26 Lutego, 2018. Dzień XXII

Trasa: Ponferrada – Trabadelo
Dystans: 34 km (Razem: 568 km)

To był długi dzień i pełen wrażeń. Pierwotnie w planie mieliśmy trochę krótszy dystans. Jednak ze względu na nadchodzącą zmianę pogody chcemy przejść kolejne pasmo górskie przed pogorszeniem warunków atmosferycznych.
A propos pogody, widzę, że w Polsce zima na całego. W niektórych miejscach Hiszpanii też. Dziś w Barcelonie był śnieg, a na Wyspach Kanaryjskich szaleją jakieś huraganowe wiatry. My od 9 dni maszerujemy generalnie w pięknym słońcu. Co za Błogosławieństwo!!!

Dzisiejsze wyjście z Ponferrady też było w pięknej aurze. To co, rzucało się nam w oczy, to piękne położeni miasta w środku gór, a także, najlepsze jak dotąd oznakowanie szlaku dla pielgrzymujących.

Uprzedziłem dziś rano Henrego, że obok długiego dystansu będą też plusy na trasie, tj. winnice i możliwość degustacji.

Już po około 9 km dochodzimy do jednej z nich. Jest wspaniale. Wypijamy po lampce wina. Do tego tzw. Pinchos, czyli drobne zakąski, które podaje się tu powszechnie w barach w rozmaitej postaci.

Winnica Viñas del Bierzo. Film

Następnie idziemy przez dobrych kilka kilometrów prze pola winnic. Od czasu wyjścia z regionu La Rioja wiele dni temu stęskniliśmy się za tym widokiem. Mimo, że winnice generalnie są jeszcze przed sezonem kwitnienia dziś zauważyłem wśród krzewów spory ruch. To pracownicy robiący przycinkę, zbierający suche gałęzie itd.

Moją uwagę zwrócił też znak po drodze, że do celu zostało juz mniej niż 200 km.

W Cacabelos zatrzymujemy się na obiad w miejscu godnym polecenia, restauracji La Moncloa. Zwykle w nowym miejscu pytam kelnerów, co polecają. Wybieramy właśnie takie rzeczy, czyli na pierwsze Cecina con queso y aceite (rodzaj pysznego carpaccio wołowego z serem kozim), na drugie, Botillo de La Moncloa (wieprzowina a la Moncloa). Obie potrawy pyszne. Szczegóły na zdjęciach poniżej.
Na deser ośmielam się zamówić kasztany. Smak niezły, ale raczej mam wrażenie egzotyki niż uczty dla podniebienia.
Przy okazji pytam kelnerkę o tytuł jednej z piosenek, która leciała z głośników. Chwali się, że to z jej playlisty. Doceniam gust jej muzyczny, bo naprawdę było czego posłuchać przez cały czas naszego pobytu w restauracji.

Restauracja La Moncloa. Film

Obiad i klimatyczne miejsce spowodowało, że się trochę zasiedzieliśmy, bo aż dwie godziny. A tu jeszcze przed nami kolejne 20 km. Trzeba będzie się sprężyć, aby zdążyć przed zmrokiem.

Po drodze po raz kolejny na trasie widzę pewną hiszpańską ciekawostkę. Krzyż z wiszącym Chrystusem i jakąś drugą osobą po drugiej stronie. Dziś przyglądam się temu lepiej. Wydaje mi się, że postać za Chrystusem to Św. Jakub.

Po obiedzie droga zaczyna się piąć znowu lekko do góry, a potem coraz bardziej. Znowu idziemy przez winnice. Dziś jest najcieplej jak dotąd. W Villafranca aż 19 C w cieniu. Nie możemy się już doczekać, aż tam dojdziemy, bo w bakach już pusto i suszy w gardle.

Winnice niedaleko Villafranca del Bierzo. Film

W końcu docieramy do Villafranca del Bierzo. Mimo, że nie jest to jeszcze finisz na dziś, cieszymy, że w końcu znajdziemy jakieś miejsce, żeby się napić. Nagle dochodzimy do napisu, Calle del Agua, czyli Ulica Wodna. Ale gdzie jest jakiś supermarket?! Docieramy do sklepu Dia. Jest 16:55. Za kilka minut otworzą po sjeście. Nie mogąc się doczekać najpierw idziemy na piwo z intencją, że do sklepu wrócimy po wodę i coś jeszcze.

Zimne piwo w Villafranca del Bierzo. Film

Tak. Dzień bez lodów, to dzień niepełny w trakcie tej pielgrzymki. Takie sobie robimy drobne nagrody. W sklepie były tylko opakowania zbiorcze. Wziąłem więc „magazynek” takich pomadek lodowych marki Magnum. Mniam, mniam. Oczywiście, po 5 na głowę, żeby nie było, że sam.

No i jeszcze te koty. Rano widzę niedaleko Ponferrady trzy białe. Wieczorem 3 czarne. Może ktoś mi wytłumaczy, czy coś to znaczy?!

Przyśpiewka wędrowców. Film

Na ostatnie 4 km wysiada mi niestety bateria we wszystko-wiedzącym zegarku, którego używam. Przez to dziś liczba kroków i pięter będzie trochę zaniżona. Kilometry nie zarejestrowane dodam ręcznie.

Do Trabadelo docieramy zaraz po zachodzie słońca około 19:25. Uff. To był dzień.

Dziś koniec 3 tygodnia wędrówki. Oto podsumowanie kilku statystyk.

Medytacja XXI. Język

Oto mały ogień, a jak wielki las podpala.  Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia.  Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka.  Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu.  Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi!
Jk, 3, 5-10

Od kilku już lat przed swoim biurkiem w pracy mam obok zdjęć rodziny dwie kartki. Na jednej jest Litania Pokory, na drugiej 3 rozdział Listu Jakuba na temat Języka. Tak pro memoriam. Polecam lekturę całego fragmentu tego Listu. U góry cytuję Jego większą część.

Mówi się, że mowa jest srebrem, a milczeniem złotem. Jak trudno jest nie popaść w grzech wypowiadając słowa.

Siedząc wczoraj wieczorem w restauracji mimochodem słyszałem potok słów i przekleństw wypowiadanych przy sąsiednim stoliku. Prym wiodła pewna elegancko ubrana, ale pijana Hiszpanka. Zdolność rozumienia obcego języka w takiej sytuacji to raczej przekleństwo.

Tak czy inaczej, brutalny język tej kobiety podsunął mi temat do dzisiejszej medytacji i do refleksji na tym, jak ja sam używam języka. Chyba najłatwiej byłoby przejść na dietę słowną. Nie wiem tylko, jak najbliżsi by to znieśli?

Tym niemniej pragnę bardziej rozkoszować się ciszą, a mniej oczekiwać od słów.

Na koniec jeszcze dwa bonusy ze Starego Testamentu:

Życie i śmierć są w mocy języka,
Prz 18, 21

Nie uniknie się grzechu w gadulstwie, kto ostrożny w języku – jest mądry.
Prz 10, 19

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biblia, Camino, ciekawostki, Duchowość, El Camino, Hiszpania, Język, Leon, Meditation, Medytacja, Mądrość, pielgrzymka, Polish, Polska, Prostota, sabbatical, Spain, Spirituality, Św. Jakub i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s