Wszystko jest możliwe

25.9.2011

“Wszystko Jest Możliwe” to moja dewiza życiowa. Nasz rodzinny sabbatical mocno się w nią wpisuje. Uwielbiam historie, w których rzeczy pozornie uważane za nierealistyczne dzieją się naprawdę.

Taka historia przydarzyła mi się np. wczoraj. W trakcie lotu z Fidżi do Nowej Zelandii okazało się, że w rzędzie za nami siedziała grupa osób z Polski. Wracali właśnie z kilkudniowego pobytu na Fidżi do Nowej Zelandii, dokąd przyjechali oglądać na żywo mistrzostwa świata w Rugby.

Na marginesie, rugby to naprawdę ciekawy sport, bardzo niedoceniany w Polsce. Mimo, że gra jest bardzo twarda i męska (grają też w nią kobiety) wzajemny szacunek zawodników z obu drużyn jest iście dżentelmeński. To samo dotyczy szacunku wobec sędziego, którego decyzje nie są nigdy kwestionowane, jak to się dzieje w np. piłce nożnej. Mógłbym tak ciągnąć tę dygresję o moim zachwycie rugby ale czas goni Uśmiech.

Wracając do nowopoznanych osób z Polski, konkretnie z Łodzi, okazało się, że większość z nich to byli rugbiści. W trakcie rozmowy okazało się, że mają jeden wolny bilet na iście szlagierowy mecz tego samego dnia miedzy gospodarzami, Nową Zelandią a Francją. Dla znawców rugby nie muszę wyjaśniać wagi tego spotkania. Dla niewtajemniczonych powiem, że to tak jakby Brazylia grała z Niemcami w ramach mistrzostw świata w piłce nożnej. Okazuje się, że po piłce nożnej i olimpiadzie, mistrzostwa świata w rugby mają największą oglądalność telewizyjną na świecie.

Słysząc o tym wolnym bilecie pomyślałem sobie, że świetnie byłoby zobaczyć takie spotkanie na żywo. Po przylocie do Auckland, Nowa Zelandia, i wypożyczeniu samochodu, zamiast jechać od razu na północ jak planowaliśmy, poszukaliśmy campingu w Auckland tak aby mógł skorzystać z tej okazji. Przy odrobinie determinacji i kreatywności udało się. Po 40 km jazdy pociągiem, następnie 6 km jazdy pustym autobusem zjeżdżającym do zajezdni, który jakimś cudem udało mi się zatrzymać oraz 2 km biegu dotarłem pod stadion Eden Park w Auckland. Niestety spóźniłem się na hymny i na słynną haka, czyli taniec wojenny All Blacks (drużyny Nowej Zelandii).

 

Video:

Taniec wojenny Haka_video

Nowa Zelandia vs Francja, RWC 2011_video

Pierwsze przyłożenie_video

Meksykanska fala plus znajomi z Polski_video

IMG_2381IMG_2384

IMG_2382IMG_2385

 

Mimo, że nie miałem biletu na mecz, dostałem go dopiero od jednego z nowych kolegów, Bartka, przy wejściu na stadion, udało mi się przekonać konduktora w pociągu, że mam bilet, co uprawniało do bezpłatnej jazdy środkami komunikacji publicznej.

Kolejny raz okazało się, że “Wszystko Jest Możliwe”. To samo hasło na swojej koszulce miał też Bartek.

Bartek, Piotrek, Stasiek, Michał, Jacek oraz anonimowa osoba, która nie dotarła na mecz, dzięki której dostałem ten bilet – Wielkie Dzięki!

IMG_2386

Mam nadzieję, że będzie okazja do rewanżu po powrocie do Polski.

Cieszę się również, że jedna głównych marek restauracyjnych, jaką prowadzi moja firma AmRest, tj. KFC, wspiera reprezentację rugby w Polsce.

 

kfc

Ten wpis został opublikowany w kategorii New Zealand, Polish i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s