Edukacja domowa oczyma dziecka

IMG_2280

Któregoś dnia Wojtuś zaczął naśmiewać się z Ani. Kiedy zwróciłam mu uwagę, powiedział do mnie: „Wiesz mami, tego nauczyłem się w szkole. Gdybym zawsze miał homeschooling (edukację domową) to bym się tego nie nauczył”.

To ciekawe, pomyślałam. Wojtuś jest przecież bardzo otwarty i lubiany przez dzieci w klasie, a szkoła, do której chodzi należy do jednej z najlepszych w mieście. Zaczęliśmy rozmawiać…

Zapytałam Wojtka, czego jeszcze by się nie nauczył (lub nie byłby świadkiem), gdyby nie chodził do szkoły. Na pierwszym miejscu pojawiły się bójki kolegów, następnie przekleństwa, demonstrowanie siły przez starszych, a także wyśmiewanie się z innych. Najczęściej ofiarą padają dzieci słabsze, zwłaszcza dzieci niedosłyszące uczące się w Wojtka szkole. Kolejną grupę stanowią dzieci gorzej ubrane, nie noszące markowych ciuchów lub te, które nie daj Boże założą na siebie coś „innego”. Różowa koszula u chłopaka, dłuższe włosy lub kolorowe majtki dostrzeżone przez kolegów na lekcji w-f wystarczą, by się pośmiać i nazwać dziecko gejem. Tym sposobem Wojtuś dużo wcześniej niż powinien dowiedział się o orientacjach seksualnych ludzi. Dużo „zabawy” dostarczają także dzieci, które dały się nabrać na kiepskie dowcipy kolegów lub coś im się w szkole nie udało. Wystarczy, że źle odpowiedziały na lekcji lub słabo skoczyły w dal. Kiepskie życie mają też Ci, którzy lubią się uczyć.

Odnosząc się do własnych doświadczeń pedagoga szkolnego z przed wielu lat dodałabym jeszcze przedwczesną edukację pseudoseksualną dzieci propagowaną przez rówieśników (często uczniów już czwartej i piątej klasy), spożywanie alkoholu, palenie papierosów, przemoc i narkotyki.

Byłam też ciekawa, co Wojtuś lubi w edukacji domowej, a czego nie. Najbardziej ceni sobie to, że jest sam i może pracować w swoim tempie. Nikt się z niego nie śmieje, kiedy się pomyli lub powie coś głupiego. Sam przyznaje, że więcej się uczy i nie stresuje oceną. Kiedy narzeka, to mówi, że mama wymaga od niego więcej niż nauczyciele w szkole i że praktycznie cały czas pracuje w skupieniu. W szkole odpoczywał, kiedy nauczyciel zadawał pytania innym uczniom Uśmiech.

Pomimo tych kilku wad Wojtuś bardzo lubi uczyć się w domowej szkole i poleca ją innym dzieciom. Mówi, że jest fajnie Uśmiech. Smuci natomiast fakt, że zarówno on, jak i jego koledzy (w opinii Wojtka) nie lubią tradycyjnej szkoły. Przypominają mi się badania, które robiłam do pracy magisterskiej. Na pytanie: „czy lubisz chodzić do szkoły?” zadane ponad 100 uczniom szkół średnich, jedynie 2% udzieliło pozytywnej odpowiedzi. Widać ta tendencja jest stała od lat! Z pewnością edukacja domowa nie zmieni stosunku dzieci do instytucji jaką jest szkoła, może natomiast zmienić ich podejście do nauki.

Po kilku miesiącach wspólnej pracy widzę kilka bezsprzecznych korzyści płynących dla dziecka z edukacji domowej:

  • Dziecko rozwija się w przyjaznym i bezpiecznym środowisku – jest chronione przed stresem i przeżyciami opisanymi powyżej
  • Buduje swoje poczucie wartości i pewność siebie– wie, że może liczyć tylko na siebie, nie może od nikogo ściągać, nikt nie będzie mu podpowiadał
  • Uczy się samodyscypliny i samodzielnej pracy
  • Jego edukacja jest bardziej efektywna niż w tradycyjnej szkole – w ciągu 5 godzin jest w stanie zrobić o wiele więcej niż w tym czasie na lekcjach
  • Ma czas na swoje pasje
  • Od nauczyciela dostaje 100% akceptacji i uznania – może swobodnie zadawać pytania, jest wysłuchane i motywowane do pracy
  • Ma do dyspozycji 100% uwagi nauczyciela – zakładając, że lekcja w tradycyjnej szkole trwa 60 minut, a w klasie jest 25 uczniów to na jedno dziecko przypada jej średnio 2,4 minuty
  • Dziecko daje z siebie maksimum zaangażowania i wysiłku
  • Nauka staje się naturalnym sposobem odkrywaniem świata i sprawia radość

Po stronie wad widzę raczej wyzwanie, jakie stoi przed rodzicami, jeśli zdecydują się uczyć swoje dziecko. Z drugiej strony, edukacja domowa nie musi być przecież prowadzona przez rodziców. To może zrobić dobry pedagog. Patrząc na moje dzieci zauważam ponownie ich niezwykłą wrażliwość, która jak gąbka chłonie i zapamiętuje wszystkie przeżycia. One decydować będą o ich sile w przyszłości.

Poniżej kilka ujęć z naszej “szkoły na walizkach”.

IMG_2317IMG_2339

IMG_1891IMG_2030

IMG_0642IMG_0692

Opublikowano Edukacja domowa (homeschooling), Fiji, Podróże z dziećmi, Polish | 6 Komentarzy

Śpiewy anielskie

18.9.2011

Kto śpiewa, dwa razy się modli

 

Po naszych niezwykłych przeżyciach duchowych w Ameryce Środkowej nie spodziewaliśmy się, że gdzieś jeszcze na naszej trasie doświadczymy czegoś podobnego.

Już pierwszy udział we Mszy Św. na Fidżi cztery tygodnie temu zrobił na nas piorunujące wrażenie. Mimo, że nie wiele rozumieliśmy z samego nabożeństwa odprawianego w 95% w języku Fidżi, wszyscy głęboko je przeżyliśmy. Najpierw o kilku przyziemnych sprawach (gra słów zamierzona Uśmiech).

Podczas Mszy Św. większość wiernych (z tyłu jest kilka ławek dla starszych) siedzi na matach na podłodze w czasie Mszy i wszyscy łącznie z księdzem są boso. Poza nielicznymi częściami Mszy, które mogą być celebrowane tylko przez księdza, np. Ofiarowanie, Przeistoczenie, cała reszta “obsługiwana” jest przez świeckich łącznie z czytaniem Ewangelii i głoszeniem kazania o kolekcie nie wspominając Uśmiech.

IMG_0703_thumbIMG_0710_thumbIMG_1863_thumb

To co na nas zrobiło największe wrażenie przez kolejne cztery niedziele to przepiękne śpiewy. Trudno to opisać słowami dlatego załączyłem poniżej nagrania śpiewów wszystkich części Mszy. Co ciekawe, repertuar pieśni jest różny co niedzielę. Siedząc pośród ludzi śpiewających na wiele głosów te wspaniałe melanezyjskich pieśni ciarki przechodzą po plecach. Wzdycham, że dlaczego im biedniejsze miejsce to ludzie piękniej się modlą i śpiewają?

Msza Fidżiańska – video

Nagrania z Mszy Św. na Fidżi (Parafia Lomary)

kliknij poniższe linki aby wysłuchać nagrania

Wprowadzenie / Entrance

Penitential rite

Gloria

Bible procession

Alleluja

Soli

Offertory

Holy, Holy

Acclamation

Amen

Lamb of God

Communion 1

Zakończenie / Recessional

Opublikowano Fiji, Polish | Otagowano , | 2 Komentarze

Angel singing

18.9.2011

 

Those who sing, pray twofold

 

After our extraordinary spiritual experiences in Central America we did not expect to come across anything similar anywhere else on our route.

Our first Fijian Mass four weeks ago left an enormous impression on us. Though we could not follow most of the prayers said 95% in Fijian, we were all deeply affected. First about a few earthly matters (pun intended Uśmiech).

During the Holy Mass most of the congregation (there are a few pews at the back) is seated on the mats and everybody, including the priest, is barefoot. Apart from a few parts which can be celebrated by the priest only, the rest is serviced by the lay people including the gospel reading, sermon, not to mention the collection  Uśmiech.

IMG_0703IMG_0710IMG_1863

What has impressed us most over the past four Sundays has been the angel singing. Since it is hard to describe it I attached recordings of all sung parts of the Mass. The repertouir of songs changes every Sunday! Sitting among the people singing in several voices these beautiful melanesian songs we all got shivers down our spines.

I sigh .. why is it that the poorer the place, the praying and singing are just more beautiful?

 

Fijian Mass – video

 

Recordings from the Holy Mass in Fiji (Lomary Parish)

 

Wprowadzenie / Entrance

Penitential rite

Gloria

Bible procession

Alleluja

Soli

Offertory

Holy, Holy

Acclamation

Amen

Lamb of God

Communion 1

Zakończenie / Recessional

Opublikowano English, Fiji | Otagowano | Dodaj komentarz

Zwyczaje na Fidżi

14.9.2011

 

Kilka tysięcy lat historii życia na Fidżi pozostawiło po sobie interesujące zwyczaje praktykowane nadal przez miejscowych na Fidżi.

Jednym z nich, pielęgnowanym głównie przez mężczyzn, jest picie napoju o nazwie kava. Fidżianska kava  to lekko odurzający, smakujący zdecydowanie jak woda z mułem, napój, który pije się dość regularnie w ceremonialny sposób. Po utarciu korzenia o tej samej nazwie (gatunek ten pochodzi z rodziny pieprzowatych), grog, jak się również nazywa kavę, wkłada się do małego tobołka i zamaczając wielokrotnie w wodzie, wyciska z tego tobołka soki. Gdy już substancja jest wystarczająco mętna i mocna stawia się ją w misce pośród zgromadzonych i po każdorazowym wymieszaniu podaje kolejno wszystkim w kręgu do wypicia. Kavę pije się ze zrobionego z kokosa naczynia w kształcie nie takiej wcale małej miski. Po obowiązkowym wypiciu do dna oddaje się miseczkę mistrzowi ceremonii, który ponownie ją napełnia i podaje następnej osobie. Przed wypiciem kava należy lekko przyklasnąć w dłonie. Po kilku rundach zaczyna się robić lekki szum w głowie, tak że zapomina się już o mułowatym smaku. Picie kava wyzwala stan beztroski i podobno również poskramia skłonność do agresji i gniewu.

Nasi sąsiedzi piją kava regularnie w czwartki a my wraz z nimi. Poza tym kava pije się poprzedzając rozmaite uroczystości czy ważne wydarzenia.

IMG_2032IMG_2034IMG_2035IMG_2037IMG_2039

Kava – video

 

Znacznie rzadszym rytuałem kulinarnym jest przygotowywanie tzw. lovo. Jest to dość pracochłonny sposób gotowania jedzenia w piecu ziemnym, zwanym inaczej właśnie lovo. Po wykopaniu sporej dziury układa się w niej drewno a na nim kamienie. Po rozpaleniu drewna i rozgrzaniu kamieni do czerwoności układa się na nich zawinięte w liście (bananowca, dalo, breadfruit itp) oraz owinięte w folię aluminiową rozmaitości kulinarne. Wśród tych ostatnich można znaleźć rozmaite rodzaje mięsa z nadzieniem, oraz inne mikstury znane tylko kucharzowi. Po rozłożeniu jedzenia wszystko przykrywa się liśćmi palmy, workami parcianymi oraz zasypuje ziemią na 2-3 godziny. Po tej długiej i skomplikowanej obróbce termicznej wszystko jest gotowe do jedzenia. Wystarczy tylko zrzucić warstwę piasku, liści itd. Z uwagi na żmudność w przygotowaniu lovo robi się na większe okazje jak Boże Narodzenie.

 

Lovo 1 – video

Lovo 2 – video

Lovo 3 – video

 

Tradycje Fidżi nie ograniczają się tylko do kuchni. Ciekawy jest też sposób ubierania miejscowych, a szczególnie mężczyzn. Strojem odświętnym, np. na niedzielną Mszę Św., jest koszula zwana, bula shirt, oraz … tak … zawijana spódnica, tzw. sulu. Strój ten nam się tak spodobał, że wraz z Wojtusiem zaopatrzyliśmy się już w bula shirt. Wojtuś wspomina też o tym, że bardzo chciałby dostać druga część stroju, czyli sulu. W miejscowym sposobie ubierania dominują kolory radosne, motywy kwiatowe na czele z najważniejszym tu kwiatem, hibiscusem.

IMG_1868IMG_2027IMG_2269IMG_2271

IMG_2255IMG_2308

 

Na koniec chciałem jeszcze wspomnieć o tzw. Fiji time, czyli lokalnym poczuciu punktualności. Według niego dopuszczalna tolerancja czasowa wynosi na Fidżi około 1 godziny. Czasem trzeba być bardzo cierpliwym czekając tu na autobus do miasta Uśmiech. Nam się jednak nigdzie nie spieszy, więc nie jest to żaden problem.

IMG_2100

Opublikowano Fiji, Polish | Otagowano , | Dodaj komentarz

Some Fijian traditions

14.9.2011

 

A few thousand years of human life in Fiji has left some interesting customs practised un the til today.

One of them, celebrated particularly among men, is having a local drink called kava. Fijian kava is slightly intoxicating and definitely muddy tasting. It is drunk quite regularly in a ceremonial way. After pounding the root of the plant under the same name (the plant comes from the pepper family), grog, as it is also called, is put into a bundle of cloth and soaked in water several times to extract the juices. Once the liquid is muddy and strong enough it is served in a large bowl to people sitting around it. Before each serving the kava  is stirred. You drink it from a bowl made of coconut always empyting it to the last drop. After returning the bowl to the master of ceremony they, after stirring serve kava to the next person. Before drinking kava one is supposed to clap once clasping the hands. After a few rounds you start to feel dizzy so that you completely forget about the muddiness of the drink. Kava drinking creates state of joy and ease. It is also meant to reduce propensity to agression or  and anger.

 

Our neighbors have kava every Thrusday and we join them for that ceremony. Besides, kava drinking often preceeds important events.

IMG_2032_thumb[1]IMG_2034_thumb[1]IMG_2035_thumb[1]IMG_2037_thumb[1]IMG_2039_thumb[1]

Kava – video

 

A less frequent culinary rite is preparation of so called lovo. It is a very laborios way of cooking in an earth oven, aka as lovo. After digging a pit and laying out pieces of fire wood in it you cover it with stones. Then you start the fire and wait until the stones get red hot. Once the stones are ready they are left in the pit as the key source of heat for cooking all kids of foods wrapped in leaves (banana, breadfruit or dalo) and wrapped in aluminium foil. The food includes all kinds of meats with stuffing and other concotions known only to the chief cook. After spreading the wrapped food on the hot stones everything is covered with palm leaves, sacks and soil and left for 2-3 hours. After this complicated thermal processing everything is ready to eat. Since lovo is time-consuming it is made once for special occassions such as Christmas.

*For full version of the above photo presentation refer to the Polish version of this post.

Lovo 1 – video

Lovo 2 – video

Lovo 3 – video

 

Fijian traditions are not limited to cuisine only. The local way of dressing, particularly by men, is very peculiar. The Sundays best is a bula shirt worn along with … yes, a rolled skirt called  sulu. We loved this attire so much with  little Wojtek that we can already call ourselves proud owners of bula shirts. Wojtus is also interested in getting a sulu Uśmiech. The local way of dressing is very colorful and full of floral elements with most prominent here, the flower of hibiscus.

IMG_1868_thumb[1]IMG_2027_thumb[1]

IMG_2269_thumb[1]IMG_2271_thumb[1]

IMG_2255_thumb[1]

IMG_2308_thumb[1]

 

Concluding, I would like to mention the local sense of punctuality, so-called Fiji time. According to it you can be late as long as one hour! Sometimes waiting for a local bus you have to be extremely patient. We are not in a hurry though, so it is not a problem Uśmiech

IMG_2100_thumb[1]

Opublikowano English, Fiji | Otagowano , | Dodaj komentarz

Nasze życie na Fidżi

10.9.2011

 

Wojtuś łowi ryby . Używa do tego cienkiej żyłki zakończonej haczykiem.

IMG_2200IMG_2202

Mleko kupujemy od sąsiada, którego krowy pasą się na zielonej łące niedaleko naszego domu.

IMG_2195IMG_2196

Jogurt robimy sami według przepisu Rai, naszej sąsiadki. Jest wyśmienity! Polski przepis na twarożek przekazujemy w świat.

IMG_2165IMG_2190

Pieczemy ciasteczka, pączki, drożdżówki i dzielimy się z innymi. Duży Wojtek jest specem od wyrabiania ciasta.

IMG_1900IMG_2149

W każdą sobotę przywozimy z targu worki warzyw i owoców.

IMG_2106IMG_2109

Uczymy się hinduskiej kuchni wspólnie gotując.

IMG_2170IMG_2181

IMG_2184IMG_2187

Razem robiliśmy hinduski chleb Roti, który wyglądem przypomina tortillę. Hindusi zwykle jedzą go na śniadanie z farszem warzywnym lub rybnym. Dzieci dostają go do szkoły na lunch. Rai przygotowuje go codziennie  wczesnym rankiem (pomiędzy 4.00 a 5.00) dla swojej rodziny.

Opublikowano Fiji, Podróże z dziećmi, Polish, Pura Vida | Otagowano | 1 komentarz

Our life on Fiji

10.9.2011

 

Wojtek Jr catches fish. He uses a thin string with a hook.

 

IMG_2200_thumb1IMG_2202_thumb1

We buy milk from our neighbors whose cows graze in a green meadow accros the street from us.

IMG_2195_thumb1IMG_2196_thumb2

We make yogurt by ourselves following the neighbors’ recipe and teach others to prepare the Polish cheese.

IMG_2165_thumb1IMG_2190_thumb1

We bake cookies, donuts and share them with others. Wojtek is an expert in kneading dough.

IMG_1900_thumb2IMG_2149_thumb2

We bring a lot of fruits and vegetables from the farmers market on every Saturday.

IMG_2106_thumb2IMG_2109_thumb2

We learn Indian cuisine cooking together.

IMG_2170_thumb1IMG_2181_thumb1

IMG_2184_thumb1IMG_2187_thumb2

Last time we made the Indian bread Roti which looks like a tortilla. They usually have it for breakfast with different fillings. The local children take it for lunch at school. Rai prepares the bread every morning between 4- 5 am for her family.

Opublikowano English, Fiji, Podróże z dziećmi, Pura Vida | Dodaj komentarz

Południowy Pacyfik

5.9.2011

South Pacific (Południowy Pacyfik) to jeden z moich ulubionych musicali. Poza łatwo wpadającą w ucho muzyką wywołuje on wiele świetnych skojarzeń z odległymi krainami Południowego Pacyfiku. Błogi spokój, bogactwo przyrody, ciepło, urzekające dźwięki.

Oglądając mapę tego regionu nie mogę się nadziwić dużej liczbie drobniutkich państw wyspiarskich porozrzucanych na tysiącach kilometrów. Igrzyska Pacyfiku 2011 (lokalny odpowiednik Igrzysk Olimpijskich) odbywające się teraz w Nowej Kaledonii, na południowy zachód od Fidżi, są świetną okazją do zobaczenia tej różnorodności regionalnej. Vanuatu, Tahiti, Palau, Kiribati, Niue, Fidżi i wiele innych państewek z ludnością czasem mniejszą niż północno-wschodnia część Wrocławia. Te kolorowe flagi, pompatyczne hymny narodowe, rozmaite języki czy wygląd sportowców.

Pierwsi biali odkrywcy tego regionu w XVI w byli zaskoczeni gęstym zaludnieniem tych małych wysp. Zastanawiali się również jak, przy tak ograniczonej technologii żeglugi, ludzie ci potrafili dotrzeć do tak odległych miejsc. Melanezja (na zachód od Polinezji), której częścią jest Fidżi, wydawała się pierwszym Europejczykom bardzo barbarzyńska. Dopiero w połowie XIX w nowy wódź Fidżi, Ratu Thakobau, zerwał z brutalnymi praktykami jak kanibalizm czy rytualne mordy, przyjmując Boga białych ludzi. Do tamtego czasu popularnym pozdrowieniem wodza przez zwykłego śmiertelnika było zawołanie “zjedz mnie”! SmutekUśmiech

Dziś rejon południowego Pacyfiku jest popularnym, aczkolwiek drogim, miejscem turystycznym. Pogoda tutejsza, nawet zimą, jest spektakularna. Huragany nie są tu tak powszechne jak w Ameryce Pn i Środkowej. Bogactwo ziemi przyciągnęło tu inne branże przemysłu jak cukrownictwo (trzcina cukrowa), uprawa kokosów, przemysł drzewny (mahoń). Aby wyjść na przeciw niedoborom rąk do pracy (szczególnie po wybuchu epidemii odry – zmarła ponad połowa mieszkańców Fidżi) ponad 130 lat temu ruszyła wielka migracja ludzi z Indii. W pewnym momencie połowa ludności Fidżi była pochodzenia Hinduskiego (dziś około 30%). Do dzisiejszego dnia, Hindusi z Fidżi są dominująca grupą społeczną w biznesie.

IMG_2092_thumb[1]IMG_2099_thumb[1]

Choć spokojna i bardzo gościnna, miejscowa kultura jest pełna skrajności. Rugby, to sport numer jeden na Fidżi, co pasuje do wojowniczej natury i miejscowych tradycji. Chodzenie po rozżarzonych węglach czy udawanie się do wodza danej społeczności w rozmaitych sprawach są dość popularne wśród rdzennej ludności. Ponadto, to pozornie spokojne miejsce od czasu uzyskania niepodległości w 1970 roku było świadkiem aż 4 wojskowych zamachów stanu. Mimo, że wojskowi nadal są tu u władzy, na wszystkich banknotach Fidżi widnieje nadal Królowa Brytyjska Elżbieta II. Ciekawe co Ona ma do powiedzenia na to wszystko?

IMG_2166_thumb[1]

Za kilka dni zaczynają się Mistrzostwa Świata w rugby Nowej Zelandii. Z ciekawością czekam na okazję wspólnego z miejscowymi przeżywania meczów narodowej drużyny Fidżi. Cztery lata Flying Fijians (Latający Fidżiańczycy) doszli aż do ćwierć finału nieznacznie przegrywając z późniejszym zwycięzcą, drużyną z RPA. Nieźle jak na kraj liczący mniej niż 1 mln mieszkańców.

Opublikowano Fiji, Polish | Otagowano , | Dodaj komentarz

South Pacific

5.9.2011

 

South Pacific  is one of my favorite classical musicals. Apart from its ear catching soundtrack it evokes many great associations of the distant land the South Pacific really is. Tranquility, bounty, warmth, mesmerizing sounds. Studying the map of this region I always marvel at the number of little island states scattered thousands of kilometers apart. The 2011 Pacific Games (the local equivalent of Olympic Games) taking place right now in New Caledonia, south-west of Fiji, are a great opportunity for us to see the cultural diversity of this region. Tonga, Vanuatu, Tahiti, Palau, Kiribati, Niue, Fiji and still other nations with populations sometimes smaller than the south-east part of our home town, Wroclaw. Those colorful flags, pompous national anthems, diverse languages and different physique of the athletes.

 

The first white discoverers of this region in XVI were surprised to find the small islands so densly populated. They wondered how those people, with their limited sailing technology, could populate such distant places. Melanesia (generally, west of Polynesia), which Fiji is part of, seemed to the first European explorers also quite barbaric. It was not until middle of XIX that the new Fijian High Chief, Ratu Thakobau, banished some brutal local traditions such as cannibalism or ritual murders, and accepted the God of the white people. Before that time a popular ritual greeting from a commoner to a chief was “Eat me”! SmutekUśmiech

Today the Pacific region is a popular, though expensive, tourist destination. The weather here, even in winter, is spectacular. The hurricanes are not so common as they are in North or Central America. The local bounty has attracted some other industries as well such as sugar production (sugar cane), coconut, timber. Over a century ago a big migration of people from India helped to address the local labor shortage in Fiji. At some point around half of Fijian population was of Indian descent. Up to this day, being more entreprenurial than the indigineous Fijians, they control most of the local businesses. what

IMG_2092IMG_2099

Though tranquil and very welcoming the local culture is full of extremes. The number one sport in Fiji is rugby, which fits the local warrior traditions. A still widely practised tradition here is firewalking or deferring to a local chief for guidance. Lastly, this seemingly peacful place, since gaining independece in 1970, has witnessed a few military coups. Though still governed by the military they proudly feature Queen Elizabeth II on all Fijian dollar notes. I wonder what the Queen says to that?

IMG_2166

The Rugby World Cup is starting in a few days in New Zealand. I am looking forward  to experiencing here the passionate support of the Fiji national team. Four years ago the Flying Fijians almost won against the final cup winners, South Africa. Not bad for a country with less than 1 m people!

Opublikowano English, Fiji | Otagowano , | Dodaj komentarz

Nowe gniazdo

2.9.2011 

IMG_1894IMG_1889

Dom przy plaży, taras z widokiem na Pacyfik, szumiące palmy i spadające kokosy. Zamiast dźwięków budzika szum fal uderzających o brzeg. Jesteśmy na Fidżi. W sąsiedztwie mamy jedynie miejscowych, żadnych turystów. Tu będzie nasz dom na kolejne 5 tygodni.

Po wielogodzinnej podróży dotarliśmy na miejsce. Zmęczeni i głodni zrobiliśmy listę zakupów. Mleko, masło, sery, wędliny, świeży kurczak na rosół, syrop klonowy (!) i wiele innych. Wyruszyliśmy autobusem do miasteczka oddalonego 15 km od naszej wioski, które według miejscowych było najlepiej zaopatrzone. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy dowiedzieliśmy się, że już od dłuższego czasu był problem z dostawą nabiału na całej wyspie. Jak to możliwe, że w sklepie nie było masła, śmietany, żadnego gatunku sera, jogurtu i świeżego mleka? Nie było także żadnych wędlin, świeżego mięsa i większości produktów z naszej listy! Wróciliśmy z kilkoma kilogramami ziemniaków, workami mąki, dwoma mendlami jajek i pytaniem jak będziemy tutaj żyć. Następnego ranka Wojtek kupił bakłażany, gdzieś przy drodze, od miejscowego rolnika. Wyglądały tak marnie, że przez kilka minut zastanawiałam się, co z nimi zrobić. Nie uwierzycie jak doskonale smakowały przyprawione czosnkiem i sosem pomidorowym!

Kolejnego dnia Wojtek przywiózł ze stolicy Fidżi, Suva, plecak wypełniony jedzeniem. Nadzieja wróciła, lodówka znowu była pełna! Co prawda nadal bez twarogu (białego sera), więc zaczęłam się zastanawiać, jakby go wyczarować? Przypomniałam sobie, że będąc małą dziewczynką robiłam twaróg z zsiadłego mleka. Wystarczyło je tylko delikatnie podgrzać, przecedzić przez sitko i było gotowe. Wszyscy piszczeliśmy z radości! Żeby było jeszcze fajniej, w ogrodzie pomiędzy drzewami bananowców posadziliśmy cebulkę, by mieć świeży szczypiorek J.

IMG_1906 IMG_1961IMG_1962

 

Mamy też za sobą pierwszą wyprawę do buszu. Naszym przewodnikiem był nasz gospodarz, Geoff, i jego żona Patsy. Ponad dwie godziny przedzieraliśmy się przez wysokie trawy uważnie stawiając każdy krok. Wróciliśmy wysmarowani błotem do kolan i dumni, że nam się to udało.

IMG_2012

IMG_2021IMG_2018

 

Wojtuś zaprzyjaźnił się z naszym gospodarzem i ostatnio pomagał mu sadzić palmy i drzewa bananowe w ogrodzie.

IMG_1922IMG_1944

Po kilku dniach pobytu mamy poczucie, że uwiliśmy dla naszej rodziny kolejne przytulne i bezpieczne gniazdko wypełnione harmonią, radością i spokojem. Wróciliśmy do starego rytmu, w którym jest miejsce na ćwiczenia, czytanie, rozmowy i wspólną herbatkę. Zaczęliśmy też szkołę. Pracujemy od 9.00 do 14.00 z przerwą na lunch. Wojtuś zaczął już 4 klasę. Doszły mu dwa nowe przedmioty: historia i przyroda. Ania zaczęła 2 klasę i ma tzw. kształcenie zintegrowane (czyli wszystkiego po trochu), tyle że według nowej podstawy programowej, która moim zdaniem jest o wiele gorzej opracowana niż poprzednia. Podręczniki są infantylne i jednocześnie trudne do samodzielnej pracy dla dziecka, a poziom matematyki w drugiej klasie (przynajmniej na razie) pozostaje w zakresie 10! Wszystkim rodzicom pracującym z dzieckiem samodzielnie polecam serię książek „Wesoła szkoła”.

Znów żyjemy spokojniej. Po trzech intensywnych miesiącach campingowania, ciągłego rozwijania i zwijania namiotu, przemieszczania się z miejsca na miejsce, taki czas jest nam bardzo potrzebny. Rytm dnia wyznacza nam wschód i zachód słońca (bardzo wczesny, bo kilka minut po 18.00 ), przypływy i odpływy oceanu. Wtedy wiemy, kiedy wyjść na spacer i o której godzinie Ania i Wojtuś mogą bawić się na plaży z nowo poznanymi dziećmi. Codziennie rano kupujemy świeże krowie mleko od sąsiadów (z pochodzenia Hindusi) i cieszymy się każdą chwilą.

IMG_2040IMG_2042

Wiadomość z ostatniej chwili – sąsiedzi mogą też zrobić dla nas jogurt i śmietanę!

Pura Vida! Powróciliśmy do prostego życia. Nareszcie!

 

Gniazdowanie na Fidżi – video

Opublikowano Edukacja domowa (homeschooling), Fiji, Podróże z dziećmi, Polish, Pura Vida | 3 Komentarze