17 Lutego, 2018. Dzień XIII

Trasa: Boadilla del Camino – Carrión de los Condes
Dystans: 25 km (Razem: 321 km)

Tak jak po każdym deszczu przychodzi słońce, tak po każdym bólu przychodzi ulga. Miałem nadzieję na taką przemianę dziś.

Wczorajszy wieczór i noc minęły spokojnie. Przy kolacji mieliśmy interesującą rozmowę z włoskim dokumentalistą filmowym, Simone, który po raz któryś przemierza El Camino. W rozmowie czułem, że jest to dla niego bardziej praca niż pielgrzymka, gdyż kręci filmy dokumentalne i przyrodnicze.

Początkowo Kanada wydawała mu się bardziej interesująca niż Polska, gdyż o nią nie pytał. Gdy jednak wspomniałem kilka faktów z jego rodzinnej Toskanii, Sienny i Montepulciano, trochę się ożywił. Czasem trzeba dać komuś drugą i kolejną szansę. Z mojego doświadczenia zdecydowana większość ludzi w rozmowie lubi mówić głównie o sobie rzadko wykazując zainteresowanie rozmówcą, no chyba, że ma on/ona coś interesującego do zaoferowania.

Kolację zakończyliśmy lekką sprzeczką z właścicielem albergue, który dość obcesowo dał nam do zrozumienia, że nie jesteśmy już mile widziani w jadalni i generalnie czas do łóżek. Widać, że mimo tego, że żyje z pielgrzymów, ten biznes go męczy.

No ale ja tu jeszcze o wczoraj, a tu czas coś o dziś napisać. Simone stwierdził ze sporą pewnością przed zaśnięciem, że dziś będzie super pogoda.

Ruszając dziś w drogę nic tego nie zapowiadało. Padał intensywny kapuśniak. Tak to przynajmniej czułem. Henry narzucił spore tempo jak na mój obecny stan obu nóg i po jakiejś pół godzinie zacząłem odstawać. Można było zatem przystąpić do Różańca i medytacji. Ból, choć mniejszy, cały czas doskwierał.

Przeprawa przez Kanał. Film

Po dotarciu do pierwszego miasta, Frómista, zrobiliśmy drobne zakupy w markecie Dia i ruszyliśmy dalej. Po półtorej godzinie przestało padać, a następnie zaczęło się przejaśniać. To samo zaczęło dziać z moim bólem, który lekko ustępował.

Po tzw. brunchu na trasie w formie bagietki, puszki sardynek, soku i banana ruszyłem dalej rozmyślając na potęgą modlitwy. Cieszę się, że odzyskałem w niej regularność na trasie pielgrzymki. Wiem, że wiele osób modli się za mnie, za co im, Wam, dziękuję. Moi rodzice mają taki zwyczaj, że kiedykolwiek dzieje się coś w moim życiu jak podróż, jakieś zdarzenie, to zapalają figurkę Maryi i się modlą. Wiem, że siła tego wstawiennictwa jest niezwykła. Po raz kolejny okazuje się, że modlitwa działa.

Po kolejnym odcinku samotnego marszu docieram do Villalcazár de Sirga. Postanawiam zjeść tu lunch i znaleźć szybki internet, aby śledzić końcówkę zmagań skoczków na olimpiadzie. Może w końcu będzie medal dla Polski?

Przyglądając się kolejnemu pięknemu zabytkowi po drodze nagle słyszę znajomy głos nawołujący mnie z baru. To Henry.

Kiedy wchodzę do baru uderza mnie niesamowity zgiełk tłumu ludzi w środku. Tym niemniej jest sympatycznie. Jako bonus właśnie leci mój ulubiony serial Simpsonowie. Przez lata oglądałem go z swoimi dziećmi w wersji oryginalnej. Dzięki m.in. temu dziś oboje mówią świetnie po angielsku. Nauka języków obcych to nie jest jakieś science fiction. Trzeba mówić i jeszcze więcej słuchać i czytać plus trochę pisać. Przetestowałem na kilku językach. Działa.

Bar. Film

No i jest złoto dla Polski! Brawo Kamil!!

Brawo Kamil z Hiszpanii. Film

Tak się nam udzielił sukces Kamila i dobra atmosfera miejsca, że zasiedzieliśmy się w barze ponad 2 godziny. Nigdzie się nie spieszę. Jak błogo. Teraz to nawet bym nie mógł, bo boli.

Potem jeszcze około 7 km do kolejnego miejsca noclegu w Carrión de los Condes.

Zima trwa. Film

Medytacja XII. Siła modlitewnej jedności

Powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

MT 18, 19-20

Ten fragment to mocna obietnica, a zarazem zachęta do jedności. Samemu, jak to mówi charyzmatyczny Ks. Orzechowski, zwany Orzechem, z Wawrzynów, to można …

Siła jest we wspólnocie, szczególnie takiej, która zgodnie o coś prosi. Obietnica Jezusa jest tu klarowna. Wszystkiego użyczy im mój Ojciec.

Od wielu lata staram się unikać oglądania gadających głów w telewizji, wszelkiego rodzaju wiadomości itd. Polecam. Brakuje tam jednego, Jedności, o modlitwie nie mówiąc. Zalecam wszystkim taką dietę. Efekty będą piorunujące.

Staram się kierować natomiast swoją uwagę tam, gdzie jest szansa na nawiązanie choć nici porozumienia.W końcu Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.

Tak sobie myślę, że z Henrym jest nas przynamniej dwóch, więc wspólnota już jest. Sam mógłbym zbłądzić …

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biblia, Duchowość, El Camino, Hiszpania, Meditation, Medytacja, pielgrzymka, Polish, Polska, sabbatical, Spain, Spirituality i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s