P.S. Latający namiot

8.6.2011

 

Duchom pustyni, na której przebywamy od kilku tygodni nie podobały się chyba nasze opinie na temat campingu w USA.  W ubiegły poniedziałek po kolejnym dniu pełnym wrażeń wróciliśmy na camping, a tu niespodzianka. Nasz namiot znikł jak kamfora. Podejrzewaliśmy, że silnie wiejące wiatry tego dnia mogą naruszyć nasze obozowisko, ale, że zniknie nam namiot to raczej nie przewidywaliśmy.

Okazało się jednak, że słabe piaszczyste, pustynne podłoże oraz mało naturalnych osłon, poza kilkoma krzewami Utah Juniper, nie zapobiegło temu, że nasz namiot odfrunął aż 100 metrów dalej za kilka skamieniałych wydm. Po krótkich poszukiwaniach udało się go odnaleźć. Nie obyło się bez znaczących uszkodzeń tropiku i stelaży. Tu w południowym Utah na pustyni pada niezwykle rzadko (około tylko 200 mm na rok) więc póki co porwany tropik nas nie martwi. Przed wyprawą do kolejnych parków na północy stanu Wyoming (Grand Teton i Yellowstone) oraz Glacier, gdzie jeszcze jest niestety zimowo, trzeba będzie zakupić nowy namiot.

 

Latający namiot – video

Opublikowano Polish, USA | Otagowano | Dodaj komentarz

P.S. Flying tent

8.6.2011

 

The desert spirits where we have been spending the last few weeks must have not liked our opinions about camping in the US. Last Monday, after another, adventuresome day we we came back to our camping place and found a surprise. Our tent was gone. Experiencing the strong winds that day we feared they might impact our campground. Yet we did not suspect our tent would disappear as a result.

It turned out that the fragile desert soil and little natural barriers such as a few Utah Juniper trees are not enough to shield a tent from flying 100 m away over a few petrified dunes. After a brief search we found the tent. Its rain fly and aluminium poles have been damaged. Fortunately, here in south-eastern Utah rains come very rarely. They only get about 200 mm of water per year, so a torn rain fly is not a concern now. Before heading north to the parks of Wyoming (Grand Teton, Yellowstone) and Montana (Glacier), where they still get snow occassionally we will need to get a new tent.

 

Flying tent – video

Opublikowano English, USA | Otagowano | Dodaj komentarz

No country for campers

05.06.2011

 

Many US citizens consider their country the greatest place for living on our planet. They think so, even though many of them have not been abroad nor even outside their own state. Having visited quite a few places around the world I am sceptical about theUS as a living paradise. What I like though here is this national pride, which we, Poles, often lack. Coming across a Pole speaking proudly of our own country is extremely rare. I think that after all those additional experiences during our sabbatical we will appreciate even more the beauty and lifestyle in Poland.

After two weeks of camping in national parks of US and sometimes outside them (including outside designated campgrounds) one thing is clear for us. Camping in the US is a disaster!

Let me start with a couple of pros which in no way can compensate for the overall picture. As a rule each campground has a place for campfire, which often comes along with a grilling plate. The area designated for each tent or parking a camper is often huge, which gives some kind of intimacy. There is a drawback though inherent in the latter feature of US campgrounds. Such a spacious layout (especially in national parks) leaves very few camping places. The first night we visited 4 campgrounds before we found a free spot.

Now about less pleasing aspects. Water in campgrounds is a luxury, let alone warm one. The only “luxury” offered is a john, at times without a roof with a big hole. Electric hookups are another item hard to come by. What is also puzzling is often lack of trash containers in the campgrounds.

I mentioned before the places for starting campfire. Bear in mind that you have to invest around $5 for a bundle of firewood. Wood gathering is prohibited.

This is such a surprise in a country so developed as the US. In Central America, during the 3 months not a single day did we worry about basic needs such as water, electricity etc. Here it is a constant struggle. Now I understand why many Americans rent big, super equipped campers, called RVs, which remind us of a villa on wheels. Renting it costs way over $100 per day plus all te charges. For me it is far from a real camping experience and enjoying nature first hand, but …

We do not like this aspect of our trip around the US. The only upside here is stimulation of our creativity, often bordering on being ridiculous. Many a time we have heated up water in our small electric kettle in public toillets, restaurant power outlets, and other public places. I have even developed a habit of immediately searching for an unsealed power outlet every time I enter any room Uśmiech. It may sound a bit sick. In the latter places I could often hear from very serious people that charging stuff was not possible. Everything is Possible! In general all the local regulations turn people enforcing them into souless robots. We often feel that in the US rules and regulations, sometimes extremely dumb, are way more important than people. I think I will devote a seperate post on this subject. In contrast with that we visited a small Mexican bar run by an immigrant from Guatemala and immediately felt there like at home. Everything was possible, with a genuine smile etc.

Shaving myself in public toillets I sometimes feel like a homeless Uśmiech. Another quasi-funny moment was when we were, under the cover of the night, taking free wood from  a campground, where we could not find a free spot for us for camping and thus were camping a few kilometers away in a wild semi-desert. BTW, you may not camp outside designated camgrounds in national parks in the US. You can do that outside.

Getting food and other groceries in parks is a challenge too. It is best to get a big cooler, buy food in the nearest WalMart (sometimes 2 hours away), fill it with ice and pray that it does not melt quickly.

Now we are in a campground (the same poor basic amenities), which is close to a bigger city, Moab, UT. This offsets some of the discomforts. After 2,5 hours spent in a local aquapark we feel like newborns. While I am writing this post I am sitting in a public laundry and use … surprisingly … free internet here. Limited internet access in this world superpower is a topic for another seperate post.

Concluding I want to show you a purchase I made yesterday, making our camping a bit easier, i.e. a portable shower for a mere $10. It is a rubber tank with 5 gallons of water, a pipe and a little shower. With local heat reaching sometimes 100 F(37 C) the water inside gets warm in no time.

IMG_0501_thumb[1]

Opublikowano English, USA | Otagowano , , | Dodaj komentarz

To nie jest kraj dla Camperów

05.06.2011

Wielu mieszkańców USA uważa swój kraj za najlepsze miejsce do życia na ziemi. Uważają tak mimo, że często nie byli nigdy za granicą swojego kraju a czasem też stanu. Zwiedziwszy już wiele miejsc na świecie mam do takiego poglądu sceptyczny stosunek. Podoba mi się jednak ta amerykańska duma narodowa, której tak często brakuje nam, Polakom. Ze święcą szukać w Polsce ludzi, którzy tak samo mówiliby o naszym kraju. Myślę, że po tych wszystkich naszych doświadczeniach sabbaticalowych jeszcze bardziej docenimy piękno i styl życia w Polsce.

Po blisko dwóch tygodniach spędzonych na campingach w Parkach Narodowych USA, i poza nimi, w tym również na dziko, jedno nie ulega dla nas wątpliwości. Campingi amerykańskie to katastrofa!

Zacznę od kilku pozytywów, które jednak nie rekompensują ogólnego obrazu. Generalnie na polu campingowym jest miejsce na rozpalenie ogniska, często nawet z kratką do grillowania. Pole przeznaczone pod rozbicie namiotu czy zaparkowanie przyczepy campingowej, jest często olbrzymie, co daje jako takie poczucie intymności. W tej zalecie jest jednak ukryta też wada. Przez taki układ pola campingowe (szczególnie w parkach narodowych) mają często bardzo niewielką liczbę miejsc. Pierwszej nocy odwiedziliśmy aż 4 miejsca campingowe zanim znaleźliśmy wolne miejsce.

Teraz o rzeczach mniej przyjemnych. Woda na campingach, to luksus, a o ciepłej to już w ogóle można zapomnieć. Jedyny “luksus” jaki oferują często campingi to wychodek (czasem nawet bez dachu) z wielkim dołem kloacznym. Przyłącza elektryczne, lub gniazdka, to też zdecydowanie luksus. Co ciekawe, zdarza się, że na campingach nie ma nawet kontenerów na śmieci.

Wspominałem wcześniej o miejscach do rozpalenia ogniska. Co z tego, skoro drewno często trzeba sobie kupić osobno ($5 za kilka obałków). Generalnie, jak to się mówi … istny sajgon. Bardzo to nas dziwi w tak rozwiniętym kraju jak USA. W Ameryce Środkowej przez trzy miesiące nie mieliśmy ani dnia problemu z podstawowymi potrzebami życiowymi jak ciepła woda, prąd itd. Tu wygląda to jak codzienna walka o ogień i wodę. Teraz bardziej rozumiem, dlaczego mnóstwo Amerykanów wynajmuje wypasione samochody campingowe, tzw. RV, które wyglądają jak jeżdżące wille na kółkach ze wszystkim w środku. Wynajem takiego kosmicznego pojazdu to grubo ponad $100 za dzień, plus opłaty campingowe, paliwo itd. Trochę to się kłóci z ideą prawdziwego campingu w kontakcie z naturą no ale …

Generalnie ten aspekt podróży po USA nie bardzo nam się podoba. Jedyny tego plus to pobudzenie naszej kreatywności, czasem ocierającej o śmieszność. Zdarzyło mi się już sporo razy grzać wodę w małym czajniczku elektrycznym w toaletach publicznych, w gniazdkach restauracyjnych czy w innych miejscach użyteczności publicznej. Wszedł mi już nawet w krew nawyk, że gdy wchodzę do jakiegoś pomieszczenia to zaraz wzrokiem szukam, czy jest tam niezaślepione gniazdko elektryczne Uśmiech. Trochę to chore! W tych ostatnich nie raz słyszałem od śmiertelnie poważnego pana, że nie można itd. W ogóle te wszystkie amerykańskie przepisy, nakazy zmieniają ludzi, którzy je maja wcielać w życie, w jakiś bezdusznych robotów. Kilka dni temu odwiedziliśmy mały bar prowadzony przez Gwatemalczyka z meksykańskim jedzeniem. Poczuliśmy się tam jak w domu, tj. w Polsce lub Ameryce Środkowej. Często mamy wrażenie, że człowiek jest w USA dużo mniej ważny niż często bzdurne zasady. Tym często bezsensownym przepisom poświęcę pewnie jakiś kolejny wpis.

Goląc się w tych publicznych miejscach czuję się czasem jak bezdomny Uśmiech. Inny tragi-komiczny moment to kiedy pod osłoną nocy braliśmy darmowe drewno z campingu, na którym nie było już wolnych miejsc dla nas tak aby zawieźć je na dzikie miejsce gdzie rozbiliśmy się wraz z kilkoma innymi ludźmi. Tu ważna informacja dla potencjalnych camperów w USA. W Parkach Narodowych USA nie można rozbijać namiotów na dziko. 

Oferta gastronomiczna i spożywcza w Parkach Narodowych jest bardzo uboga. Najlepiej więc wyposażyć się w wielki cooler, kupić jedzenie w najbliższym WalMart’cie (czasem 2 godziny drogi), i modlić się żeby lód się za szybko nie topił.

Teraz jesteśmy też na campingu (te same beznadziejne standardy sanitarne), ale jest on blisko większego miasta, Moab w stanie Utah, co rekompensuje niewygody. Po 2,5 godzinach spędzonych w miejscowym aquaparku czujemy się jak nowonarodzeni. W czasie gdy piszę ten wpis jestem podłączony do gniazdka w pralni publicznej i korzystam … o dziwo … z darmowego internetu. Ograniczony dostęp do internetu w super światowym mocarstwie to temat na osobny wpis.

Na koniec chcę się pochwalić inwestycją, jaką uczyniła od wczoraj nasze życie choć trochę łatwiejszym – przenośny prysznic za jedyne $10. Jest to gumowy zbiornik na wodę (5 galonów – około 19 l) z rurką z małym zaworem i grzybkiem do rozpylania wody. Przy miejscowych upałach (do 37 stopni) woda w czymś takim robi się szybko ciepła.

IMG_0501

Opublikowano Polish, USA | Otagowano , , | 2 Komentarze

Ekstremalnie i jak fajnie!

29.05.2011

 

No tak, było proste życie w Kostaryce i szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że może być jeszcze prostsze w USA, że można mieć jeszcze mniej i nadal czerpać ogromną radość.

Ostatni tydzień mieszkaliśmy pod namiotem. Taki był zresztą plan. Chcemy odwiedzić najpiękniejsze parki USA. Pierwszym z nich był Grand Canyon National Park w stanie Arizona.

To, co mnie zaskoczyło tutaj najbardziej to standard campingów, które znaleźliśmy. Mam w pamięci szczególnie te w Norwegii, gdzie niemalże wszędzie były czyste łazienki, prysznice, prąd i symboliczna kuchnia. Podobne luksusy spodziewałam się znaleźć tutaj, w kraju niezwykle rozwiniętym i cywilizowanym.

Tymczasem camping, na którym się zatrzymaliśmy zaoferował nam jedynie WC, miejsce na ognisko i małe rożno stojące na kurzej stopce. Nie mieliśmy zresztą wielkiego wyboru. Miniony weekend dla Amerykanów połączony był z Memorial Day, co oznaczało zarezerwowane miejsca na bardziej „wypasionych” campingach kilka miesięcy wcześniej.

Marzenie o ciepłej herbacie chodziło nam nieustannie po głowie. Zakupiliśmy więc podręczny zestaw do gotowania składający się z dwóch garnków pół litrowych, trochę jedzenia, a w tym „polską kiełbasę” – taka nazwa produktu widniała na opakowaniu i rozpoczęliśmy obozowanie pełną gębą. Wojtuś był w raju. Dzień zaczynał od znoszenia drewna na ognisko i rożno, które rozpalaliśmy by „utostować” bułeczki (znane tutaj „bagels” z dziurką w środku i „muffins”). Jednym słowem poczuliśmy się jak w domu.

IMG_5709IMG_5731

Sporo czasu w ciągu dnia poświęcaliśmy na podstawowe czynności. Ja to nazywam pielęgnacją życia. Mam na myśli organizację ogniska domowego, przygotowanie posiłków, pranie, kąpiel, noszenie wody i drewna. Samo zagrzanie wody w słońcu trwało kilka godzin :). Pewnie te kąpiele na łonie natury za prowizoryczną zasłonką, którą rozwiewał wiatr na wszystkie strony, zostaną na długo w naszej pamięci.

IMG_5529IMG_5626

IMG_5747IMG_5766

Zaskakująca była też temperatura. W ciągu dnia nawet 88F (około 31C), w nocy 30F (około -1C). Pierwszej nocy wszyscy zmarzliśmy. Nasze śpiwory zabezpieczały nas na 55F! Musieliśmy doposażyć nasz ekwipunek. Dodatkowa otulina pozwoliła nam spać spokojnie. W końcu było ciepło. Ciekawostka –  dzisiejszego poranka znaleźliśmy zmrożoną wodę w misce i kontenerze na wodę!

Po tygodniu obozowania mam wrażenie, że Wojtuś zmienia na dobre kolor skóry. Każdego dnia staje się ciemniejszy, a niektórych części jego ciała, takich jak kolana i ręce nie można już doczyścić. Dzisiejszego poranka Ania przypominała mi „dziewczynkę z zapałkami” o rozczochranych włosach i sadzą wysmarowanej buzi :). Zastanawiam się, kiedy ostatnio tak spędzałam czas. Było to jakieś 20 lat temu, czas szkoły średniej i studiów. Przypomniałam sobie jak dobrze jest żyć tak blisko natury.

Dopisek

W Ameryce Środkowej widziałam, jak każdego dnia ludzie poświęcali swój czas i energię, by utrzymać i pielęgnować życie. Widok dzieci i staruszek noszących na plecach ciężkie drewno na opał, kobiet robiących pranie w rzece, dzieci czyszczących buty, by zarobić grosze, ludzi sprzedających na ulicy co się da, zostanie we mnie na długo. To, co stanowiło esencję życia tam, dla mnie w Polsce było smutną koniecznością. Zmiana perspektywy, odpowiedzenie sobie na pytanie „po co robię, to co robię” pomogło mi znaleźć przyjemność w wykonywaniu prostych czynności każdego dnia. Pogoń za tym by „mieć”, a nie „być” dość skutecznie przysłania nam oczy na to, co ważne i bez czego naprawdę nie da się żyć.

Opublikowano Podróże z dziećmi, Polish, Pura Vida, USA | Dodaj komentarz

Ameryka, Ameryka

25.05.2011

 

Część naszych przyjaciół, widząc naszą trasę sabbaticalową pytała dlaczego w ogóle wybieramy się do USA, dokąd i tak często jeździmy. Mógłbym na to pytanie odpowiedzieć sarkastycznie, że dlatego iż jest po drodze do Kanady, kraju, który dawno temu dzięki swojemu wujkowi Edkowi miałem okazję zwiedzić. Tam jeszcze nie zabrałem swojej rodziny a warto.

Wracając do USA, tym razem celem naszej wizyty jest skupienie się na unikatowych parkach narodowych, jakie można znaleźć w tym kraju.

Liczymy też na dużo intensywniejszy kontakt z naturą, gdyż w czasie naszego 3-miesięcznego objazdu po USA i Kanadzie, będziemy spać głównie pod namiotem. Brrr!! Pierwsza noc pod namiotem niedaleko Flagstaff, AZ, była mroźna. O 5 rano było tylko 0,5 C (33 F) a ja spałem w śpiworze na lato.

IMG_5540_thumb[2]IMG_5625_thumb[3]

IMG_5627_thumb[3]IMG_5628_thumb[5]

Po sprawnych zakupach niezbędnych rzeczy campingowych (w tym cieplejszych śpiworów) w ulubionym WalMarcie (to oni wymyślili “Codziennie, Niskie Ceny” a nie “Biedronka”) liczę, że nie będziemy już więcej marznąć – tym bardziej, że powinno być coraz cieplej. My jednak będziemy poruszać się przez półtora miesiąca głównie na północ, aż do Calgary, gdzie, póki co jeszcze pogoda trochę zimowa.

Nasza miłość do Ameryki i do tzw. Americany jest dość długa. Na początku było to ślepe zauroczenie wszystkim. Dziś patrzymy na USA dużo bardziej świadomie, będąc świadomymi wszelkich zalet i wad życia w tym kraju.

Osobiście liczę na to, że uda nam się na nowo odkryć ten zakątek świata, z dala od zgiełku wielkich metropolii, owczego pędu za pieniędzmi i często powierzchownych relacji międzyludzkich. Objazd po Ameryce Pn. będzie też dla nas wyzwaniem finansowym, przy ograniczonym budżecie dziennym. Dużą jego część będzie pochłaniał koszt wynajmu samochodu, który wypożyczyliśmy w Phoenix w Arizonie. Trzymanie się w budżecie w Ameryce Środkowej nie było olbrzymim wyzwaniem. Takie ograniczenie finansowe pobudza też naszą kreatywność i pozwala nam choć trochę zrozumieć, co czują ludzie, którym powodzi się znacznie gorzej niż nam.

Opublikowano Polish, USA | Otagowano | 1 komentarz

America, America

25.05.2011

 

Some of our friends having seen our sabbatical route asked us why we were going to the US, where we travel so frequently anyway. My sarcastic answer to this would be, because it is on the way to Canada, the country that I had a chance to explore many years ago thanks to my uncle Ed. I have not taken my family there yet.

Back to the US, this time our purpose is to focus on the unique national parks you can visit here. We are also looking forward to a much more intense contact with nature. During our 3-month tour of North America we will mostly sleep in a tent. Brrr! The first night camping just south of Flagstaff, AZ, was chilly. At 5 am it was only 0,5C (33 F) and I was sleeping a sleeping bag for 55F+ weather.

IMG_5540_thumb[2]IMG_5625_thumb[3]

IMG_5627_thumb[3]IMG_5628_thumb[5]

After successful shopping of missing camping equipment (warmer sleeping bags included) at our favorite WalMart, we hope we will no longer be cold. After all, every day we will be getting closer to the summer. On the other hand, we will be driving north as far as Calgary, Canada, where the weather is still winterlike.

Our love for America and Americana has bee quite long. At the beginning it was a blind infatuation with everything. Today we are more conscious of the advantages and drawbacks of life here. Personally, I want to rediscover America, especially the one far from big cities, daily pursuit of money and often superficial people relations.

The tour of North America will be a financial challenge for us with a limited daily budget. Here a big chunk of it will be consumed by the cost of the car, we rented in Phoenix, AZ. Back in Central America, maintaing the budget discipline was not as challenging. Such a financial constraint will further stimulate our creativity and will help us better understand the life of those who are worse off than we are.

Opublikowano English, USA | Otagowano | Dodaj komentarz

10 najlepszych i najgorszych rzeczy w Ameryce Środkowej

20.05.2011

 

Jako, że nasza podróż po Ameryce Środkowej zbliża się ku końcowi, czas na podsumowania. Poniżej nasza rodzinna lista najlepszych i najgorszych rzeczy w tej części świata.

W jednym z ostatnich wydań tygodnika The Economist opublikowano specjalny raport na temat Ameryki Środkowej. Jest on pełen ciekawych informacji i statystyk na temat tej części świata. Oto kilka wybranych:

– Poziom przestępczości w Gwatenali jest dwa razy wyższy niż w Meksyku i 10 razy wyższy niż w USA. Jest on również wyższy niż w czasach 35 letniej wojny domowej w Gwatemali, która skończyła się w 1996.
– Kraje w Ameryce Środkowej należą do 20 najbardziej narażonych na niszczące pogodowe zjawiska atmosferyczne jak huragany, pożary, susze itd. Do tego można jeszcze dorzucić częste trzęsienia ziemi.
– Prawie połowa dzieci w Gwatemali jest chronicznie niedożywiona a w obszarach wiejskich jest to aż 80%. Jest to wskaźnik gorszy niż w Etiopii.
– Przeciętny Gwatemalczyk ma za sobą tylko 4 lata edukacji.

Generalnie po przeczytaniu tego raportu można mieć wrażanie, że podróż do Ameryki Środkowej, szczególnie z rodziną, to zły pomysł. W przeciwieństwie do The Economist, my bardzo polecamy ten zakątek świata.

 

Top 10 – Najlepsze

1. Pura Vida, czyli proste życie

 IMG_1889IMG_1891

2. Prawdziwa żywność, prawdziwi ludzie i prawdziwa natura

IMG_1943IMG_4834

3. Niskie ceny

IMG_5147IMG_4659

 

4. Radosne i spontaniczne wielbienie Boga

IMG_4939IMG_5106IMG_5159

5. Wielki Tydzień (Semana Santa)

IMG_3782IMG_3836IMG_3944

6. Kolorowe waluty

IMG_4526

7. Wszędzie darmowy internet

IMG_4344

8. Hamaki

IMG_4335

9. Maksymalne wykorzystanie wszystkiego, np. samochodów, urządzeń itd.

IMG_1291IMG_1292

 

10. Opakowania w workach

IMG_3409

 

Top 10 – Najgorsze

1. Bieda

2. Wysoka przestępczość, uprawa i przemyt narkotyków

3. Niskie standardy higieny i ekologii

4. Styl odżywania i otyłość

5. Olbrzymi upał

6. Niestabilność polityczna, korupcja i słaba egzekucja prawa

7. Niska samo-ocena, szczególnie wśród kobiet

8. Strajki nauczycieli

9. Zakaz wrzucania papieru toaletowego do muszli klozetowej

10. Częste wyłączenia prądu

Opublikowano Costa Rica, Guatemala, Honduras, Nicaragua, Polish, Pura Vida | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Central America Top 10 Best & Worst

20.05.2011

 

As our 3-month tour of Central America is drawing to an end it is about the time to start wraping it up. Below you will find our family list of our Top 10 favorite and worst things about this region. In one of the recent editions of The Economist an interesting report on Central America was published. It included some interesting facts and stats. Here’s a few of them:

– Guatemala’s crime rate is twice as high as in Mexico and ten times greater than that of the US. The crime rate is now higher than during 35 years of the civil war that ended there in 1996.
– Centra American countries are among 20 reckoned to be the most vulnerable in the world to destructive weather
– Almost half of Guatemala’s children are chronically malnourished – a rate worse than Ethiopia’s. In villages it can be up to 80%!
– The average Guatemalan has just 4,1 years of schooling

Generally after reading this report you might think that visiting Central America, especially with small kids, is not a good idea. Contrary to the tone of The Economist we highly recommend this region and will surely return here one day.

 

Top 10 – Best

1. Pura Vida, pure and simple life

 IMG_1889_thumbIMG_1891_thumb

2. Real food, real people, real nature.

IMG_1943_thumbIMG_4834_thumb

3. Low prices

IMG_5147_thumbIMG_4659_thumb

4. Joyful and spontaneous worshiping of God

IMG_4939_thumbIMG_5106_thumbIMG_5159_thumb

5. Holy Week (Semana Santa)

IMG_3782_thumbIMG_3836_thumbIMG_3944_thumb

6. Colorful currencies

IMG_4526_thumb

7. Free Wi-Fi everywhere

IMG_4344_thumb

8. Hammocks

IMG_4335_thumb

9. Maximum asset utilization, till it falls apart

IMG_1291_thumbIMG_1292_thumb

 

10. Eco-packaging (bags)

IMG_3409_thumb

 

Worst Top 10 things about Central America

1. Poverty

2. High crime rate and drug trafficking

3. Low hygienie and ecology standards

4. Way of eating and obesity

5. Constant heat

6. Political instability, corruption and poor law execution

7. Low self-esteem, especially among women

8. Teachers strikes

9. “Do not throw paper into the toilet”

10. Frequent power outages

.

Opublikowano Costa Rica, English, Guatemala, Honduras, Nicaragua | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Guatemala–miscellaneous

17.05.2011

Marimba

The marimba is the national musical instrument of Guatemala. It has an amazing sound, and is usually played on by 3-4 musicians. In shape, it similar to a xylophone and it is made of palisandre wood. The sounds of marimba can be heard everywhere in Guate, even in church, where it is, not the organ, the main instrument. Listening to marimba I also realized that my cellphone ring tone is marimba as well. Maybe yours as well …? Just watch and listen.

IMG_4636_thumbIMG_5388_thumb1IMG_5407_thumb1

Sounds of marimba during a holy Mass., San Pedro de Laguna

 

Mother’s Day

One night, while in beuatiful city of San Pedro, we were woken up by loud noises and singing. It began at around 2:45 am i lasted half an hour. At first we thought it was some youngesters on the way back from a disco. After listening more carefully to all the singing it turned out these were different serenadas dedicated to mothers. After all, the Mother’s Day has just begun!

By the way it is a bit peculiar that Mother’s Day is celebrated on different dates in different countries. In Poland, for example, it is always held on May 26. In many other countries it falls on the second Sunday of May. Here in Guatemala it is always on May 10.

IMG_4933_thumb1IMG_4934_thumb1IMG_4935_thumb1

Coffee

One of the best coffees in the world are grown in Guate. Most coffee plantations, called fincas, are located in the south in the Sierra Madre region, around Lake Atatilan, where we spent many wonderful days, around Coban, Huehuetenango and Antigua, where we are now.

The local arabica (type of premium coffee) is characterized by full and velvety body, rich aroma and fine acidity. Such great characteristics of the local coffee are the result of the ideal climate for coffee growing (sun radiation, humidity, rainfall), elevation (6-9,000 ft) and fertile volcanic slopes. Coffee trees can be see growing wildly in many places. At the fincas, where it is grown more commercially, the coffee trees are often shaded by other, higher trees and bushes. It is done purposefully as the coffee tree does not like too much exposure to the sun. The local coffee blends, e.g. Casi Cielo, can be also bought in Poland and other countries at Starbucks, one of the restaurant chains run by my company, Amrest.

IMG_5141

IMG_5162IMG_5164IMG_5402IMG_5403IMG_5424IMG_5425IMG_5430IMG_5434

 

Piñata

One of the Latin American tradition worthy of disemmination everywhere is Piñata. It is a play in which children, sometimes adults, try to hit with a stick a dangling piñata (a big doll made of fluffy paper) filled with candies. The piñata is usually held around Christmas time but is increasingly organized to celebrate other occassions as well. Enjoy the pictures and videos below!

Piniata 2

Piniata 3

Piniata 4

Opublikowano English, Guatemala | Otagowano , | Dodaj komentarz