Powrót do szkoły

24.04.2011

Jednym z naszych pragnień sabbaticalowych jest poświęcenie około miesiąca czasu w naszej podróży na pracę na rzecz innych. Ponieważ potrzeby w rozmaitych dziedzinach życia są ogromne w Ameryce Środkowej, było w czym wybierać. Biorąc pod uwagę nasze pasje i miejscowe potrzeby postawiliśmy na edukację, a konkretnie na pracę w szkole angielskiego (Wojtek duży i mały) oraz w przedszkolu (Ania duża i mała).

Niestety wiele spośród organizacji prowadzących działalność charytatywną w Ameryce Łacińskiej chce przy tym zarobić. Żądają od wolontariuszy czasem sporo pieniędzy tylko za to, żeby mogli oni przyjechać w swoim wolnym czasie i za własne pieniądze aby pomagać innym!! Niewielka część z tych pieniędzy, jeśli w ogóle cokolwiek, dociera do najbardziej potrzebujących. Wszystkim tym, którzy mieliby ochotę poświęcić część swojego czasu na wolontariat w Ameryce Łacińskiej polecamy, aby po prostu tu przyjechali bez żadnego pośrednictwa ww. osób. Okazji na pomoc znajdziecie bez liku wszędzie.

Wracając do naszego wolontariatu skupię się tym razem na szkole angielskiego, w której pracujemy z Wojtusiem. Ania w osobnym wpisie napisze o przedszkolu.

Szkoła angielskiego w El Porvenir została założona dokładnie rok temu przez Anne Fowler przy wydatnej pomocy lokalnych osób  na czele z Iris Zulema Carranza. Anne pochodzi z Kanady i od prawie 20 lat niesie bezinteresowną pomoc dla Hondurasu w różnych dziedzinach. Anne to niesamowita kobieta pełna pozytywnej energii, odważna i otwarta na ludzi. Po wielu latach kariery zawodowej w Kanadzie najpierw jako pielęgniarka, stewardessa American Airlines a potem przez wiele lat właścicielka firmy HR postanowiła przejść na emeryturę i mniej więcej połowę każdego roku spędzać w Ameryce Środkowej (Gwatemala a potem Honduras) organizując rozmaitą pomoc. Wśród licznych programów prowadzonych przez Anne takich jak bezpłatne program opieki okulistycznej i dentystycznej dla najbiedniejszych oraz dla dzieci, program edukacji dotyczący zdrowego stylu życia itd,  jest też szkoła angielskiego.

Zajęcia w szkole odbywają się codziennie. Jest 6 grup dzieci (3 godziny rano i 3 godziny popołudniu) plus zajęcia dodatkowe w mniejszej grupie, tzw. tutoring. Oczywiście lekcje są dla dzieci za darmo. Zajęcia są prowadzone przez wolontariuszy z różnych krajów oraz przez miejscowego, licencjonowanego nauczyciela angielskiego, tj. ww. Iris.

Przy dużej pomocy Wojtusia prowadzimy sami dwie godziny zajęć przedpołudniowych i potem jeszcze godzinę tutoringu.

Warunki do nauki są dość dobre. Szkoła dysponuje własnym pomieszczeniem, podstawowymi pomocami szkolnymi. Własne pomieszczenie jest bardzo istotne. Wcześniej lekcje odbywały się gościnnie w miejscowej szkole w El Porvenir. Ponieważ jednak strajki nauczycieli są tu nagminne, przez to również nie mogły odbywać się lekcje angielskiego. A propos strajków, w czasie ostatnich 5 tygodni naszego pobytu w El Porvenir przez cały czas w całym Hondurasie trwał strajk nauczycieli!!! Jest to niestety jedno z wielkich nieszczęść dla tego drugiego najbardziej biednego kraju na półkuli zachodniej (zaraz po Haiti). W trakcie roku szkolnego dzieci tracą często wiele miesięcy nauki. To zjawisko plus bardzo krótki średni okres edukacji w Hondurasie (około 6 lat) uniemożliwia szybszy rozwój ekonomiczny kraju.

Jeśli chodzi o nasze zajęcia staramy się je urozmaicać rozmaitymi zabawami. Dzieci tutejsze są bardzo podobne jeśli chodzi o temperament do tych w Polsce. Ponieważ szkoła jest otwarta dla wszystkich, spore tez są różnice w tempie nauki pomiędzy dziećmi. Niektóre z nich mają problemy z pisaniem i czytaniem, więc metody pracy musza być elastyczne.

Oto kilka filmików z naszej pracy w szkole i jej efektów.

Wojtus English Lesson

Wojtek English Lesson

Pets, pets, pets …

I’m a Gummy bear

head, shoulders, knees …

Hello Poland

Praca w szkole przynosi nam wiele satysfakcji. Wojtuś osłuchując się sporo z hiszpańskim w szkole po około miesiącu zaczął się w prosty sposób porozumiewać w tym języku. Niesamowite! Nigdy wcześniej nie miał kontaktu z tym językiem. Nasze dzieci są też biegłe w liczebnikach hiszpańskich i czasem pomagają mamie w czasie zakupów.  Jednym słowem win-win.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Honduras, Polish i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s