po wykopaniu sporej dziury układa się w niej drewno a na nim kamienie. Po rozpaleniu drewna i rozgrzaniu kamieni do czerwoności układa się na nich zawinięte w liście (bananowca, dalo, breadfruit itp) oraz owinięte w folię aluminiową rozmaitości kulinarne. Wśród tych ostatnich można znaleźć rozmaite rodzaje mięsa z nadzieniem, oraz inne mikstury znane tylko kucharzowi. Po rozłożeniu jedzenia wszystko przykrywa się liśćmi palmy, workami parcianymi oraz zasypuje ziemią na 2-3 godziny. Po tej długiej i skomplikowanej obróbce termicznej wszystko jest gotowe do jedzenia. Wystarczy tylko zrzucić warstwę piasku, liści itd. Z uwagi na żmudność w przygotowaniu lovo robi się na większe okazje jak Boże Narodzenie.

 

Lovo 1 – video

Lovo 2 – video

Lovo 3 – video

 

Tradycje Fidżi nie ograniczają się tylko do kuchni. Ciekawy jest też sposób ubierania miejscowych, a szczególnie mężczyzn. Strojem odświętnym, np. na niedzielną Mszę Św., jest koszula zwana, bula shirt, oraz … tak … zawijana spódnica, tzw. sulu. Strój ten nam się tak spodobał, że wraz z Wojtusiem zaopatrzyliśmy się już w bula shirt. Wojtuś wspomina też o tym, że bardzo chciałby dostać druga część stroju, czyli sulu. W miejscowym sposobie ubierania dominują kolory radosne, motywy kwiatowe na czele z najważniejszym tu kwiatem, hibiscusem.

IMG_1868IMG_2027IMG_2269IMG_2271

IMG_2255IMG_2308

 

Na koniec chciałem jeszcze wspomnieć o tzw. Fiji time, czyli lokalnym poczuciu punktualności. Według niego dopuszczalna tolerancja czasowa wynosi na Fidżi około 1 godziny. Czasem trzeba być bardzo cierpliwym czekając tu na autobus do miasta Uśmiech. Nam się jednak nigdzie nie spieszy, więc nie jest to żaden problem.

IMG_2100

Opublikowano Fiji, Polish | Otagowano , | Dodaj komentarz

Some Fijian traditions

14.9.2011

 

A few thousand years of human life in Fiji has left some interesting customs practised un the til today.

One of them, celebrated particularly among men, is having a local drink called kava. Fijian kava is slightly intoxicating and definitely muddy tasting. It is drunk quite regularly in a ceremonial way. After pounding the root of the plant under the same name (the plant comes from the pepper family), grog, as it is also called, is put into a bundle of cloth and soaked in water several times to extract the juices. Once the liquid is muddy and strong enough it is served in a large bowl to people sitting around it. Before each serving the kava  is stirred. You drink it from a bowl made of coconut always empyting it to the last drop. After returning the bowl to the master of ceremony they, after stirring serve kava to the next person. Before drinking kava one is supposed to clap once clasping the hands. After a few rounds you start to feel dizzy so that you completely forget about the muddiness of the drink. Kava drinking creates state of joy and ease. It is also meant to reduce propensity to agression or  and anger.

 

Our neighbors have kava every Thrusday and we join them for that ceremony. Besides, kava drinking often preceeds important events.

IMG_2032_thumb[1]IMG_2034_thumb[1]IMG_2035_thumb[1]IMG_2037_thumb[1]IMG_2039_thumb[1]

Kava – video

 

A less frequent culinary rite is preparation of so called lovo. It is a very laborios way of cooking in an earth oven, aka as lovo. After digging a pit and laying out pieces of fire wood in it you cover it with stones. Then you start the fire and wait until the stones get red hot. Once the stones are ready they are left in the pit as the key source of heat for cooking all kids of foods wrapped in leaves (banana, breadfruit or dalo) and wrapped in aluminium foil. The food includes all kinds of meats with stuffing and other concotions known only to the chief cook. After spreading the wrapped food on the hot stones everything is covered with palm leaves, sacks and soil and left for 2-3 hours. After this complicated thermal processing everything is ready to eat. Since lovo is time-consuming it is made once for special occassions such as Christmas.

*For full version of the above photo presentation refer to the Polish version of this post.

Lovo 1 – video

Lovo 2 – video

Lovo 3 – video

 

Fijian traditions are not limited to cuisine only. The local way of dressing, particularly by men, is very peculiar. The Sundays best is a bula shirt worn along with … yes, a rolled skirt called  sulu. We loved this attire so much with  little Wojtek that we can already call ourselves proud owners of bula shirts. Wojtus is also interested in getting a sulu Uśmiech. The local way of dressing is very colorful and full of floral elements with most prominent here, the flower of hibiscus.

IMG_1868_thumb[1]IMG_2027_thumb[1]

IMG_2269_thumb[1]IMG_2271_thumb[1]

IMG_2255_thumb[1]

IMG_2308_thumb[1]

 

Concluding, I would like to mention the local sense of punctuality, so-called Fiji time. According to it you can be late as long as one hour! Sometimes waiting for a local bus you have to be extremely patient. We are not in a hurry though, so it is not a problem Uśmiech

IMG_2100_thumb[1]

Opublikowano English, Fiji | Otagowano , | Dodaj komentarz

Nasze życie na Fidżi

10.9.2011

 

Wojtuś łowi ryby . Używa do tego cienkiej żyłki zakończonej haczykiem.

IMG_2200IMG_2202

Mleko kupujemy od sąsiada, którego krowy pasą się na zielonej łące niedaleko naszego domu.

IMG_2195IMG_2196

Jogurt robimy sami według przepisu Rai, naszej sąsiadki. Jest wyśmienity! Polski przepis na twarożek przekazujemy w świat.

IMG_2165IMG_2190

Pieczemy ciasteczka, pączki, drożdżówki i dzielimy się z innymi. Duży Wojtek jest specem od wyrabiania ciasta.

IMG_1900IMG_2149

W każdą sobotę przywozimy z targu worki warzyw i owoców.

IMG_2106IMG_2109

Uczymy się hinduskiej kuchni wspólnie gotując.

IMG_2170IMG_2181

IMG_2184IMG_2187

Razem robiliśmy hinduski chleb Roti, który wyglądem przypomina tortillę. Hindusi zwykle jedzą go na śniadanie z farszem warzywnym lub rybnym. Dzieci dostają go do szkoły na lunch. Rai przygotowuje go codziennie  wczesnym rankiem (pomiędzy 4.00 a 5.00) dla swojej rodziny.

Opublikowano Fiji, Podróże z dziećmi, Polish, Pura Vida | Otagowano | 1 komentarz

Our life on Fiji

10.9.2011

 

Wojtek Jr catches fish. He uses a thin string with a hook.

 

IMG_2200_thumb1IMG_2202_thumb1

We buy milk from our neighbors whose cows graze in a green meadow accros the street from us.

IMG_2195_thumb1IMG_2196_thumb2

We make yogurt by ourselves following the neighbors’ recipe and teach others to prepare the Polish cheese.

IMG_2165_thumb1IMG_2190_thumb1

We bake cookies, donuts and share them with others. Wojtek is an expert in kneading dough.

IMG_1900_thumb2IMG_2149_thumb2

We bring a lot of fruits and vegetables from the farmers market on every Saturday.

IMG_2106_thumb2IMG_2109_thumb2

We learn Indian cuisine cooking together.

IMG_2170_thumb1IMG_2181_thumb1

IMG_2184_thumb1IMG_2187_thumb2

Last time we made the Indian bread Roti which looks like a tortilla. They usually have it for breakfast with different fillings. The local children take it for lunch at school. Rai prepares the bread every morning between 4- 5 am for her family.

Opublikowano English, Fiji, Podróże z dziećmi, Pura Vida | Dodaj komentarz

Południowy Pacyfik

5.9.2011

South Pacific (Południowy Pacyfik) to jeden z moich ulubionych musicali. Poza łatwo wpadającą w ucho muzyką wywołuje on wiele świetnych skojarzeń z odległymi krainami Południowego Pacyfiku. Błogi spokój, bogactwo przyrody, ciepło, urzekające dźwięki.

Oglądając mapę tego regionu nie mogę się nadziwić dużej liczbie drobniutkich państw wyspiarskich porozrzucanych na tysiącach kilometrów. Igrzyska Pacyfiku 2011 (lokalny odpowiednik Igrzysk Olimpijskich) odbywające się teraz w Nowej Kaledonii, na południowy zachód od Fidżi, są świetną okazją do zobaczenia tej różnorodności regionalnej. Vanuatu, Tahiti, Palau, Kiribati, Niue, Fidżi i wiele innych państewek z ludnością czasem mniejszą niż północno-wschodnia część Wrocławia. Te kolorowe flagi, pompatyczne hymny narodowe, rozmaite języki czy wygląd sportowców.

Pierwsi biali odkrywcy tego regionu w XVI w byli zaskoczeni gęstym zaludnieniem tych małych wysp. Zastanawiali się również jak, przy tak ograniczonej technologii żeglugi, ludzie ci potrafili dotrzeć do tak odległych miejsc. Melanezja (na zachód od Polinezji), której częścią jest Fidżi, wydawała się pierwszym Europejczykom bardzo barbarzyńska. Dopiero w połowie XIX w nowy wódź Fidżi, Ratu Thakobau, zerwał z brutalnymi praktykami jak kanibalizm czy rytualne mordy, przyjmując Boga białych ludzi. Do tamtego czasu popularnym pozdrowieniem wodza przez zwykłego śmiertelnika było zawołanie “zjedz mnie”! SmutekUśmiech

Dziś rejon południowego Pacyfiku jest popularnym, aczkolwiek drogim, miejscem turystycznym. Pogoda tutejsza, nawet zimą, jest spektakularna. Huragany nie są tu tak powszechne jak w Ameryce Pn i Środkowej. Bogactwo ziemi przyciągnęło tu inne branże przemysłu jak cukrownictwo (trzcina cukrowa), uprawa kokosów, przemysł drzewny (mahoń). Aby wyjść na przeciw niedoborom rąk do pracy (szczególnie po wybuchu epidemii odry – zmarła ponad połowa mieszkańców Fidżi) ponad 130 lat temu ruszyła wielka migracja ludzi z Indii. W pewnym momencie połowa ludności Fidżi była pochodzenia Hinduskiego (dziś około 30%). Do dzisiejszego dnia, Hindusi z Fidżi są dominująca grupą społeczną w biznesie.

IMG_2092_thumb[1]IMG_2099_thumb[1]

Choć spokojna i bardzo gościnna, miejscowa kultura jest pełna skrajności. Rugby, to sport numer jeden na Fidżi, co pasuje do wojowniczej natury i miejscowych tradycji. Chodzenie po rozżarzonych węglach czy udawanie się do wodza danej społeczności w rozmaitych sprawach są dość popularne wśród rdzennej ludności. Ponadto, to pozornie spokojne miejsce od czasu uzyskania niepodległości w 1970 roku było świadkiem aż 4 wojskowych zamachów stanu. Mimo, że wojskowi nadal są tu u władzy, na wszystkich banknotach Fidżi widnieje nadal Królowa Brytyjska Elżbieta II. Ciekawe co Ona ma do powiedzenia na to wszystko?

IMG_2166_thumb[1]

Za kilka dni zaczynają się Mistrzostwa Świata w rugby Nowej Zelandii. Z ciekawością czekam na okazję wspólnego z miejscowymi przeżywania meczów narodowej drużyny Fidżi. Cztery lata Flying Fijians (Latający Fidżiańczycy) doszli aż do ćwierć finału nieznacznie przegrywając z późniejszym zwycięzcą, drużyną z RPA. Nieźle jak na kraj liczący mniej niż 1 mln mieszkańców.

Opublikowano Fiji, Polish | Otagowano , | Dodaj komentarz