Telepatia

20.12.2011

 

“Doświadczenie nas uczy, że miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku”

Antoine de Saint-Exupéry

 

Rodzinny sabbatical to dla nas test pod wieloma względami. Jak powiedział jeden z po drodze spotkanych znajomych, dla niego wytrzymanie z swoją rodziną w czasie dwutygodniowych wakacji to już jest nie lada wyczyn Uśmiech. A gdzie tu mówić o całym roku?! My ze sobą jesteśmy już w trakcie naszego sabbaticalu dokładnie 304 dni, 24 godziny na dobę! Nie żebym odliczał już dni Uśmiech. Dla ścisłości spojrzałem w kalendarz. Gdy jesteśmy w domu nasze życie wygląda podobnie jak w wielu innych rodzinach. Dzieci idą do szkoły, my do pracy. Wspólny czas jest dość ograniczony.

To intensywne spędzanie czasu ze sobą nie jest dla nas w żaden sposób uciążliwe. Wręcz przeciwnie! Dzieci nieustannie chłonną informacje o życiu i świecie, uwielbiają codzienne czytanie bajek. Ania i ja dużo więcej rozmawiamy ze sobą niż zazwyczaj. Bezcenne są też wspólne posiłki i to wszystkie trzy dziennie. Nie ważne, w jakich warunkach mieszkamy Ania dba o to, abyśmy nie marnowali takiej okazji na bycie razem. Oczywiście, czasem zdarza się że dzieci roznosi energia i trzeba znaleźć sposób, aby mogły ją wyładować, np. basen, wycieczka po górach itd.

Nasz spokój i sielankę burzą od czasu do czasu informacje, które przychodzą z zewnątrz i dotyczą nas osobiście.

To wspólne przebywanie ze sobą ma jeszcze jeden ciekawy efekt. Jeszcze przed sabbaticalem często z Anią zdarzało nam się mieć podobne myśli w danym momencie. Po tych 10 miesiącach podróży poziom naszej wzajemnej telepatii jest szokująco wysoki. Czasem wydaje mi się, że nie musielibyśmy ze sobą w ogóle rozmawiać, tak mocno zbieżne są nasze myśli? Chyba jednak nie będę tego testować Uśmiech.

 

IMG_4957

Opublikowano Australia, Polish | Otagowano , | 8 Komentarzy

Telepathy

20.12.2011

 

Life has taught us that love does not consist in gazing at each other but in looking outward in the same direction.
Antoine de Saint-Exupéry

 

Our family sabbatical in many ways proves to be a test for us. One of the people we have come across during our travels said that he could barely stand a two-week vacation with his family, let alone a whole year Uśmiech!

Well, we already have been together 24/7 for the past 304 days! Not that I have been counting the days Uśmiech. I just checked the calendar to see how long it has actually been so far. Back home, our life looks like at many other homes. We go off to work, our kids go to school. The time spent together is limited.

Such an intensive period of being together turns out not to be burdensome for us at all. On the contrary. The kids absorb information about life and the world and they love our regular reading time. Ania and I talk  to each other more often than usual. Our joint meals are priceless. Regardless of the conditions we live in, Ania makes sure we do not waste an opportunity to eat together.

Obviously there are times when the kids are just overwhelmed with energy and an urgent outlet for it needs to be found urgently e.g. going for a swim, hiking etc.

Occassionaly, our bliss is interrupted by external information concerning ourselves.

This constant being together has yet another interesting aspect. Even before our sabbatical Ania and I would frequently catch each other thinking about the same things at a given moment. After 10 months of travel our mutual telepathy is shockingly high! Sometimes I feel we would not need to talk at all … so aligned are our thoughts. I do not think I am willing to test that though Uśmiech.

 

IMG_4957

Opublikowano Australia, English | Otagowano , | 2 Komentarze

Australian Christmas dishes

19.12.2011

 

Australian Xmas menu is rich in many kinds of seafood. On the table you will also find asparagus with prosciutto, meatballs with mint leaves and mint yoghurt deeping sauce. For the main course they love to have the traditional baked ham with cloves, roast turkey and pork leg with mustard pears. Instead of typical potatoes, pumpkin & goat’s cheese puree is served. Delicious!

Christmas desserts include mango, date & macadamia pudding with brandy custard, wreath shaped cakes with different toppings as well as trifle – a dish made from thick custard, fruits, sponge cake, gelatin and whipped cream. Trifle is a very easy and quick cake to prepare. We had it home made by Lukasz at Grace & Witek’s place. Absolutely yummy!
I have no idea what a typical fruit for Xmas is in your country. In Poland it is an orange but in Australia it is a cherry.

Enjoy!!!

 

Christmas Menu

Appetizers
Garlic and chilly prawns
clip_image002
Asparagus wrapped in prosciutto

clip_image004

Main course
Baked Ham with Pineapple and Mustard Glaze

clip_image006

Roast Turkey with crispy topping

clip_image008

Pork leg roast with mustard pears

clip_image010

Sides

Pumpkin & goat’s cheese puree

clip_image012

Stir-Fried Brussels Sprouts

clip_image014

Desserts

Mango, Date & Macadamia Pudding with Brandy Custard

clip_image016

clip_image018

clip_image019

Drinks & Wines

Campari and Lime Muddle

Champagne

Two Churches Barossa Riesling

Opublikowano Australia, English, Pura Vida | Otagowano | Dodaj komentarz

Australijski stół na Boże Narodzenie

 

Bożonarodzeniowy obiad w niczym nie przypomina naszego polskiego. W tym dniu Australijczycy  serwują na przystawki owoce morza w różnej postaci, znane nam szparagi, a także kotlety mielone obłożone miętą i maczane w miętowym sosie jogurtowym. W ramach dania głównego na stole nie może zabraknąć wędzonej szynki nadziewanej goździkami. Pycha!! Zamiast tradycyjnych ziemniaczków  jest puree z dyni i koziego sera. Są też różne inne  potrawy mięsne przyrządzane z baraniny, jagnięciny lub kangura.

Desery zdobią ciasta pieczone w kształcie wieńca bożonarodzeniowego, tradycyjna babka z owocami mango, daktylami i orzechami macadamia rosnącymi jedynie w Australii, a także ciasto Trifle, które mieliśmy okazję skosztować w domu Grażynki i Witka. 

W Polsce nie ma świąt bez pomarańczy, a tutaj nie może zabraknąć czereśni Uśmiech.

Gdybyście mieli ochotę wzbogacić nasz tradycyjny stół o coś australijskiego to dla ułatwienia zostawiam oryginalne nazwy potraw w języku angielskim. Bez problemu znajdziecie receptury w internecie.

Smacznych świąt!!!

 

Bożonarodzeniowe menu

Przystawki

Krewetki z czosnkiem i papryką chilli

(Garlic and chilli prawns)

Garlic and Chilli Prawns

Szparagi zawinięte w plastry włoskiej szynki prosciutto

(Asparagus wrapped in prosciutto)

Asparagus wrapped in prosciutto

 

Danie główne

Pieczona wędzona szynka z ananasem i sosem musztardowym

(Baked Ham with Pineapple and Mustard Glaze)

 

Pieczony indyk

(Roast Turkey with crispy topping)

Perfect Roast Turkey

 

Pieczona noga wieprzowa z musztardowymi gruszkami

(Pork leg roast with mustard pears)

image

 

Przystawki

Puree z dyni i koziego sera

(Pumpkin & goat’s cheese puree)

Easy Recipe to make fresh Pumpkin Puree at home

 

Smażone brukselki

(Stir-Fried Brussels Sprouts)

 

Asian Stir-Fried Brussels Sprouts. Photo by Boomette

 

Desery

Babka z owocami mango, daktylami i orzechami macadamia

(Mango, Date & Macadamia Pudding with Brandy Custard)

Mango, Date & Macadamia Pudding with Brandy Custard

 

Christmas Bundt Cake with Icing and Holly Decorations; Ribbon

Trifle (pewnie nie ma jeszcze polskiej nazwy)

IMG_4613

 

Drinki i wina

Campari z sokiem z limonek (Campari and Lime Muddle)

Szampan

Wino ausralijskie Two Churches Barossa Riesling

 

Opublikowano Australia, Polish, Pura Vida | 4 Komentarze

Roaming across OZ

12.12.2011

 

Recently I saw an interesting visualization showing how big a country Australia really is. You can fit two Europes, without Scandinavia and the former Soviet Union, in it.

 

australiamap_thumb1 

Most of Australia’s population lives on the southern and eastern coast of this biggest island in the world. With such great distances the role of local transportation cannot be underestmiated. Roaming its vast expanses a few things have caught our attention.

 

Rail gauge and road trains

Imagine that Australia, which is planning to launch common internet access across the entire country, has several rail gauge standards. Though such things happen between countries due to some strategic and historical legacies, e.g. in Russia, to have such inconsistency in one country is kind of odd.

Apart from three narrow gauge standards used mostly on closed networks to carry sugar cane there are three main rail gauge standards for passenger and cargo transportation.

 

600px-Triple_Gauge_Australia_thumb1

Standard gauge —1,435 mm – mainly in New South Wales (NSW) and the interstate rail network.
Narrow gauge —1,067 mm — mainly Queensland, Western Australia and Tasmania as well as some of South Australia

Broad gauge—1,600 mm — mainly Victoria, some South Australia, some New South Wales

Source: Wikipedia

 

Where does all this inconsistency come from? Well, it looks like the clash of egos of engineers responsible for building rail infrastructure in different parts (then colonies) of Australia. I asked our friend, Witek, in Brisbane, who works for Queensland Rail, about that. He said the Queensland narrow standard was chosen because of cost saving reasons. Since the engineers could not come to terms instead of cost savings there is some waste going on now. For example the tracks connecting NSW with Queensland have an additional rail to accommodate the two standards.

Maybe that is why apart from regular trains you can see on the road so called road trains, i.e. extremely long semi trucks, pulling as many as seven trailers and weighing up to 200 t!

IMG_4683_thumb2

IMG_4681_thumb1road-train-australia-truck_thumb2

 

Driver reviver

Contrary to the previous story, this Australian peculiarity deserves to be copied all over the world. It is called “Driver Reviver”, and it is all in the name. The DRs are road side places for drivers and passengers to have a rest as well as some free refreshment such as coffee, tea or biscuits. They are served by volunteers and the food and beverages are provided by the companies producing it, e.g. Bushell, Androtti etc.

Driving around the world next to regular traffic signs I often see speed warning signs, ads etc. Nowhere have I seen warnings about the consequences of drivers’ fatigue. Here in Australia they are so common that even if I wanted to fall asleep behind the wheel they will always keep me awake Uśmiech.

“Droopy eyes . Powernap NOW”

“Microsleep kills. Powernap NOW”

“Playing trivia helps to keep your concentration”

“Question: What is the flower symbol of Queensland?”

etc.

The creativity of the anti-fatigue campaign is amazing! My favorite piece was a series of typical exchanges between children and their parents on a long car journey.

 

IMG_4637_thumb1IMG_4642_thumb2IMG_4643_thumb1IMG_4649_thumb1IMG_4651_thumb2

 

 Driver reviver_video

 

Campervan for a dollar a day

Travelling on a shoestring budget stimulates our creativity in spending money. Somehow long travels and low cost do not sound well in the same sentence. There were times when hitchhiking was popular. Besides, hitching a ride for a 4-person family with plenty of luggage would be difficult. To add to the challenge here in OZ it is boiling hot now and muggy to boot. There are no chickenbuses here that we loved to use to roam Central America. With a bit of flexibility you can rent, though, a campervan for as little as a dollar a day! Typically such a pleasure costs north of $100 a day. However, car rental companies sometimes are interested in relocating some of its fleet to different places. In such cases they not only offer a deep discount but sometimes even reimburse part of the gasoline cost upon presenting the expenses. It is incredible indeed! I do not have to add that it is also a saving on accommodatio unless you insist on sleeping in campervan parks.

To travel like this patience and flexibility is essential. For example you have to be ready for various surprises such as sudden cancellation of your reservation, or wating for your car many hours at the car rental office.

IMG_4051_thumb2IMG_4053_thumb2IMG_4324_thumb2IMG_4917_thumb3IMG_4925_thumb3IMG_4685_thumb3

 

Interestingly, very few of the Aussies we have met, know their country well despite its good transport infrastructure (except inconsistent and expensive rail) and cheap domestic flights.

I have to admit, there are still a few places in Poland I have not visited myself such as Suwałki or Lublin.

 

Roaming Australian expanses_video

Opublikowano Australia, English | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Przemierzając bezkresy Australii

12.12.2011

 

Niedawno widziałem na widokówce ciekawą mapkę pokazującą kontur Europy (bez byłego ZSRR i Skandynawii), wklejony w obszar w Australii.

australiamap 

 

Jest to ciekawa wizualizacja jak wielki jest to kraj. Praktycznie 100% ludności Australii żyje na jej obrzeżach porozrzucanych głównie wzdłuż wschodniego i południowego wybrzeża tej największej wyspy na świecie. Przy tak dużych odległościach rola transportu jest tu olbrzymia. Przemierzając bezkresy Australii kilka rzeczy dotyczących transportu zwróciło moją szczególną uwagę.

 

Tory kolejowe oraz pociągi drogowe

Wyobraźcie sobie, że w Australii, która nota bene planuje wprowadzić na terenie całego kraju (zakładam, że chodzi tylko o zamieszkałe jego części) powszechny system dostępu do internetu, funkcjonują rozmaite szerokości torów kolejowych. Co prawda na świecie spotyka się, większe i mniejsze szerokości torów kolejowych, np. w  Rosji, ale zwykle dzieje się to pomiędzy krajami ze względu na uwarunkowania strategiczno-historyczne. W Australii, obok aż trzech standardów dla kolei wąskotorowych (są to sieci zwykle zamknięte) wykorzystywanych głównie do transportu trzciny cukrowej, istnieją aż trzy rodzaje szerokości torów do transportu pasażerskiego i towarowego.

 

600px-Triple_Gauge_Australia

Źródło: Wikipedia

 

Szerokość standardowa – 1,435 mm (tak jak w Polsce), sieć kolejowa w Nowej Południowej Walii (NPW) oraz część sieci międzystanowej

Szerokość wąska – 1,067 mm, głównie w stanach Queensland, Zachodnia Australia i Tasmania

Standard szeroki – 1,600 mm, głównie w stanie Victoria i Południowa Australia a także gdzieniegdzie w NPW.

 

Skąd taka niespójność? Chodzi o niezaspokojone ego inżynierów, którzy w rozmaitych częściach (wtedy koloniach) Australii, odpowiedzialni byli za budowę infrastruktury kolejowej. Gdy pytałem o to naszego przyjaciela z Brisbane, Witka,  pracującego dla kolei w stanie Queensland, odpowiedział, że tam wybrano węższy standard ze względów oszczędnościowych. Ponieważ panowie inżynierowie nie potrafili się dogadać zamiast oszczędności jest jednak dzisiaj sporo marnotrawstwa. Aby upłynnić ruch kolejowy np. między Queensland a NSW część linii ma dodatkowy tor wewnętrzny aby mogły po nim płynnie poruszać się pociągi o węższym rozstawie.

Może dlatego obok zwykłych pociągów można spotkać na drogach tzw. pociągi drogowe czyli niezmiernie długie ciężarówki, które podobno potrafią ciągnąć za sobą nawet do siedmiu przyczep ważąc w sumie blisko 200 ton!

IMG_4683

IMG_4681road-train-australia-truck

 

 

Driver reviver

W przeciwieństwie do niespójnej sieci kolejowej kolejna ciekawostka jest zdecydowanie godna naśladowania wszędzie na świecie. Chodzi tym, razem o tzw. “driver reviver” (czytaj: drajwer, rewajwer), czyli przydrożne punkty odpoczynku dla kierowców i pasażerów, w których można ZA DARMO, napić się kawy lub herbaty i posilić ciasteczkiem. Punkty “driver reviver” , obsługiwane są przez wolontariuszy a napoje i ciasteczka często są sponsorowane przez firmy je produkujące, np. Bushell Tea, Androtti itd.

Podróżując po świecie zwykle przy drogach oprócz znaków drogowych są ostrzeżenia o zainstalowanych radarach, o konsekwencjach szybkiej jazdy samochodem itd. Chyba nigdzie poza Australią nie widziałem ostrzeżeń dotyczących zagrożeń płynących ze zmęczenia kierowców. Tutaj te ostatnie są tak częste, że nawet jakby chciało się zasnąć za kółkiem, to się nie da Uśmiech.

“Twoje oczy robią się senne. Zatrzymaj się i zrób sobie krótka drzemkę”

“Mikro sen, zabija. Krótka drzemka – TERAZ!”

“Rozwiązywanie zagadek pomaga w koncentracji na drodze”

“Pytanie: Jaki kwiat jest symbolem stanu Queensland?”

itd.

Kreatywność autorów drogowej kampanii anty-nasennej jest wspaniała.  Najbardziej podobała mi się seria typowych dialogów pomiędzy podróżującymi dziećmi a i ich rodzicami, rozpisana na kilka znaków przydrożnych.

 

IMG_4637IMG_4642IMG_4643IMG_4649IMG_4651

 

 Driver reviver_video

 

Campervan za dolara dziennie

Podróżowanie przy skromnym budżecie pobudza bardzo naszą kreatywność również w kwestiach wydatków. Jak pogodzić ze sobą pozorne sprzeczności jak dalekie podróże i niskie koszty? No cóż, kiedyś był autostop. Poza tym złapanie okazji przez czteroosobową rodzinę z bagażami nie byłoby łatwe nawet wtedy. Do tego dochodzi jeszcze jedna spora uciążliwość – lejący się żar z nieba. W Australii nie ma niestety tanich chickenbusów, z których powszechnie korzystaliśmy w Ameryce Środkowej. Można za to, przy odrobinie elastyczności wynająć tanio tzw. campervan, czyli samochód będący jednocześnie małą przyczepą kampingową. Normalnie wynajem takiego cuda na kółkach kosztuje grubo ponad $100 dziennie. Firmy wynajmujące mają jednak czasem potrzebę przetransportowania swojej floty z jednego miejsca w drugie. W takim wypadku oferują one wynajem w ramach tzw. relokacji, za symboliczne pieniądze, nawet za dolara dziennie. Zdarza się też czasem, że zwracają część kosztów paliwa na danej trasie po przedstawieniu rachunków. Niesamowite, prawda!? Nie muszę chyba dodawać, że przy okazji oszczędza się też na noclegu, chyba, że komuś zależy koniecznie na tym aby zatrzymywać się na płatnych miejscach campingowych.

Aby tak podróżować, trzeba być dość elastycznym jeśli chodzi o daty oraz gotowym na rozmaite niespodzianki, jak nagłe odwołanie rezerwacji lub czekanie na samochód, który miał być dostępny o 10:00 aż do 16:00.

IMG_4051IMG_4053IMG_4324IMG_4917IMG_4925IMG_4685

 

Co ciekawe, stosunkowo niewielu przez nas spotkanych Australijczyków zna dobrze swój kraj. Jest tak mimo dobrze rozwiniętej sieci transportu (z wyjątkiem niespójnych i drogich kolei) oraz tanich połączeń lotniczych.

Wstyd się przyznać, ale na mapie Polski jest jeszcze kilka ważnych miejsc, w których sam nie byłem, np. Suwałki czy Lublin.

 

Przemierzając Australijskie bezdroża_video

 

Cudze chwalicie,. swego nie znacie

Opublikowano Australia, Polish | Otagowano , , | 2 Komentarze

Zdrowie to prawdziwe bogactwo

9.12.11

 

IMG_4221_thumb[1]

Bondi beach pool_video

 

Po kilku refleksyjnych wpisach na naszym blogu pora na coś lżejszego.

Mieszkając już ponad miesiąc w Australii jest dla nas oczywistym, że sport odgrywa w życiu tego kraju olbrzymią rolę. Niektórzy nawet mówią, że jest tu on narodową religią. Zawsze się zastanawiałem jak kraj tak mały pod względem ludności (ledwo 23 mln) i tak odległy może mieć tylu mistrzów sportowych i medalistów olimpijskich. Specjalnie dla tego wpisu sprawdziłem klasyfikację medalową ostatnich igrzysk w Pekinie w 2008. Na ostatniej olimpiadzie Australia zdobyła 14 złotych medali i 46 ogółem zajmując 6 miejsce w klasyfikacji medalowej. Na igrzyskach w Sydney było jeszcze lepiej, tj. 16 medali złotych i 4 miejsce. Gdy się spojrzy na te liczby relatywnie do liczby ludności, robią one jeszcze większe wrażenie. Wygląda na to, że w pierwszej dziesiątce Australia jest zdecydowanym numerem jeden w tej kategorii. Na jeden złoty medal przypada tu około 1,5 mln mieszkańców. Dla pozostałych krajów w dziesiątce jest to między 3,2 a 26 mln.

 

Klasyfikacja Medalowa Igrzysk Olimpisjkich w Pekinie 2008
# Kraj Medale złote Medal razeml Ludność ludność przypadająca na jeden złoty medal olimpijski
1 Chiny 51 100 1 339 m 26,2m
2 USA 36 110 312 m 8, 6m
3 Rosja 23 73 142 m 6,2 m
4 Wielka Brytania 19 47 62 m 3,2 m
5 Niemcy 16 41 81 m 5,1 m
6 Australia 14 46 22 m 1,5 m
7 Korea Pd 9 31 48 m 5,3 m
8 Japonia 8 25 127 m 15,9 m
9 Włochy 7 27 60 m 8,6 m
10 Francja 7 41 65 m 9,2 m
         

20

Polska 3 10 38 m 12, 6 m

 

Co ważne sukcesy sportowe Australijczyków nie ograniczają się tylko do kilku dyscyplin. Wystarczy tylko pomyśleć o  jakimkolwiek sporcie a szybko się okaże, że Australia ma w nim spore sukcesy. Obok typowo lokalnych sportów jak AFL (futbol wg zasad australijskich – nasz ulubiony), rugby czy krykiet, do najbardziej popularnych dyscyplin należą tutaj pływanie, kolarstwo, wioślarstwo, żeglarstwo, lekkoatletyka itd. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, najbardziej morderczy wyścig kolarski na świecie, Tour de France, wygrał w tym roku Australijczyk, Cadel Evans. Nawet w praktycznie nieznanej w Australii, za to bardzo popularnej w Polsce, dyscyplinie jak żużel, Australia ma świetnych zawodników, wielokrotnych mistrzów świata.

Nie może się obyć bez mojego ulubionego triatlonu. Mistrzem świata w jego najdłuższej wersji. tzw. Ironman, jest też Australijczyk, Craig Alexander.

CraigAlexander09bike

 

Skąd się biorą tak wspaniałe sukcesy? Po pierwsze wygląda na to, że w Australii rozmaite związki sportowe są zarządzane w bardzo profesjonalny sposób. Czyż nie jesteśmy wszyscy zmęczeni niekończącą się epopeją korupcyjną w PZPN lub innych związkach sportowych w Polsce?

Po drugie, infrastruktura sportowa jest tu wyśmienita. W czasie naszego pobytu w Brisbane miałem szczęście korzystać za darmo ze wspaniałego centrum sportowego należącego do słynnego Australian Institute of Sport (ASI).

Trzecie źródło sukcesu najlepiej podsumowuje następująca statystyka: “ prawie 70% Australijczyków w wieku 15 lat i więcej jest aktywnych fizycznie przynajmniej raz w tygodniu”. Niewiarygodne! Patrząc na tłumy osób na rowerach, ścieżkach zdrowia, plażach itd jest oczywiste dla mnie, że te cyfry nie kłamią.

Usłyszawszy o najbardziej skutecznym sposobie motywowania w Australii dorzucę jeszcze jeden powód ich wyśmienitych wyników sportowych. Australijczycy lubią być w pozycji tzw. underdog, czyli kogoś, powszechnie nie uznawanego za faworyta. Mieszkając “Na samym dnie” i z dala od innych Australijczycy pewnie często czują się zapomniani przez resztę świata. Tradycyjne metody pozytywnej motywacji w powszechnym użyciu gdzieindziej np. USA, wyrażające się w zwrotach takich jak:

”uda ci się”

“jesteś zwycięzcą”

“dołóż im”

itd

 

mają tutaj często skutek odwrotny do zamierzonego. Australijczycy po prostu nie znoszą presji na wynik.

 

Najlepiej zatem działają tutaj takie hasła motywujące jak:

 

“to już przegrana sprawa”

“na pewno ci się nie uda”

“ale łajza z ciebie”

 

Bardzo przypadło mi do gustu inne motywujące hasło wymalowane na ścianie siłowni ASI

 

The Real Wealth is Health. (Zdrowie to Prawdziwe Bogactwo)

 

IMG_4181IMG_4191

Opublikowano Australia, Polish | Otagowano , , | Dodaj komentarz

The real wealth is health

9.12.11

 

IMG_4221

Bondi beach pool_video

 

After a few reflective posts published by us recently on our blog it is time for something lighter.

It is pretty obvious that sport occupies a very important place in Australian life. Some even refer to it as  ‘Australia’s national religion’. I always wondered why a country so small in population (barely 23 m people) and so remote gets so many world champions, or olympic medalists. Just for the sake of this post I checked the Beijing Olympic medal tally to confirm that. In 2008 Beijing Olympic Games Australia won 14 gold medals and 46 medals in total, coming 6th in the overall ranking. In 2000 Sydney Olympic games its performance was even better with 4th overall place and 16 golds. If you look at it relative to the nation population, Australia was by far the best country in the top ten ranking with ca 1,5 m people for every gold medal. As a comparison, any other country in the top 10 ranged anywhere from 3,2 to 26 m for every gold medal.

 

2008 Beijing Olympic Medal Tally
# Country Gold medals Total medal Population Population per 1 gold medal
1 China 51 100 1 339 m 26, 2 m
2 US 36 110 312 m 8,6 m
3 Russia 23 73 142 m 6,2 m
4 Great Britain 19 47 62 m 3,2 m
5 Germany 16 41 81 m 5,1 m
6 Australia 14 46 22 m 1,5 m
7 South Korea 9 31 48 m 5,3 m
8 Japan 8 25 127 m 15,9 m
9 Italy 7 27 60 m 8,6 m
10 France 7 41 65 m 9,2 m
         

20

Poland 3 10 38 m 12,6 m

 

Their impressive trackrecord is not limited to just a few sports. Think of any sport and soon you will find out Australians are either the best or in the top ranking. The popular sports here range from very local flavor ones as AFL (Aussie rules –our favorite), rugby or cricket, to swimming, cycling, rowing, track and field. To my great astonishment the last Tour de France was won by an Aussie, Cadel Evans. Even in speedway, a very popular sport in Poland and not so much here, Australia has one of the best riders in the world.

Obviously the Ironman champion must be Australian as well. His name is Craig Alexander.

CraigAlexander09bike_thumb[1]

So where does all this success come from? First of all, it looks like Australia has very professional sports associations, unlike in many other countries. Aren’t we all tired of the endless corruption drama around Polish

Soccer (PZPN) or Volleyball Association or just many other sporting bodies?

Secondly, they have excellent sporting infrastructure here. During our stay in Brisbane I was happy to use free of charge a professionally equipped and run sports facility belonging to Australian Institue of Sport.

Last but not least just read this statistic: “Almost 70 per cent of Australians aged 15 years and over participate at least once a week in physical activity for exercise, recreation and sport”. Wow! Numbers do not lie here. In Australia streets are full of bikers, runners, the beaches are full of surfers, swimmers etc.

Having heard about the best way to motivate Australians I will add one more reason for their impressive sporting trackrecord. Australian love being an underdog. Living Down Under and being forgotten by the rest of the world they must feel that way at times. The popular positive reinforcement used for motivation in many places like the US such as:

”you are the winner”

“you will make it”

“you will smash them”

“go for it”

etc

does not work here. In fact it is usually counterproductive. Aussies just do not like performing under pressure.

 

So what is the best way to motivate Aussies? Just say:

“It’s a lost cause”

“You’ll never make it”

“you are a loser”

 

I love another big motivating motto painted in the ASI gym hall:

The Real Wealth is Health.

 

 

IMG_4181_thumb[2]IMG_4191_thumb[1]

Opublikowano Australia, English | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Pomysł na życie

8.12.2011

Nieustannie zmagamy się z dylematami zawodowymi, stawiamy sobie ambitne cele, robimy kariery, biegamy od rana do wieczora jak inteligentnie zaprogramowane roboty, marzymy o tym, by doba miała przynajmniej 48h, a nie jedynie 24h.

Nie chcemy zawieść nikogo, ani naszych rodziców, kiedy jeszcze jesteśmy mali, ani naszych nauczycieli, kiedy chodzimy do szkoły, ani naszych pracodawców, ani tym bardziej naszych własnych dzieci. Więc pracujemy ile Bozia dała sił. Nasze życie przestaje należeć do nas. Należy już do innych. Najpierw zapominamy o sobie, potem o bliskich i nawet ich urodzinach. Pędzimy często nie wiedząc nawet dokąd. Byle przed siebie. Albo w kółko. Nie ma znaczenia.

Ta podróż daje nam kolejną nieoczekiwaną lekcję. Lekcję DOBROCI. Czytając polskie gazety regularnie dowiadujemy się jak jest źle w kraju i na świecie. Najlepiej nie wracać, bo kryzys, bo bezrobocie etc. Na całe szczęście nie brakuje dobrych ludzi, którzy dają nadzieję. Początkowo obcy, po chwili bliscy, oddani, dzielą się z nami tym, co mają. I swoim czasem, i domem, i talentem.

Ostatnią niedzielę spędziliśmy z księdzem Stanisławem, misjonarzem, ojcem zakonu chrystusowców, pracującym dla polonii zagranicznej na Gold Coast w Australii, którego Wojtek poznał 11 lat temu w Rio de Janeiro. Księdza ulubionym miejscem na ziemi jest Afryka, gdzie spędził kilkanaście lat życia. Opowiadał nam, jak pewnej nocy, napadło go czterech bandytów, związało sznurem, zabrało pieniądze. Choć ksiądz Stanisław przeżył gehennę o bandytach mówił z dobrocią. Jak powiedział, miał nadzieję, że pieniądze te przeznaczyli na szczytny cel Uśmiech. Z Księdza Stanisława biła dobroć i bezinteresowna miłość do drugiego człowieka, a my do końca dnia unosiliśmy się lekko nad ziemią, uśmiechnięci od ucha do ucha, życzliwi całemu światu. Ku ziemi przyciągały nas wypchane brzuchy, bo ksiądz Stanisław wspaniale gotuje.

IMG_4508

IMG_4515

Gotujący ks. Stanislaw_video

 

Następnego dnia Wojtuś obchodził swoje 10 urodziny. Łukasz, syn naszych gospodarzy, przygotował dla niego niezwykły tort. Spędził nad nim wiele godzin zarywając noc. Następnego dnia wstawał o 5.00 do pracy. Pewnie był nieprzytomny, ale to nie miało w tym momencie znaczenia. Efekt był niezwykły, a Wojtuś zachwycony. Tego dnia spełniały się jego marzenia. Zobaczcie sami.

IMG_4564IMG_4566

IMG_4574

Sto lat Wojtus_video

 

W różnych częściach świata ludzie stawiają czoła różnym życiowym wyzwaniom. Dla jednych jest to przeżycie dnia i nazbieranie chrustu na opał (kraje Ameryki Środkowej), dla innych wygranie w konkursie na najlepiej przystrojony dom w dzielnicy na Boże Narodzenie (Ameryka Północna, Australia).

Pomysłów na  życie nie brakuje. A czy nie wystarczyłoby, tak po prostu, być dobrym człowiekiem?

Opublikowano Australia, Podróże z dziećmi, Polish, Pura Vida | Otagowano , | 5 Komentarzy

Tęsknota za domem

1.12.2011

IMG_3297 

Zmęczeni cygańskim życiem, ciągłą zmianą miejsca i przerzucaniem blisko 80 kg bagażu, trafiamy do niezwykłego polskiego domu, gdzie zapachy miłości, o których pisałam wcześniej czuć dosłownie wszędzie. Grażynka i Witek otaczają nas niezwykła troską. Ich serdeczność powoduje, że choć przez chwilę nie musimy być silni i gotowi na wszystko. I co? I trochę się rozkleiliśmy. Zrobiło nam się naprawdę tęskno za domem.

Dzieci też tęsknią od czasu do czasu. Popłakują wieczorem, kiedy są zmęczone. Wtedy rozmawiamy. Chciałyby wrócić do swoich kolegów, spać w swoim łóżku, mieć swoje zabawki. Kiedy się budzą zapominają o sprawie. Mam wrażenie, że ta tęsknota dopada je szczególnie, kiedy wokół nie ma dzieci z którymi mogą się bawić. Poza tym nigdy nie skarżyły się na niewygody lub cokolwiek innego. Są naprawdę bardzo, bardzo dzielne i otwarte na wszystko, co przynosi dzień.

Z tej perspektywy, z daleka od domu, po 10 miesiącach, nie macie pojęcia jak wyraźnie klaruje się obraz naszych wartości i więzi z ludźmi, również z rodziną. Rysuje się mapa relacji i jej moc. Pojawia się wiele refleksji. Czasami radosnych, czasami smutnych.

Grażynka i Witek wyjechali z Polski 30 lat temu. Choć są tutaj szczęśliwi to też tęsknią. Pielęgnują narodowe tradycje, nie wspominając już o polskiej gościnności, angażują się w pracę na rzecz polonii. Wszystkie ich dzieci pięknie mówią po polsku i lubią odwiedzać rodzinne strony. Kochają polskie kino więc co wieczór mamy obowiązkowe dwie godziny polskiej kultury! Polski orzeł chroni ich dom i wita przybyszów Uśmiech.

Jest to ostatnia zaplanowana gościna i do domu coraz bliżej. Znów odpoczywamy, robimy szkołę, poznajemy kulturę i ludzi, uczymy się zwykłych i prostych rzeczy często zapomnianych przez ludzkość w pogoni za dobrobytem.

Jedną z nich jest WDZIĘCZNOŚĆ. Dla mnie to słowo cechuje rodzinę naszych obecnych gospodarzy. Wchodząc po raz pierwszy do ich domu zobaczyłam na stole bukiety kwiatów. Jeden z nich był od syna, w podziękowaniu dla mamy, za naukę gotowania polskiego bigosu.

Na długo w mojej pamięci pozostaną obrazy rodzinnych spotkań (nasi gospodarze mają czwórkę dzieci), na które zawsze przygotowuję coś smacznego . Dom wypełnia wtedy gwar i radość. Dorosłe już dzieci nie mogą się ze sobą nagadać. Zawsze są buziaki i słowa uznania.  Ostatnio serwowałam tradycyjne kluski ziemniaczane z kapustą i twarogiem. Zobaczcie sami Uśmiech.

IMG_4423

IMG_4417

Kluchy w misce do prania_video

Wczoraj w Polsce były andrzejki i wróżby, a my ubieraliśmy choinkę i śpiewaliśmy kolędy. Było naprawdę wesoło!

IMG_4482

IMG_4484

Opublikowano Australia, Podróże z dziećmi, Polish, Pura Vida | 2 Komentarze