Prostota

Żona czasem śmieje się ze mnie, że mam większą szafę od niej. Rzeczywiście lubię nosić ładne rzeczy, i nie żałuję na nie grosza. To przyzwyczajenie powoduje jednak, że z czasem gromadzi się ich sporo. Dzieje się tak, mimo tego, że od czasu do czasu robię tzw. przegląd szaf, i pozbywam się z nich rzeczy nienoszonych przynajmniej 12 miesięcy. Niestety moje przywiązanie do rzeczy jest czasem silniejsze od tego „rocznego filtrowania” i część ciuchów leży tam latami.

Moda to nie jedyna dziedzina, w której daleki jestem od umiaru. Mógłbym tu wyliczyć wiele obszarów jak jedzenie, sport, zabieganie o ludzkie względy czy wyciskanie z każdej godziny dnia ile się da itd. Ta zachłanność obok często krótkotrwałych przyjemności ma też swoje negatywne konsekwencje. Są nimi np. zagracanie wolnej przestrzeni, potrzeba dodatkowych godzin sportu w celu spalenia nadmiarowych kalorii czy zbytnie napięcia żyjąc w transie.

Gdy patrzę na siebie i ludzi wokół, szczególnie tych majętnych, nie znam nikogo, kogo by posiadanie nadmiaru czegokolwiek szczególnie cieszyło. Nadmiar pieniędzy to automatyczna troska, jak je zainwestować, aby dobrze zarobić i nie stracić. Efekty nadmiaru jedzenia i życia w ciągłym napięciu są oczywiste. W Polsce grubo ponad 2 miliony ludzi choruje już na depresję, a 160 tys. dowiaduje się co roku, że ma raka. Wzrost zachorowań w obu przypadkach jest geometryczny! Generalnie nadmiar nam nie służy w żadnej dziedzinie.

Zdarza mi się też czasem zrobić coś prostego. Plecak, którym zabrałem z sobą na 30 dniową pielgrzymkę do Hiszpanii waży mniej niż 10 kg. Ania nie mogła wyjść z podziwu.

Potrafię też przez wiele dni, np. w podróży, korzystać z jednego kompletu odzieży sportowej robiąc codziennie ręczne pranie. A jaką radość sprawia mi pozbywanie się nieużywanych już rzeczy! Tak czy inaczej, przyznaję, że moim życiu jest więcej nadmiaru niż umiaru.

Powoli z mozołem uczę się prostoty i odrzucania tego, co zbędne. Owoce prostoty są wspaniałe. Ilekroć to mi się udaje odczuwam niesamowitą lekkość i wolność.

Patrząc na to jak działa mechanizm nadmiaru i jego konsekwencji zauważam w tym pewien samoregulujący się porządek świata. Czy zatem świat jest aż tak niesprawiedliwy, jak się nam wydaje?

Pocieszam się tym, że rozwój duchowy dzieje się raczej wtedy, gdy nam coś nie wychodzi, niż wtedy, kiedy odnosimy sukcesy. Mam zatem spory potencjał do wzrostu ucząc się nieudolnie prostoty. Tę ostatnią myśl zostawiam sobie jednak na inną okazję.

A propos prostoty usłyszałem kiedyś od spotkanej osoby następujące zdanie:

Im więcej rzeczy masz, tym bardziej one mają ciebie.

Czy jeszcze inne zdanie zasłyszane niedawno:

Im więcej masz zabawek, tym więcej czasu zabiera ci ich zbieranie.

Jest w nich głęboka prawda. Prostota, w jakiej żyję w trakcie pielgrzymowania, dobrze mi służy. Polecam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii El Camino, Hiszpania, Medytacja, Polish, Polska, Prostota, Przygotowanie, sabbatical i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s