A new nest

2.9.2011

 

IMG_1894_thumb[2]IMG_1889_thumb[1]

A beach house with the view of the Pacific, waving palms and falling coconuts. Instead of alarm clock a noise of Pacific waves. We are in Fiji. We have only local people in our neighborhood, no tourists. This is our place to live for the next 5 weeks.

After many hours of travelling we reached our destination. Tired and hungry we prepared the first shopping list. There were usual items there like butter, milk, fresh chicken, maple syrup (!) and much more. We went to the city, 15 km form our place, which was supposed to have the best supply. We were surprised to find out there was a shortage of milk products on the island for a long time. How was it possible that there was no milk, no butter, no cream, any cheese and yogurt? There was no fresh meat and nor any other products from our list! We came back home with a few kilograms of potatoes, bags of flour, 2 dozens of eggs and the basic question how we were going to eat here.

IMG_1906_thumb[1] IMG_1961

 

The next morning Wojtek bought some eggplants from the farmer by the road. They looked so poor that I had to think what to do with them. To my surprise they turned out to be great with garlic and tomato souce! The following day my husband brought the whole backpack of food from the Fiji capital, Suva. The hope came back, the fridge was full again! Yet we were still without the cotttage cheese. So, I started thinking what to do to have one. I remembered that as a 9-year old  I used to make it when there was almost nothing at Polish stores during Marshall Law. I heated up sour milk, and then sieved the milk and voila. We were so happy! We also planted onions to have fresh chives Uśmiech. It tastes delicious together.

IMG_1962

 

We have also done our first hiking in a bush. Our hosts, Patsy and Geoff, were the guides. We were carefully stepping through high, sensitive grass and trees for more than two hours. We were muddy and proud of ourselves. We did it!

IMG_2012

IMG_2021_thumb[1]IMG_2018_thumb[2] 

Little Wojtek has made friends with Geoff and helped him to plant a few palms and banana trees in the garden.

IMG_1922_thumb[1]IMG_1944_thumb[1]

After a few days here we feel we have made a nice and cozy nest for our family. We have got the old rhythm back with some space for exercising, reading, talking and drinking tea in the afternoon. We have also resumed homeschooling. We start at 9am and finish around 2pm including lunch. Wojtus has got two new subjects i.e nature and history. Ania continuous her integrated education.

We live in a calmer way again. After three intensive months of camping in North America we really appreciate this time now. Our daily rhythm is dictated by sunrise and sunset, low tide and high tide. We know when to go for a walk along the beach. The kids know when they can play with other kids. Every morning we buy fresh milk straight from a cow brought by Singh, our neighbor.

IMG_2040_thumb[2]IMG_2042_thumb[2]

Just in!  The Indian-Fijian neighbors can make some yogurt and sour cream for us!

Pura Vida! We experience the simple life again!

Nesting in Fiji – video

Opublikowano Edukacja domowa (homeschooling), English, Fiji, Podróże z dziećmi, Pura Vida | Dodaj komentarz

Półmetek

25.8.2011

 

Nasz wylot z Los Angeles na Fidżi (21.8) przypadł dokładnie w dzień oznaczający połowę naszego sabbaticalu. Ten moment miał jeszcze jeden symboliczny wątek. Lecąc non-stop na Fidżi wylatywaliśmy z USA krótko przed północą w niedzielę aby wylądować na miejscu we wtorek rano czasu miejscowego. Straciliśmy, czy raczej przeżyliśmy tylko kilka godzin poniedziałku lecąc w samolocie. Wszystko to za sprawą przekroczenia po drodze tzw. Międzynarodowej Linii Daty (MLD), od której umownie zaczyna się kolejny dzień kalendarzowy na świecie. Biegnie ona mniej więcej wzdłuż południka 180 stopni, leżącego po drugiej stronie kuli ziemskiej licząc od południka 0 przechodzącego m.in. przez Londyn. Mówiąc prościej, dla nas w Polsce to istny koniec świata.

IMG_1816IMG_1817

Inną ciekawostką MLD jest to, że na zachód od niej jest dokładnie 24 godziny później niż po wschodniej stronie. Na przykład 9:00 rano 31.8.2011 na Fidżi po stronnie zachodniej od MLD jest  9 rano 30.08.2011 po stronie wschodniej. W krajach takich jak Fidżi, leżących po obu stronach południka 180 można teoretycznie spędzać np. Sylwestra dwa razy. Jednak dla spójności państwa całe jego terytorium, t.j 332 wyspy rozrzucone w promieniu 1000 km po obu stronach południka 180, jest w jednej strefie czasowej UTC+12, czyli 10 (11 zimą) godzin wcześniej od Polski.

Zaczynając nasz  ponad miesięczny pobyt na Fidżi wznawiamy też szkołę. W końcu niedługo rusza też szkoła w Polsce. Poza tym tu na Fidżi będziemy mieli do tego doskonałe warunki mieszkając w uroczym miejscu z widokiem na południowy Pacyfik.

Dziś z perspektywy tych 6 miesięcy mamy wiele refleksji. Po pierwsze, przecież to już 6 miesięcy, czyli niebywale długo jak na wspólną podróż. Tak naprawdę jednak nie czujemy się nic a nic znużeni. Wręcz przeciwnie, tygodniowe lub dwutygodniowe wakacje wydają nam się dziś jakimś strasznie krótkim okresem na regenerację. Po drugie, bardzo nam przypadł do gustu sposób dłuższego spędzania czasu w jednym miejscu, niż typowego dla normalnych wakacji zwiedzania ile się da, różnych miejsc. Tu na Fidżi, mieszkając pośród miejscowych, z dala od ośrodków turystycznych, z ich horrendalnie wysokimi cenami, mamy do tego doskonałe warunki. Tu i teraz! Bardzo nam się to przyda po przejechaniu 12 tysięcy kilometrów samochodem w Ameryce Pn. Na razie jeszcze nie myślimy o powrocie do domu.

Mieszkańcy Fidżi są niezmiernie serdeczni, o czym pewnie nie raz będzie jeszcze okazja napisać. Mimo, że jest tu koniec zimy a słońce zachodzi już koło 18:00, pogoda jest idealna. Od czasu do czasu przechodzą gwałtowne ulewy tropikalne trwające 20-30 min. Poza tym jest ciepło 28-30 C i i lekko wietrznie. Woda w oceanie wspaniała. Niestety na razie tylko ja pływam. Reszta się waha czy ich tam coś za nogę nie złapie Uśmiech

W przeciwieństwie do moich treningów na basenie pływanie tu na rafie jest bardzo ciekawe. Co rusz można zobaczyć pod wodą coś kolorowego. Dla dzieci wielką ciekawostką jest tez zobaczyć w pełnej okazałości zjawisko pływów morskich i tego co po nich zostaje.

Do usłyszenia

Bula, Fiji – video

Opublikowano Edukacja domowa (homeschooling), Fiji, Polish | Otagowano | 1 komentarz

Half way

25.8.2011

 

Our flight from Los Angeles to Fiji (21.8) fell exactly on the day marking the mid point of our sabbatical. There was another symbolic thing related to that. Going non-stop to Fiji we left US shortly before Sunday midnight to arrive in Fiji on Tuesday early morning, local time. In this way we lost, or rather lived through only a few hours of Monday on the plane. Such a “loss” of time was caused by crossing the so-called International Data Line (IDL), where each new calendar day begins in the world. IDL runs more or less along the 180 meridian, just on the other side of the earth opposite 0 meridian going through London. In more simple terms, for us in Poland it is the end of the world indeed.

IMG_1816_thumb[2]IMG_1817_thumb[2]

Another trivia related to IDL is that just west of it it is exactly 24 later than than to the east. For example at 9:00 am on 31.8.2011 in Fiji, on the west side of the IDL it is 9:00 am on 30.08.2011 on the east side. In countries such as Fiji, straddling both side of 180 meridian, in theory you can celebrate New Year’s Day twice within 24 hours. To keep the whole territory of Fiji, i.e. 332 islands scattered around 1000 km in width, coherent in one time zone it is  officially located in UTC +12, i.e. 10 (11 in winter) hours ahead of Warsaw time zone.

Starting our stay in Fiji we are also resuming the homeschooling. After all the school soon starts in Poland as well. Besides, here in Fiji we will have excellent conditions living in a nice place with a view of the South Pacific.

* For full version of the above slide presentation please refer to the Polish version of this post

 

Today, from the perspective of the past 6 months we have quite a few reflexions. First of all, wow … it has been six months of our long, joint journey. We do not feel bored at all. On the contrary, one or two-week vacations seem now an incredibly short period of time for real rejuvenation. Secondly, we learned to enjoy spending more time in one place, rather than rushing to see many places in a typical holiday. Here in Fiji, living among local people, away from touristy and very expansive hotels, we have got ideal environment. Here and now! This is such a relief after driving 12 k km in North America. We are not thinking about returning home yet.

The Fijians are extremely welcoming people, which will cover more in one of our future posts. Though it is the end of winter here and the sun sets around 6 pm, the weather is ideal. From time to time we experience torential downpours taking about 20-30 min. It is around 28-30 C and slighlty breezy here. The ocean water is superb. Unfortunately for the time being I am the only one swiming in it. The rest of the family is a bit worried you might get beaten by something lurking underwaterUśmiech. Unlike my pool training sessions, long distance swimming in the ocean reef is very interesting. It is so colorful and full of surprises. The kids have been curiously observing daily tides and the impact they leave behind.

Until next time.

Bula, Fiji – video

Opublikowano Edukacja domowa (homeschooling), English, Fiji | Otagowano , | Dodaj komentarz

Raj utracony

21.8.2011

 

Kończy się drugi etap naszej 12-sto miesięcznej podróży, tj. trzymiesięczny objazd po Ameryce Pn. Poza zwyczajową już listą Top 10, chcielibyśmy podzielić się kilkoma wrażeniami na koniec pobytu tutaj.

USA i Kanada to kraje zbudowane przez, co się tu czasem zapomina, miliony imigrantów. Z rozmaitych powodów porzucili oni swoje ojczyzny w poszukiwaniu lepszego życia. Choć brak tutaj bogatego dziedzictwa kulturowego typowego dla Europy czy Azji, skala tego, co zbudowano przez 200 parę lat jest imponująca. Rozmach w budownictwie mieszkalnym i komercyjnym, świetna sieć dróg stanowych i międzystanowych, infrastruktura rekreacyjna (z wyjątkiem campingów Uśmiech) i edukacyjna czy olbrzymie przestrzenie dające możliwości dalszej ekspansji. Częstokroć w czasie naszej podróży zdarzało nam się jechać godzinami samochodem nie widząc po drodze żywej duszy. Kilka stanów USA będących obszarowo nieco mniejszych od Polski ma ludność mniejszą niż Warszawa. Są nawet wśród nich dwa stany większe niż Polska z ludnością mniejszą niż nasze rodzinne miasto Wrocław (Wyoming i North Dakota).

Na marginesie, niedawno czytałem o tym, że w tym roku (około października) będzie nas na świecie 7 miliardów. Wielu, szczególnie w krajach zachodnich, martwi się o to, czy aby nie będzie nas za dużo. No cóż jadąc przez bezdroża Ameryki Pn widać gołym okiem, że jest tutaj jeszcze cała masa niewykorzystanej przestrzeni.

Ameryka Pn. to niezmiernie różnorodny kulturowo region. Szczególnie rzuca się to w oczy w Kanadzie, gdzie mówi się nawet o “mozaikowym społeczeństwie”, w którym pielęgnuje się odrębność kulturową wielu mniejszości. Wysoki standard życia nadal przyciąga tu wielu.

Wygląda jednak na to, że mit amerykańskiego raju na ziemi zaczyna się sypać. Powtarza się cykl znany z historii o upadających imperiach. Śladów tego jest wiele i nie sposób o tym wszystkim mówić w krótkim wpisie. Olbrzymia konsumpcja na kredyt, spadająca wiarygodność finansowa, kryzys rodziny, spadająca kondycja psycho-fizyczna społeczeństwa itd, nie napawają optymizmem.

IMG_6326_thumb[1]IMG_6457_thumb[3]

IMG_0301_thumb[2]IMG_0323_thumb[2]

Nie znaczy to wcale, że nie warto tu przyjeżdżać. Jest tu piękna przyroda, nie rzadko można spotkać bardzo serdecznych i gościnnych ludzi no i te tanie zakupyUśmiech.  Często żartuję, że robimy sporo ze swojej strony aby wspierać gospodarkę amerykańską robiąc tu dużo zakupów Uśmiech. Z tym ostatnim nie przesadzałbym, bo można wpaść w chorobę i jest to wszystko bardzo przytłaczające. Poza tym ta nadmierna konsumpcja jest niestety bardzo zaraźliwa, a do życia i szczęścia potrzeba tak niewiele, jak pokazuje przykład z Ameryki Środkowej.

Tak czy inaczej, z utęsknieniem wyczekujemy naszego kolejnego etapu sabbaticalu, tj. podróży po Oceanii i Australii. Co do Ameryki Pn., jej magia i siła przyciągania jest nadal duża i pewnie jeszcze nie raz tu wrócimy. Ameryko – trzymaj się!

Opublikowano Polish, USA | Otagowano | Dodaj komentarz

Lost paradise

21.8.2011

 

The second stage of our year-long sabbatical, i.e. 3-month tour of North America, is coming to an end. Apart from the traditional Top 10 ranking, we would like to share a few impressions at the end of our stay here.

USA and Canada are countries built, what is sometimes forgotten here, millions of immigrants. For different reasons they left behind their homes in search of better life in America. Though rich cultural heritage similar to Europe or Asia cannot be found here, the size of development over the last 200 plus years is mind-boggling. The huge scale in residential and commercial construction, dense network of state and interstate highways, recreational (except campgrounds Uśmiech) and educational  infrastructure or vast unutilized space provide a lot of growth opportunities. Often times during our travels we would drive for hours not seeing a single soul. Some US states with territories  somewhat smaller than Poland have populations smaller than the Polish capital, Warsaw. In fact, some of those like Wyoming or North Dakota have population even smaller than our home town Wroclaw.

By the way, I have recently read that around October this year the world population will hit 7 bn. Many, particularly in the western countries, worry of we have enough room to accommodate all people. Well, driving through the vast territory of North America we could clearly see there is still a lot of unused space here.

North America is a very culturally diverse place. It is particularly striking in Canada, taking pride in its so-called “mosaic society”, in which cultural diversity is cultivated. High living standard still attracts many here.

There are signs, however, that this American paradise myth is crumbling. The cycle of falling empires known from the history repeats itself. Those signs include rampant credit-fueled consumption, falling credit worthiness, family crisis or falling psycho-physical condition of the society to name just a few.

IMG_6326IMG_6457

IMG_0301IMG_0323

It is not to say that it is not worth visiting this place. It has beautiful nature, often times you can meet very kind and hospitable people … and this cheap shopping Uśmiech. I often joke that from our side we are doing all we can to support the US economy by shopping here a lot Uśmiech. I would not exaggerate with the latter though. Shopping in the US can be overwhelming and is very contagious. On the other hand, though, as shows life in Central America, man does not need a lot to live and be happy.

Anyway, we are all looking forward to the next stage of our sabbatical, i.e. Oceania and Australia. As for North America, its magic and allure is still strong. We will most likely come back here.

America – hang in there!!

Opublikowano English, USA | Otagowano | Dodaj komentarz

Lista 10 najlepszych i najgorszych rzeczy w Ameryce Pn

21.8.2011

 

Lista najlepszych 10 rzeczy

1. Gościnność trzech rodzin, u których spędziliśmy kilka tygodni w czasie naszego pobytu.
2. Niskie ceny
3. Smaczne jedzenie
4. Biblioteki i parki publiczne
5. Pralnie publiczne
6. Zabawne reklamy
7. Przemysł rozrywkowy
8. Amazon.com
9. Tanie i wygodne domy
10. Edukacja uniwersytecka

 

IMG_0521_thumb[1]IMG_0109_thumb[1]IMG_1516_thumb[1]

 

Lista 10 najgorszych rzeczy

1. Biurokracja i nadmierna regulacja wszystkiego
2. Olbrzymie marnotrawstwo wszystkiego
3. Rzadko występujący darmowy internet i słaby zasięg sieci komórkowych
4. Uzależnienie od wygody, np. jeżdżenie wszędzie samochodem, nawet na spacer
5. Straszna otyłość i nadmierna konsumpcja
6. Dosłownie “mrożenie” wszystkich pomieszczeń klimatyzacją
7. Wyolbrzymiona pewność siebie i nienaturalność (słowo perkiness słabo się tłumaczy), szczególnie w USA
8. Skłonność do procesowania się o byle co; zawsze znajdzie się ktoś winny naszego nieszczęścia, więc czemu nie podać ich do sądu?
9. Rywalizacja i walka o władzę przez dzieci na placach zabaw – co za kontrast do Ameryki Środkowej
10. Kampingi

 

IMG_1130

Opublikowano Canada, Polish, USA | Otagowano | Dodaj komentarz

Top 10 Best & Worst of North America (US & Canada)

21.8.2011

 

Best Top 10

1. The hospitality of the three families with whom we spent a couple of days on our journey
2. Low prices
3. Delicious food
4. Public libraries and parks
5. Laundromats 
6. Funny tv commercials
7. Entertainment industry
8. Amazon.com
9. Cheap and comfortable houses
10. University education

 

IMG_0521IMG_0109IMG_1516

 

Worst Top 10

1. Bureacracy and overregulation
2. Huge waste of resources
3. Addiction to convenience, e.g. going by car everywhere, even across the street
4. Horrible obesity and overconsumption
5. Freezing AC everywhere
6. Rare free wi-fi  and poor cell phone coverage
7. Perkiness – especially in the US
8. Litigiousness – there is always somebody else to blame for our misery so why not sue them?
9. Competition and lack of cooperation of kids in the playgrounds
10. Campgrounds

 

IMG_1130_thumb[2]

Opublikowano Canada, English, USA | Otagowano | Dodaj komentarz

Kalifornijskie kontrasty

18.08.2011

Na koniec naszego pobytu w USA przejechaliśmy wzdłuż Kalifornię, jeden z największych stanów USA. Jest to dość dziwny stan, olbrzymich kontrastów. Obok przyjemnych krajobrazów takich jak Redwood National Park z najwyższymi drzewami na świecie, luksusowych posiadłości, rancho itd jest tu sporo biedy i brudu na ulicach. Stan infrastruktury od naszego ostatniego tutaj pobytu podupadł znacząco. Do tego wszystkiego sporo wyższe ceny niż gdzie indziej w USA. Na jednym z campingów, na którym zatrzymaliśmy się, większość z jego długo-terminowych lokatorów mieszkała w rozsypujących się przyczepach campingowych. Okazuje się, że kryzys w USA zmusił wielu Amerykanów, którzy utracili swoje domy do życia w takich warunkach. Jest to obraz dość przygnębiający, szczególnie wtedy, gdy z dnia na dzień traci się wszystko.

Przyjemnym kontrastem do tego był nasz pobyt w dolinie Napa (Napa Valley) na północ od San Francisco, znanej na całym świecie z doskonałych win. Mimo, że wino produkuje się tutaj od XIX w., prawdziwa sława i skala Napa narodziła się w latach 60-70 XX w. Po odrodzeniu się uprawy winorośli w dolinie Napa miejscowe wina zaczęły zajmować najwyższe lokaty w światowych rankingach. To stąd wywodzą się tak znane marki jak Robert Mondavi, Beringer, Domaine Chandon,  Beaulieu Vineyards, czy dość powszechna i bardziej pospolita Sutter Home.

Mieszkając w Napa Valley nie mogliśmy się obyć bez wizyty w winnicy, degustacji win oraz obserwacji produkcji wina. Jest to bardzo ciekawy proces, który świetnie podsumowuje następujące powiedzenie: “Prawdziwe wino robi się w winnicy, nie w piwnicy”. Innymi słowy, trudno ze złych winogron zrobić dobre wino. Pogoda w Napa Valley jest również, tak jak w Kalifornii, dość kontrastowa. Wieczory i ranki są dość chłodne a w dzień robi się bardzo gorąco. Podobno taki klimat bardzo służy krzewom winorośli.

Przebywając w Napa nie spodziewaliśmy się, że ta atmosfera ciepłych winnic będzie miała swój dalszy ciąg. Przed przyjazdem do Los Angeles, zatrzymaliśmy się jeszcze na kilka dni u polsko-francuskiej rodziny niedaleko San Francisco. Irena i Jean-Claude ugościli nas niezwykle serdecznie. W ich domu doświadczyliśmy wszystkiego tego co kuchnia polska i francuska mają do zaoferowania najlepszego łącznie z degustacją dobrych win i wyśmienitych serów. Pasja Ireny do pielęgnowania polskości w USA jest niezwykła. Zarażeni Jej entuzjazmem pomagaliśmy, wraz z liczną grupą miejscowych parafian, przygotowywać pierogi (łącznie aż 7 tys), na festiwal przy parafii polskiej w San Jose. Jean-Claude, z kolei, każdego wieczora przynosił z piwnicy coraz to lepsze wina aby zakończyć naszą wizytę na Chateau Chambert rocznik 1970!!

Nie obyło się bez rozmów z serii “Co z tą Polską?”. Niestety obraz Polski wśród Polonii nie jest najlepszy. Podróżująca dokoła świata, szczęśliwa rodzina z Polski dla wielu spotykanych przez nas ludzi, w tym Polonusów, wydaje się zaprzeczeniem stereotypów o biedzie i zaściankowości naszego kraju. Kiedy słyszą od nas, że Polski nie zamienilibyśmy na żaden inny kraj do życia, to jeszcze bardziej budzi to pozytywne zaskoczenie, wręcz niedowierzanie.

Wszystko co do dobre szybko przemija. Po kolejnej wspaniałej gościnie czas było ruszać do Los Angeles (LA), skąd niedługo wylecimy na Fidżi. Podobnie jak cała Kalifornia to miasto wielkich kontrastów. Obok uroku Beverly Hills, promenad w Santa Monica i Venice, Griffith Observatory, studiów filmowych Hollywood miasto to jest jak olbrzymia betonowa pustynią pokrytą przez większość roku smogiem. Jadąc zwrócić samochód do Phoenix w Arizonie już o 4 rano szestansto-pasmowe autostrady w LA pełne były już wolno-poruszających się samochodów.

Za LA nie będziemy tęsknić; za to za wspaniałą gościnnością w Calgary, Vancouver i Morgan Hill w Kalifornii – zdecydowanie tak!

Video:

Redwood National Park

Wyścigi samochodowe w Calistoga, Napa Valley

Wizyta w winiarni w Napa

Wesołe miasteczko w Santa Cruz

Zjazd Lombard St, San Francisco

Robienie pierogów w parafii polskiej San Jose

Gościnne występy baletowe u Ireny i Jean-Claude

Wisteria Lane

Trzęsienie ziemi w San Francisco

Opublikowano Polish, USA | Otagowano | 2 Komentarze

Californian contrasts

18.08.2011

 

At the end of our North American journey we drove through the whole California, one of the biggest US states. It is a strange place full of huge contrasts. Next to pleasant landscapes such as Redwood National Park with the tallest trees in the world, luxurious estates, ranches etc you can see plenty of poverty and dirt. The infrastructure, since our previous visit here, collapsed significantly. It is also more pricey than the rest of the country. At one of our campgrounds in CA we saw a lot of long-time campers living in hideous trailers. It turns out that due to the economic crisis here many Americans, who lost their houses, have been forced to live like this. It is a depressing picture, particularly when you lose everything so quickly.

5962161396612F08D
Redwood and Point Reyes *
-1468692149735979A0 -19849192210C5549E6 -358905525682FEF56 293695834012BBF9C -14588023424814E299
5034765706110B2DE -7555710074C1F306B 172293497727F9D5DC -33208350440F5A621 18979755040BE916F1
-187796446967C3BC61 35209453900BF8CA7 -19805938456BCE0A33 -80684408532B72D31 -14544769664BB2FD76
-1040879270278DA2E7 -190921003129C2074 -17396022192B97F0B9 8801993810772962A 129937124206E666F

*For slide show of the above picutres, refer to the Polish version of this post.

A pleasant contrast to that was our visit to Napa Valley, north of San Francisco, known for its great wines around the world. Though produced here since XIX, the real fame of Napa Valley started in 60-70s of XX. After that rebirth the local wines would often be rated on top of the world wine rankings. Napa Valley is home to such well recognized wine brands as Robert Mondavi, Beringer, Domaine Chandon, Beaulieu Vineyards, or more common, entry-level Sutter Home.

Living in Napa Valley we could not miss a visit to a winery, wine tasting and observing its production. It is very interesting and can be summarized in a catchy saying that: “Great wines are made in the vineyard, not in the cellar”. In other words, it is hard to make good wine from bad grapes. The weather in Napa, like in many other places in Cal, is quite contrasting too. Mornings and evenings are chilly, while during the day it can be very hot. Apparently such a clime is ideal for vines.

*For slide show of the above picutres, refer to the Polish version of this post.

Enjoying Napa we did not expect this atmoshpere would soon be continued. Before coming to Los Angeles, we stayed for a few days with a Polish-French family near San Francisco. Irena and Jean Claude hosted us very kindly. At their place we experienced the best of Polish and French cuisine along with great wine tasting paired with succulent French cheeses. Irena’s passion for cultivating Polish culture abroad is unique. Inspired by that we helped, along with a large group of Polish parisioneers, to make delicious pierogi (over 7,000!), for a festival at the Polish church in San Jose. Jean-Claude served every evening better and better wines. To conclude our visit he opened a bottle of wine older than ourselves, i.e. Chateau Chambert, 1970!!

Meeting Polish immigrants we could not do without conversations from the series “Poland, quo vadis?” Unfortunately the picture of Poland among Polish immigrants is not the best. A happy Polish family, travelling around the world for one year, seems to contradict the stereotypes of poverty and pariochialism of our country. When they learn that Poland is our favorite place for living, they are very postively surprised and almost disbelieving.

-141594384158CA1141
San Francisco and vicinity*
17303842822A898F2 -3431886443BA46937 188687036454A0397C -1372842537307ADEED 34098939934852CBF
-2002939578295BA275 -931819194425772BA 10131145615B5342FF 2006902465744F1344 14366020645029B8B5
-186177707702215940 1005018351B1D2985 -33839275762064C82 10402164107B021CC7 -27736298713FDED0D
1461245166FD8927D 131987427608D462C3 -129712707321D03308 -18942946923ACC034D 44119394301B5264B
-13752673691AB0F690 -162371434533ACC6D5 2246945980F876C46 -74180844728833C8B 1736697537417F0CD0
14882505615A7ADD15 143417723221640013 -18670021603A5FD058 -1864201909535BA09D -3408175892F36460E
31178377048321653 82669914612DE698 -3695940227A29B6DD -17715844313258723 20529005656F002C93
1998827236730A7A65 2463290604EE51FD6 -208635932467E0F01B 131744944400DCC061 -35616477219D890A6

*For slide show of the above picutres, refer to the Polish version of this post.

All great things pass quickly. After another great visit and hospitality it was time for us to head for Los Angeles (LA), from where we will soon leave for Fiji. Like the whole state, LA is a city of big extremes. The glamour of Beverly Hills, Santa Monica and Venice promenades, Griffith Observatory, Holywood film studios contrasts largely with the rest of the mostly concrete desert, smog-capped throughout most of the year. Driving out of LA at 4 am to Phoenix, AZ to return the rental car, the 16-lane freeways were already full of slow-moving vehicles.

Unlike the great hospitality in Calgary, Vancouver and Morgan Hill in California,  we will not miss LA at all.

 

*For slide show of the above picutres, refer to the Polish version of this post.

Video:

Redwood National Park

Sprint car racing in Calistoga, Napa Valley

Visit to Sterling winery, Napa

Amusument Park in Santa Cruz

Driving down Lombard St, San Francisco

Pierogi making at Polish parish, San Jose

Guest ballet performance at Irena’s and Jean-Claude’s

Wisteria Lane

Earthquake in San Francisco

Opublikowano English, USA | Otagowano | 1 komentarz

Program Junior Ranger

16.08.2011

 

Za nami ostatnia już wizyta w parku narodowym. Trochę się tego uzbierało. Łącznie odwiedziliśmy  12 parków narodowych w USA, 3 parki narodowe w Kanadzie i kilka parków stanowych w USA. Może Was ciekawić gdzie najbardziej nam się podobało. Okazuje się, że każdy członek rodziny miał innych faworytów od Zion przez Canyonlands aż do Grand Teton i Yellowstone. Same parki są rzeczywiście bardzo urocze. Z drugiej strony wybieranie się do USA tylko dla samych parków nie ma chyba głębszego sensu. W innych częściach świata w tym Polsce, jest dużo równie pięknych parków narodowych, często bardziej dzikich i różnorodnych. To co szczególnie podobało nam się w czasie wszystkich odwiedzin w parkach w USA (również stanowych) to program edukacyjny dla dzieci (dorosłych też) o nazwie, Junior Ranger Program. Uczestnicy tego programu, przeważnie za darmo lub za symboliczną opłatą, poznają w praktyce rozmaite ciekawostki przyrodnicze, geologiczne itd. Swoją wiedzę poszerzają uczestnicząc w różnorodnych programach tematycznych prowadzonych przez strażników parku (rangers) oraz rozwiązując rozmaite zadania, quizy w specjalnych książeczka wydawanych przez każdy park. Na koniec, po spełnieniu kilku kryteriów i złożeniu przysięgi Junior Rangera, uczestnicy otrzymują dyplom i specjalną odznakę rangera danego parku.

 

IMG_1627

 

Przysięga Junior Ranger’a – video

 

Nasze dzieci uzbierały ich tyle z różnych miejsc, że już nie miały miejsca na ubraniach gdzie je przypiąć. Chciałbym aby zajęcia z biologii czy geografii w szkołach wywoływały tyle ciekawości i pasji w dzieciach, co Junior Ranger Program. Sam dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o świecie i aktywnie pomagałem dzieciom w wypełnianiu książeczek. Największe wrażenie zrobił na mnie seans w Point Reyes National Seashore o trzęsieniach ziemi. Na wielkim globie-ekranie, za pomocą czterech rzutników można było zobaczyć w przyspieszonym czasie rozmaite zjawiska na świecie jak ruch lotniczy, rozchodzenie się fal tsunami, punkt, siłę i głębokość trzęsień ziemi, zanieczyszczenie światłem itd. Gwarantuję, że przy takich pomocach naukowych dzieci dużo chętniej chodziłyby do szkoły i absorbowały wiedzę.

Wiem po sobie, że jeśli chodzi o edukację, szczególnie uniwersytecką, to USA są numerem jeden na świecie. Tak trzymać!

Opublikowano Polish, USA | Otagowano , | Dodaj komentarz