Jasny cel

Pewnie niewielu ludzi, nawet katolików, zdaje sobie sprawę, że de facto, Polska cały czas Polska pozostaje monarchią. 1 kwietnia 1656 r. król Jan Kazimierz uroczyście ogłosił Maryję Królową Korony Polskiej. Spory wpływ na tę decyzję miała cud na Jasnej Górze, który wydarzył się rok wcześniej. Po długim oblężeniu i kilku próbach zdobycia Jasnej Góry wojska szwedzkie wycofały się z tego pomysłu. Te śluby lwowskie Jana Kazimierza zostały odnowione 300 lat później tj. 26.06.1956 za sprawą Prymasa Polski, ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego. Dziś jest właśnie kolejna rocznica tamtego wydarzenia i święto Matki Boskiej Częstochowskiej, której oficjalne panowanie trwa już 362 lata. Mamy więcej swoją Królową.

W czasie mojego drugiego sabbaticalu zaplanowałem odbycie m.in. trzech pielgrzymek do trzech świętych miejsc. Mam już za sobą miesięczną wędrówkę szlakiem francuskim do Santiago de Compostela, mamy też odbytą wspólną rodzinną wyprawę do Ziemi Świętej w czasie Wielkanocy. Niedawno skończyłem swoją pierwszą pieszą pielgrzymkę do Częstochowy, do naszej Królowej. Od setek lat jest to miejsce, która przyciąga swoją niezwykłą mocą rzesze pielgrzymów z całego świata. Wyczytałem, że rocznie jest to około 4 milionów!

Przekonuję się, że pielgrzymowanie to fascynujący sposób na pogłębięnie swojej relacji nie tylko z Bogiem ale też z innymi ludźmi. Bywałem na Jasnej Górze wiele razy. Odwiedzałem też nieraz rowerem pielgrzymów w drodze do Częstochowy. Tym niemniej osobiste uczestnictwo odkładałem na ten właśnie rok. Zanim poczułem to grupowe pielgrzymowanie na własnej skórze zastanawiałem się, dlaczego tysiące ludzi w Polsce od lat poświęcają sporą część swoich urlopów, aby iść pieszo do Matki Boskiej Częstochowskiej każdego lata. Jest to bardzo szerokie spektrum pątników od bardzo małych dzieci, przez młodzież, studentów, osoby aktywne zawodowo kończąc na szerokim przedziale emerytów. Jako ciekawostka najmłodszy uczestnik tegorocznej Wrocławskiej Pieszej Pielgrzymki (WPP) miał 6 m-cy a najstarszy 84 lata.

Po tych kilku dniach pielgrzymowania chyba lepiej rozumiem tę motywację. Wyobraźcie sobie, że jedziecie na urlop pod namiotem, z dużą ilością aktywności fizycznej codziennie, z ludźmi, którzy modlą się radośnie, śpiewają, bawią się tańcząc i grając itd. Jeśli dodam do tego, że generalnie wszyscy są bardzo życzliwi wobec siebie, dzielą się tym co, mają, są uśmiechnięci, to wydaje się, że tego typu pakiety wakacyjne miałby duże wzięcie. Tak niestety nie jest. Mimo, że np. w XXXVIII Wrocławskiej Pieszej Pielgrzymce uczestniczyło w sumie około 1500 osób z roku na rok jest to tendencja malejąca.

Myślę, że jest tak m.in. dlatego, że nasze wyobrażenia o pielgrzymowaniu są często bardzo ubogie i odległe od tego, jak to rzeczywiście wygląda. Mimo, że piesze pielgrzymowanie stanowi trud fizyczny większość ludzi żałuje pod koniec, że ten czas już się kończy. Wielu doświadczonych pielgrzymów, z którymi rozmawiałem zapewniało mnie, że wracają do domów wypoczęci i z naładowanymi akumulatorami. Ja też się tak czuję, mimo, że do pielgrzymki dołączyłem po dość wyczerpujących zawodach triatlonowych a w trakcie pielgrzymki spałem średnio po 4-5 godzin na dobę. Mam wrażenie, że dużo rzadziej towarzyszy nam taki stan, kiedy wracamy z wakacyjnych wyjazdów.

Typowy dzień pielgrzymowania może wydawać się dość męczący. Pobudka około 5 choć zdarzały się dni, że było to już o 3:45 rano. W ciągu godziny trzeba się ogarnąć, zjeść śniadanie, załatwić poranną toaletę, zwinąć namiot i spakować się, aby przekazać swoje rzeczy na miejsce transportu do kolejnej bazy noclegowej. Godzinę po pobudce jest wymarsz poszczególnych grup. W WPP tych grup było około 20. Mi akurat przypadło iść w grupie studenckiej nr 12 Wawrzyny. Dziennie pielgrzymi pokonują około 25-33 km. Te przejścia są podzielone są na kilka 2-2,5 etapów, które przedzielają odpoczynki trwające około 30 min. Poranne wyjścia to coś, co bardzo mocno zapamiętam z tego pielgrzymowania. Maszerowanie do śpiewu Kiedy ranne wstają zorze przy wschodzie słońca i zapachu świeżo skoszonych zbóż to doświadczenie mistyczne. Potem jest wspólne śpiewanie Godzinek o Niepokalanem Poczęciu N.M.P. Jeszcze dziś, kilka tygodni po zakończeniu WPP brzmią mi w uszach słowa wielokrotnego zawołania z Godzinek:

Przybądź nam miłościwa Pani ku pomocy,
A wyrwij nas z czartowskiej nieprzyjaciół mocy.
Chwała Ojcu i Synowi jego przedwiecznemu,
I równemu im w Bóstwie Duchowi świętemu:
Jak była na początku i zawsze i ninie,
Niech Bóg w Trójcy jedyny na wiek wieków słynie.

Tych wzruszeń i poruszeń w trakcie pielgrzymowania przeżyłem sporo. Po drodze często witają nas mieszkańcy i dzielą się czymś do jedzenia i do picia. Na wielu postojach nie mogłem się nadziwić hojności ludzkiej. Wielkie kotły zupy, kompotu, hałdy kanapek i to wszystko za darmo. Robi to wielkie wrażenie szczególnie w czasach kiedy stajemy się coraz bardziej interesowni i zaczynamy wyliczać sobie rozmaite rzeczy.
Kolejna rzecz, która mnie bardzo ujęła to autentyczna pozytywna atmosfera mimo czasem wielkich upałów i zmęczenia. Na jednym z moich pierwszych postojów zauważyłem, że spora grupa ludzi ustawia się w wielkim kole i zaczyna tańczyć jakiś obco wyglądających taniec, w którym jest dużo biegania i skakania i ciągłego wymieniania się partnerami. Na moje pytanie co to, otrzymałem odpowiedź-pytanie: to ty nie wiesz, że to Belgijka. Ponieważ nigdy wcześniej tego nie widziałem nagrałem ten taniec (poniżej link) przy jakieś kolejnej wieczornej okazji i posłałem do znajomego Belga Christopha w celu weryfikacji. Potwierdził, że rzeczywiście to taniec Belgijka, do którego to tańca zmuszano go dzień w dzień w szkole. A tu na pielgrzymce nikogo zmuszać nie trzeba było. Ludzie nawet z pęcherzami i wyraźnymi oznakami zmęczenia podskakiwali jak nowo narodzeni. No cóż, ta energia to pewnie zastrzyk od Królowej, do której wszyscy zmierzaliśmy przez tych kilka dni. Nawet pod koniec każdego intensywnego dnia pielgrzymi tryskają energią. Zresztą sami zobaczcie.

Taniec Belgijka. Film

W naszej pielgrzymce uczestniczyło też kilku obcokrajowców z Meksyku, Nikaragui, Ukrainy, Ugandy czy Indii. Na nich wszystkich ten polski sposób pielgrzymowania robił też olbrzymie wrażenie. Przy okazji mogli poznać po drodze piękno naszego kraju. Wrocławska Pielgrzymka jest wytyczona bardzo malowniczymi i głównie polnymi i leśnymi drogami. To dodaje jej szczególnego uroku.

Wśród pielgrzymujących w każdej grupie jest też sporo księży i kleryków. Ich świadectwo w czasie drogi było bardzo piękne. Szli dzielnie cały czas ubrani w swoje czarne sutanny, które suszyły się od potu na każdym postoju. W czasie drogi wielu z nich pełniło też posługę spowiedników i generalnie angażowali się jak mogli w pomaganie przy różnych sprawach, np.noszenie wielkich tub z nagłosnieniem. Dla wszystkich, łącznie z duchownymi, wśród których był też bp. Jacek, takie pielgrzymowanie to piękna lekcja pokory. Wszyscy idą, śpią, jedzą czy myją się w tych samych warunkach.

A propos zajęcia tzw. YouTubera, w trakcie niesienia przeze mnie tuby na dość długim odcinku w jego połowie poczułem ucisk na pęcherz. Ponieważ tuba, którą się niesie jest przyczepiona do innych tub za pomocą kabla nie ma możliwości, aby z tubą skoczyć w bok do lasu za potrzebą. Wyglądanie kolejnego postoju przez około godzinę było chyba jedną z najdłuższych godzin w moim życiu. Pod koniec miałem już taką wizję, że pobiegnę z lasu z moją tubą i pociągnę za sobą pozostałych Teletubisiów (to inną nazwa dla niosących tuby). Proszę się nie doczytywać innych podtekstów.

O autentycznych ludziach wiary mówi się, że są do tańca i do różańca. Spotkałem wielu takich pielgrzymów w wielu z grup pielgrzymujących. Myślę, że w przyszłym roku też się wybiorę na WPP w odwiedziny do Królowej. Cel jest jasny – Jasna Góra.

Tak się bawią Wawrzyny. Film

Ten wpis został opublikowany w kategorii sabbatical. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s