Podróżując z Lady Agnes

22.7.2011

 

Jak mówi stare powiedzenie: “za każdym mężczyzną stoi dzielna kobieta”.

W trakcie przejazdu inaugurującego powstanie łączącej wschód z zachodem Kanady kolei trans kanadyjskiej(CPR – Canadian Pacific Rail), żona pierwszego premiera Kanady, Lady Agnes Macdonald,  była tak zafascynowana Górami Skalistymi, że postanowiła zamienić wygodne miejsce w pierwszej klasie na przedni zderzak lokomotywy (tzw. łapacz krów – cow catcher). Przejechała w ten sposób trasę z Lake Louise do Vancouver, czyli około 1000 km, podziwiając wspaniałe widoki. Na cześć tego śmiałego wyczynu pani premierowej kilka pięknych miejsc w kanadyjskich Górach Skalistych nosi jej imię.

amacdonald

Kanada wielu Polakom kojarzy się z piękną krainą dobrobytu. Dziś ten piękny kraj można dużo łatwiej odwiedzić niż kiedykolwiek ze względu na brak wiz dla naszych rodaków. Najlepszy okres na wizytę to zdecydowanie lato, gdyż zimy są tu dość surowe. Jeśli chodzi o region  to zdecydowanie polecam Albertę i Brytyjską Kolumbię, dwie sąsiadujące ze sobą prowincje na zachodzie. Bogactwo przyrody zapiera tu dech a infrastruktura hotelowo-campingowa jest zdecydowanie lepsza niż w USA. Do miejsc szczególnie ciekawych zaliczyłbym park narodowy Banff, który był drugim, po Yellowstone, parkiem narodowym na świecie. W samym rozległym parku wśród ciekawostek jest malownicze miasto Banff z gorącymi źródłami, gondolą na gorę siarkową. Na camping w tym parku zatrzymaliśmy się nad Jeziorem Minnewanka na południe od Banff. Ośnieżone góry, gęste lasy oraz krystalicznie czysta, choć pioruńsko zimna woda, emanują niezwykłą  energią. A propos zimnej wody nie mogłem się powstrzymać aby w ramach mojej filozofii “wszystko jest możliwe” spróbować popływać w takiej lodowatej wodzie. Wrażenia z takiej lodowatej kąpieli niesamowite, szczególnie przy każdorazowym zanurzaniu gołej głowy w wodzie mającej max 10-12 C.

Pływanie w lodowcowym jeziorze Johnson cz 1 – video

Pływanie w lodowcowym jeziorze Johnson cz 2 – video

 

Obok Banff i jego okolic warto odwiedzić, wspomniane wcześniej, Lake Louise i i sąsiadującej z nim inne polodowcowe jezioro o nazwie Morraine Lake. Kolor wody w tych jeziorach polodowcowych jest bajeczny. Przy słonecznej pogodzie ich lustro wody odbija pięknie otaczające lodowce. Wiele z tych miejsc oferuje ciekawe szlaki pieszych wędrówek ostrzegając jednakże przed niebezpieczeństwem spotkania niedźwiedzi.

Spotkanie z kozami górskimi – video

Echo nad Jeziorem Minnewanka – video

Wspominając niedźwiedzie, dostaliśmy niedawno od naszego przyjaciela i czytelnika z USA, Waltera, artykułu o niedawnym śmiertelnym wypadku w Yellowstone, w którym niedźwiedzica grizzly zaatakowała parę turystów zabijając na miejscu jedno z nich. Mimo, że  był to pierwszy śmiertelny wypadek w ciągu ostatnich 25 lat w Yellowstone, niebezpieczeństwo to jest realne.

 

Jadąc dalej na zachód wjeżdżamy do kolejnej prowincji Kanady, Brytyjskiej Kolumbii. Krajobraz pozostaje niezmiennie malowniczy. Park Narodowy Yoho i Glacier, Przełęcz Rogers, Golden oraz kolejne miasto naszego noclegu, Revelstoke. To ostatnie miejsce nazwane zostało na cześć człowieka, którego bank ocalił przed bankructwem kolej trans kanadyjską (CPR) . Po dzień dzisiejszy Revelstoke ma silne związki z kolejnictwem. W mieście można odwiedzić piękne muzeum kolei położone tuż przy torach CPR.

CPR

Zbudowana w latach 1881-1885 ta transkontynentalna linia kolejowa połączyła wschodni i zachodni kraniec Kanady umożliwiając dynamiczny rozwój całego kraju. Budowa CPR napotkała wiele wyzwań. Jednym z nich było poprowadzenie trasy w taki sposób aby jej nachylenie w żadnym punkcie nie przekraczało 2,2 %. Aby to osiągnąć w górzystym terenie trzeba było między innymi uciec się do zbudowania specjalnych tuneli w kształcie ósemki w miejscu zwanym Kicking Horse Pass. Jadąc z Calgary do Vancouver można bardzo często zobaczyć wzdłuż drogi mijające pociągi towarowe, liczące nierzadko po 100 wagonów każdy.

Po dwóch dniach na campingu niedaleko Revelstoke jedziemy dalej na zachód do naszego następnego celu podróży, tj. Vancouver. Widoki pozostają przepiękne.

 

Jak powiedziała Lady Agnes podróżując na przodzie lokomotywy: “Wszędzie jest piękno i jasność niezwykła a ja śmieję się całą drogę na zderzaku lokomotywy, ponieważ  to wszystko jest takie rozkoszne”.

lady agnes on the cow catcher

Opublikowano Canada, Polish | Otagowano | Dodaj komentarz

Travelling with Lady Agnes

22.7.2011

As the old saying goes: “behind every man, there is a brave woman”.

During the maiden voyage inaugrating the construction of the the Canadian Pacific Rail (CPR), the wife of the first Canadian Prime Minister, Lady Agnes Macdonald, was very fascinated with the beauty of the Rocky Mountains. As a result she decided to trade her comfortable first class seat for a place at the front of the engine on the cow catcher to admire the views directly. In this way she travelled the remaining route from Lake Louise to Vancouver, ca 1000 km. To honor that brave feat a few places in the Rockies have been named after her name…

amacdonald

For many Poles Canada evokes the thoughts of beauty and prosperity. Today it is quite easy to visit this beautiful country as there is no visa required for us. The best time for coming is definitely the summer as the winters can be pretty severe. I highly recommend the western part of Canada with its two provinces here, i.e. Alberta and British Columbia. The richness of nature is breathtaking and the hotel-camping infrastructure is superior to the US.

One of the places worth visiting is Banff National Park, the second oldest national park in the world after Yellowstone. In this vast area one can visit the picturesque city of Banff with its hot springs and the gondola to the Sulphur Mountain. For our first campsite we chose a place on Lake Minnewanka south of Banff. Snowcapped hills, thick woods and crystal and ice cold lake water radiate unique energy. Speaking about the cold water I could not resist the “everything is possible” temptation to have a swim in the ice cold lake. The most thrilling aspect of it was getting the naked head under water while crawling forward.

Swim in icy lake part 1 – video

Swim in icy lake part 2 – video

Near Banff it is worth visting Lake Louise and the neighboring, other ice lake called Morraine Lake. The color of the water in those lakes is fabulous. On a sunny day their surface reflects the surrounding glaciers. Many places offer interesting hiking trails with frequent bear warnings.

Mountain goats – video

Speaking about bears, we received a few days ago an email from our friend and loyal reader from the US, Walter, with an article about a recent fatal accident in Yellowstone, in which a grizzly female attacked a pair of hikers killing one of them. Though it was the first fatal accident in the past 25 years in Yellowstone, the bear danger is real.

 

Travelling further west we enter the next Canadian province, British Columbia. The landscape continues to be picturesque. Yoho and Glacier National Parks, Roger’s Pass, Golden and the following place of our camping, Revelstoke. The latter place was named after Lord Revelstoke, whose bank saved CPR from bankruptcy. Still today Revelstoke has strong ties with rail. It hosts an interesting Railway Museum situated right by the CPR tracks.

CPR_thumb[1]

Built between 1881-1885 this transatlantic railway linked east and west of Canada enabling  faster development of the whole country. Its constructors faced many challenges while building it. One of them was securing the maximum gradient of 2,2%. To achieve such a parameter in mountainous terrain special eight-shaped tunnels had to be built in a place called Kicking Horse Pass. Driving the route 1 from Calgary to Vancouver you can often see passing CPR trains along the way having 100+ cars.

After two days of camping in Revelstoke we head further west to our next destination, Vancouver. The views remain spectacular.

 

As Lady Agnes put it after while travelling at the front of the rail engine:

„There is glory of brightness and beauty everywhere, and I laugh aloud on the cowcatcher, just because it is all so delightful!”

lady agnes on the cow catcher_thumb[1]

Opublikowano Canada, English | Otagowano | Dodaj komentarz

People–angels

16.07.2011

Yes, they exist and in a very discrete way spread the good in the world.

We came across such an Angel, Krystyna, during our stay in Calgary. From the first moment our little Ania could not stop talking to her. She cheerfully told stories about our journey and experiences. I was really surprised. I could not take my eyes off her. It was the beginning of a real friendship between Krystyna and our kids.

clip_image001

‘Aunt’ Krystyna invited our kids to her magic kingdom. They could not stop wondering how many treasures she held in her nooks. There were colorful papers, crayons, fluffy wires, feathers, artificial leaves, threads, beautiful materials, beads, doll’s heads, 3D sticks and many other amazing things.  So, the adventure had started! Ania and Wojtek did not leave the magic place for the first days. They made different things from beads like animals, jewelry. They were drawing, painting, sticking, sewing. They made the camp pillows. Inspired Ania created the new fashion collection for her dolls. See below.

-12901880473EC31209
-21103118622C5AC154 -9071064960C3FB497 -6013149001162A4D -212518853460FB1D8F -92198316840E010D2
17866972110BD381A2 -13029020316BB874E4 -1585227033608EEA9A    

One day Krystyna brought crocheting hooks. She hit the bull’s eye! The children were enchanted. They spent every moment crocheting. They even forgot about the TV. Once we went to watch the Stampede parade. Wojtuś packed his crocheting kit into his backpack to kill the time in case of boredom (exactly like his father but he likes to take books with him instead). He looked really sweet. A little boy in the crowd with his crocheting under his armpit. Ania i Wojtuś made bands and hats for themselves! They also inspired me. I crocheted a nice shopping bag. It is amazing that using a small stick you are able to make so many incredible things.

clip_image020clip_image021

Crocheting family – video

In addition we also cooked and baked together. We made delicious traditional Polish donuts according to my grandmother recipe. Let me know if you are interested in getting this recipe.

clip_image054clip_image055

clip_image056

Baking donuts – video

We liked Krystyna so much that we wish she could keep us company for the rest of the trip. We had wonderful time together. The children squeaked every time she would come back home from work. I appreciated a lot our conversations.

The angels are around us!

„For people are angels without wings, and it is beautiful to be born without them and cultivate them on your back …”.
Jose Saramago

Opublikowano Canada, English, Podróże z dziećmi | Dodaj komentarz

Żegnaj Calgary

18.7.2011

 

Kończy się nasz blisko trzytygodniowy pobyt w Calgary, przyjemnym mieście z przyjaznymi ludźmi.  Od mojej poprzedniej wizyty 19 lat temu sporo się tutaj zmieniło. Podobnie jak w całej Kanadzie, również w Calgary przybyło sporo mieszkańców. Mimo to, ten drugi pod względem wielkości kraj na świecie cały czas ma stosunkowo niewielką liczbę ludności, około 34 mln (mniej niż zajmująca tylko około 3% powierzchni  Kanady Polska z 38 mln).

Korzystając z gościnności naszych przyjaciół czuliśmy się tu jak w domu. Mieliśmy okazję trochę odpocząć po blisko 5 miesiącach tułaczki po świecie i hardcorowych campingach w USA. Mieszkając w bardzo komfortowych warunkach wróciliśmy do smacznego gotowania i jedzenia oraz innych znajomych nam czynności. W moim przypadku nie obyło się bez ostrych treningów na pobliskiej siłowni – za darmo!! Dzięki YMCA i Gold’s Gym! Co prawda do mojego kolejnego Ironmana pozostał jeszcze rok (01.07.2012 – Ironman Austria), to dobrze jest trzymać formę cały czas.

W czasie pobytu w Calgary zdarzały nam się częste rodzinne wypady na basen, do parku, na mecze bejsbola (Wojtuś w sumie złapał aż cztery piłki), oraz codzienne treningi w łapaniu i rzucaniu piłeczką bejsbolową. Mała Ania powróciła do swoich ulubionych występów tanecznych, układając, głównie do muzyki lokalnego barda, dobrze znanego w Polsce, Leonarda Cohena, rozmaite choreografie. Poza tym, jak wspomina Ania w swoim ostatnim wpisie, dzięki spotkanej przez nas cioci-Anioł Krysi, dzieci miały okazje rozwinąć się w kompletnie nowych dziedzinach jak szydełkowanie.

Będąc w tym czasie w Calgary nie mogliśmy pominąć największego święta/rodeo kowbojów na świecie, tzw. Stampede. Mimo, że rozmach tej imprezy, łącznie z otwierającą je paradą, którą w tym roku oglądała na żywo również para książeca, William i Kate, jest imponujący, na nas Stampede nie zrobiło wielkiego wrażenia. Wojtuś w czasie parady Stampede wolał szydełkować niż oglądać  przejeżdżające platformy Uśmiech.

 

Parada Stampede i szydełkowanie – video

Teraz ruszamy dalej na Zachód, przez piękne Góry Skaliste odwiedzając kilka malowniczych miejsce po drodze na czele z Banff National Park. Po kilku dniach spodziewamy się dotrzeć do Vancouver. Pogoda jak na razie jest w Kanadzie wspaniała.

Gosiu, Krysiu, Yousry & Ciapka (kotek) – jeszcze raz dziękujemy za Waszą wspaniałą gościnność.

Opublikowano Canada, Polish | Otagowano | Dodaj komentarz

Farewell Calgary

18.7.2011

Our almost three week visit to Calgary is drawing to an end. The is a nice city with nice people. A lot has changed here since my previous visit 19 years ago. Like the whole country, Calgary has increased its population significantly. Despite that, this second largest country in the world remains relatively not very populous with only 34 m inhabitants. Poland, occupying only about 3% of Canadian territory, has 38 m.

Thanks to the great hospitality of our friends we have felt here like home. We had a chance to rest after almost 5 months of roaming around the world and hardcore camping in the US. Living in very comfortable conditions we could get back to delicious cooking and eating and other familiar activities. In my case I could not waste an opportunity to do some tough training at the nearby gyms – it was free! Thank you YMCA and Gold’s Gym! Though my next Ironman is a year away (01.07.2012 – Ironman Austria), it is good to keep in shape all the time.

While in Calgary we visited several times local swimming pools, parks, went to baseball games (Wojtus managed to catch 4 foul balls), had daily baseball catching and throwing practise sessions etc. Little Ania went back to her favorite dance performance, creating her own choreography to the music of the local singer, Leonard Cohen, very popular in Poland as well.

Besides, as Ania mentions in her latest post, thanks to the newly met aunt-Angel Krysia, the kids had a chance to develop in completely new areas such as crocheting.

Visting Calgary in the first half of July we could not miss the greatest cowboy rodeo/festival in the world called Stampede. Though its size, along with the opening parade witnessed this year by the royal couple, William and Kate, is stunning, we were not impressed. The best indication of that was when Wojtus was crocheting instead of watching the Stampede parade live Uśmiech.

Stampede parade and crocheting – video

Now we are going west through the beautiful Rocky Mountains visiting a couple of musts along the way including Banff National Park. After a couple of days we expect to reach Vancouver. So far the weather in Canada has been spectacular!

Gosia, Krysi, Yousry & Ciapka the Cat – one more time many thanks for your wonderful hospitality.

Opublikowano Canada, English | Otagowano | Dodaj komentarz

Ludzie Anioły

16.07.2011

Tak, istnieją i w dyskretny sposób sieją dobro na świecie.

Takim Aniołem na naszej drodze jest poznana w Calgary ciocia Krysia . Od pierwszej chwili rozmowy naszej nieśmiałej Ani nie zamykała się buzia. Opowiadała radośnie o podróży i naszych przeżyciach. Ze zdziwienia nie mogłam oderwać od niej oczu. Ciocia Krysia kryła w sobie zapowiedź wielkiej przyjaźni z dziećmi i nami też.

 IMG_0312

 

Ciocia Krysia zaprosiła nasze chętne dzieci do swojego królestwa. Nie mogły się nadziwić ile skarbów tam miała. Były kolorowe kartki, kredki, puchate druciki, kolorowe piórka, sztuczne liście, włóczki, nici, śliczne materiały, pastele, koraliki, głowy lalek, naklejki 3D i wiele innych niezwykłych rzeczy. No i zaczęła się przygoda! Przez pierwsze dni Ania i Wojtuś nie opuszczały magicznej krainy Cioci. Tworzyły przeróżne cuda z koralików (zwierzęta, bryloczki, biżuterię), malowały, rysowały, kleiły szyły (między innymi poduszki z polaru, które na pewno pojadą z nami dalej). Mała Ania zainspirowana skarbami stworzyła kilka nowych kreacji dla swoich lalek.

Któregoś dnia Ciocia przyniosła szydełka. Strzał w dziesiątkę!! Dzieci były zaczarowane. Zaczęły się warsztaty trwające kilka dni. Dzieci każdą wolną chwilę spędzały przy szydełku. Zapomniały nawet o bajkach w TV. Któregoś dnia wybraliśmy się na paradę Stampede (święto kowbojów). Wojtuś zapakował do plecaka robótkę, żeby miał co robić jak będzie się nudził (zupełnie jak jego tata, tyle, że ten zabiera ze sobą książki). Wyglądał rozkosznie. Mały człowiek w tłumie ludzi z włóczką pod pachą i szydełkiem robiący łańcuszki w oczekiwaniu na rozpoczęcie parady :)). Oprócz opaski na włosy i siatki na zakupy dzieci zrobiły dla siebie czapki! Zaraziły mnie swoją pasją i ja też wydziergałam piękną czerwono – szarą torbę. Swoją drogą to niesamowite, że z takiego małego patyczka można wyczarować tyle różnych rzeczy.

DSC_0003IMG_0335

Szydełkująca rodzina – video

Były prace ręczne, było także wspólne gotowanie i pieczenie pączków według przepisu mojej babci Basi! Wyszły znakomicie. Zainteresowanym chętnie wyślę przepis drogą mailowa :)).

IMG_0291IMG_0293

IMG_0285

Pieczenie pączków – video

Chętnie zabralibyśmy Ciocię Krysię w dalszą podróż. Jest nam tak dobrze razem. Dzieci piszczą ze szczęścia, kiedy Ciocia wraca z pracy. Ja cieszę się z każdej naszej rozmowy.

Anioły są wśród nas!

Ludzie bowiem to anioły bez skrzydeł, i to jest właśnie takie piękne, urodzić się bez skrzydeł i wyhodować je sobie […]”. Jose Saramago

Opublikowano Canada, Polish, Pura Vida | Otagowano | 1 komentarz

Dar

8.7.2011

 

Hermanitos muuuuchas gracias y q Dios les bendiga grandemente …

 

Powyższe zdanie pochodzi z mejla, który otrzymałem niedawno z katolickiej parafii w El Porvenir w Hondurasie, gdzie spędziliśmy sporo czasu ponad 2 miesiące temu.

W czasie naszego pobytu zauważyliśmy jak biedny jest miejscowy kościół. Naczynia liturgiczne tam używane, jak kielich, puszka do komunii czy patena, były z drewna. Widząc to postanowiliśmy pomóc i darować parafii odpowiednie akcesoria do sprawowania Eucharystii. Zamiast próbować kupić je w Hondurasie uruchomiliśmy rodzinne zasoby. Nasz wujek Heniek oraz moja Mama wspólnie wykonali już, w ramach swojego hobby, wiele naczyń liturgicznych dla rozmaitych kościołów w Polsce i za granicą. Tym razem również mogliśmy liczyć na ich pomoc.

Aby zrealizować ten pomysł daru od rodziny Mroczyńskich stanęliśmy przed kilkoma przeszkodami. Po pierwsze, w Hondurasie nie ma adresów pocztowych. Niektóre, lepiej sytuowane osoby mają skrzynki pocztowe, które niestety są za małe na wysyłanie paczek. Po drugie, poczta w Ameryce Środkowej słynnie ze swojej niesolidności. Wiele przesyłek i ich zawartość znika gdzieś po drodze. Nie można być zatem pewnym, czy i kiedy coś dojdzie, tym bardziej coś tak wartościowego jak pozłacane i posrebrzane naczynia.
Inne dość nietypowe wyzwanie pojawiło się gdy mój tata pakował paczkę na poczcie polskiej (trzy razy tańsza i równie szybka jak DHL). Przy podawaniu adresu zapytano go do którego, brytyjskiego czy hiszpańskiego, Hondurasu, chce wysłać tę paczkę?? Gdy Tata zadał mi to samo pytanie zmartwiłem się, że poczta polska ma tak nieaktualne dane dotyczące krajów. Honduras Brytyjski od 1981, po odzyskaniu niepodległości od Wielkiej Brytanii, nazywa się Belize. Domyśliłem się, że chodzi o ten drugi Honduras, hiszpański.

Jeśli chodzi o wyzwanie z adresem, odwiedziłem burmistrza El Porvenir i wyjaśniłem sprawę prosząc o możliwość wysyłki na adres magistratu. Aby upewnić się, że przesyłka dotrze we właściwe ręce skontaktowałem się również z miejscowym szefem poczty oraz właścicielem największego supermarketu w mieście, Senior Oscarem, którzy zobowiązali się monitorować kiedy i czy w ogóle paczka dotrze.

W końcu, po około 10 dniach paczka wysłana przez moich rodziców dotarła bezpieczenie do El Porvenir. Hurraaa!

Wszystko jest możliwe!

 

Poniżej kilka zdjęć z zawartością ww. paczki  w miejscowym kościele w El Porvenir.

Korzystając z okazji chcieliśmy bardzo podziękować wujkowi Henrykowi oraz moim rodzicom za ich olbrzymi wkład w realizację projektu.

 

IMG00104-20110625-2049IMG00105-20110625-2049

Opublikowano Honduras, Polish | Otagowano | 1 komentarz

Gift

8.7.2011

Hermanitos muuuuchas gracias y q Dios les bendiga grandemente …

 

The above is the opening line from the email I received recently from the Catholic parish in El Porvenir, Honduras, where we spent so much time over 2 months ago.

While in El Porvenir we noticed how poor the local church was. They were so poor they used wooden liturgical vessels such as a chalice, communion cup, paten. Having seen this we decided to help and donate appropriate accessories for the eucharist. Instead of looking to buy them in Honduras we tapped into our family resources. Our uncle Henry and my mother have made together several liturgical vessels for many churches in Poland and abroad. This time around we could also count on their help.

We faced a few challenges to ship the Mroczynski family gift from Poland to Honduras.  First of all, there are no mailing addresses in Honduras. Only some better-off people have PO boxes, which are way too small to send a package to. Secondly, the postal service in Central America is notorious for its unreliability. A lot of things gets stolen along the way. So you cannot be sure that such valuable things as gold and silver-plated dishes will make it to the adressee there. Another puzzling challenge was the question my father heard  at the Polish post office (they were 3 times cheaper and almost as fast as DHL!!) while shipping to Honduras: “Is this meant to be sent to Spanish or British Honduras?” I was concerned that Polish postal service had such outdated country data. I rightly assumed that by British Honduras they meant Belize, which is a different country north of “Spanish” Honduras. BTW, in 1981 Belize gained independence from the UK.

As for the address challenge I visited the municipality of El Porvenir and explained I wanted to use their address for the shipment. To make sure the package lands in the right hands I also contacted the local postal officer and the owner of largest supermarket in town, Senior Oscar, to keep track of the package once and if it arrives in El Porvenir.

Finally, the package sent by my parents made it through safely to El Porvenir. Hooray!

Everything is possible!

See below the pictures of its contents displayed in the local church of El Porvenir.

 

Taking this opportunity I would like to thank uncle Henry and my parents for their significant contribution to this donation.

IMG00104-20110625-2049IMG00105-20110625-2049

IMG00106-20110625-2049

Opublikowano English, Honduras | Otagowano | Dodaj komentarz

O, Kanada

3.7.2011

 

Po blisko 40 dniach podróży z południa na północ USA dotarliśmy do Kanady. Po drodze, przed samą granicą z Kanadą odwiedziliśmy nasz 9ty z kolei park narodowy Glacier. Tradycyjnie dzieci zdobyły tam swoją następną odznakę Junior Ranger a sam park bardzo nam się podobał. W przeciwieństwie do wcześniejszych parków w Glacier było bardzo mało turystów. Nie obyło się bez kolejnych spotkań z dziką zwierzyną.

Spotkanie z bizonem – video

Spotkanie z misiem w Glacier – video

Obok dzikiej zwierzyny Glacier National Park, jak nazwa wskazuje, słynnie z wielu lodowców. Obecnie jest ich tam około 50, choć jeszcze nie tak dawno było 200. Według prognoz w skutek ocieplania się klimatu do 2050 r z parku maja zaniknąć wszystkie pozostałe lodowce. Pospieszcie się zatem, aby zobaczyć te cuda natury i przejechać się jedną z najbardziej malowniczych dróg w USA, tzw. going-to-the-sun road.

 

Po kolejnym spotkaniu sam na sam z niedźwiedziem Ania zabroniła mi samotnych treningów biegowych po parkach. Można co prawda kupić specjalny spray z pieprzem, który może pomóc odstraszyć atakującego grizzly, ale gwarancji nie ma Uśmiech. Poza tym kto by chciał biegać z dużą puszką sprayu?

 

Przekraczanie granicy między USA a Kanadą przypomniało nam jak kiedyś przekraczało się granicę jadąc na zachód. Mimo, że na granicy były tylko trzy inne samochody cała procedura przekraczania trwała dobre pół godziny. Niech żyje Schengen!

 

IMG_6936

 

Po wjechaniu do Kanady poczuliśmy się dość swojsko. Nagle zamiast mil pojawiły się kilometry, a zamiast galonów, litry. Jeszcze bardziej swojska atmosfera zapanowała po dotarciu do miejsca naszego kolejnego nieco dłuższego pobytu w Calgary w prowincji Alberta. Spotkaliśmy tu naszą rodzinę z Kanady i znajomych. Oczywiście nie mogło się obyć bez tradycyjnej polskiej gościnności ze wspaniałym jedzeniem i radosną atmosferą. Jeśli jeszcze dorzucę do tego mieszkanie w superkomfortowych warunkach po 40 dniach pod namiotem ze sporadycznym dostępem do ciepłej wody, to uczucie jest cudowne. Małgosiu, Krysiu, Wujku Edwardzie, Yousry  – wielkie dzięki!

 

 

 

Przyjechaliśmy do Calgary w bardzo dobrym czasie. Niedługo zaczyna się tu słynne rodeo, Stampede, dwa dni temu było tu święto narodowe a pogoda jest fantastyczna. Aż trudno uwierzyć, że była tu jeszcze niedawno zima. W przeciwieństwie do USA życie tutaj toczy się spokojniej co widać na przykład w zachowaniu kierowców ustępujących sobie uprzejmie. Nawet dzieci na placu zabaw są tu bardziej skore do wspólnej zabawy. W USA bardzo nas uderzyła niezwykła rywalizacja i przepychanie się wśród dzieci. Tego typu zachowania praktycznie nie występowały w Ameryce Środkowej.

Polska gościnność w Calgary – video

Baseball w Calgary – video

Dziś, po długim czasie, byliśmy dzisiaj na Mszy Św. w polskim kościele. Dzieci w końcu rozumiały, co się mówi i było jakoś bardziej swojsko. Po ponad czterech miesiącach podróży pojawia się tu i ówdzie tęsknota za rodziną w Polsce. Pobyt w Calgary wraz z naszymi przyjaciółmi łagodzi tę naszą nostalgię.

 

PS

Przy okazji zaczynających się wakacji chcieliśmy wszystkim Wam, nasi czytelnicy, życzyć, zgodnie z ideą wakacji (łac. vacatio) opróżnienia głowy z wszelkich myśli, szczególnie tych ciężkich i napełnienia się dobrą energią!

IMG_6467

Opublikowano Canada, Polish, USA | Otagowano , | Dodaj komentarz

Oh, Canada

3.7.2011

 

After nearly 40 days of traveling from south to north of the US we reached Canada. On the way, just before the Canadian border we visited our 9th national park, Glacier. The kids earned their next Junior Ranger badge there and we explored the park’s beauty for some time. Unlike earlier parks, Glacier was relatively empty. We did bump into some wilde animals though.

Bison close-up – video

Black bear crossing the street – video

Apart from wildlife Glacier NP, as the name suggests, is famous for its many glaciers. Currently there are about 50 of them in the park. Not so long there were as many as 200 glaciers there. As a result of global warming all current glaciers in the park are expected to disappear by 2050. So hurry up and visit this beautiful land and drive the disputably the nicest scenic route in the US called “going-to-the-sun”.

 

After another encounter one-on-one with a bear Ania asked me not to jog alone in the park anymore. You can get a special pepper spray to scare off a charging grizzly, but there is no guarantee it will work Uśmiech. Besides, who would want to run with a big can of spray?

 

Crossing the US-Canadian border brought back the old memories of going to the west in the past. Though there were only three cars at the border the whole procedure took a hefty half an hour or more! Long live Schengen!

 

IMG_6936_thumb[1]

 

After entering Canada we felt more like at home. Suddenly miles turned to kilometers and gallons into liters. The homely atmoshpere intensified after reaching our next longer destination, Calgary in Alberta. We met here our Canadian family and friends and have been experiencing this unique Polish hospitality with delicious food and joyful mood. Upgrading our living conditions from a tent and occassional access to hot water to a nice, spacious and comfortable house felt like moving to paradise. Malgosia, Krysia, uncle Ed, Yousry – many thanks!!

 

 

-17315667747F23081A
With friends and family in Calgary
-173766139535E0631F -17315665474EDC3364 -173969304467D803A9 -172520958800D3D3EF -173766126319CFA434
-17468363360EA619EA -173641598127A1EA2F -188275832659998AB9 15045538380786DD72 14900703532082ADB7
15025221934E70006F 1490070547676BD0B4 15045540031559236D 14921022612E54F3B2  

 

The timing of our arrival in Calgary could not be better. Soon the world-famous rodeo week called Stampede begins here. Two days ago Canada celebrated its national holiday. The weather has been outstanding! It is hard to believe they had long and cold winter here not so long ago.

Unlike in the US, here life goes on more slowly. An example of that is the unique courtesy of the drivers or kids behavior in the playgrounds. The latter are more likely to cooperate and have fun together. A striking observation we had in the US was unsual competitivness and agression among the kids in many play areas. Back in the Central America we never experienced  such a behavior displayed by ther kids.

Polish hospitality in Calgary – video

Baseball in Calgary – video

 

Today, after a long time, we went to a Polish church for Sunday Mass. The kids finally understood what was going on and it felt more like at home. After four + months of travels here and there we are starting to miss our family. Visting our friends and family in Calgary alleviates a bit our nostalgy for home.

 

PS

For the upcoming vacations, dear readers, we would like to wish you, in accordance with the idea of vacation (lat. vacatio), so that you empty your heads from all the thoughts, particularly the heavy ones and fill yourself with positive energy!

IMG_6467_thumb[3]

Opublikowano Canada, English, USA | Otagowano , | Dodaj komentarz