Sabbatical 2.0

Kiedy 7 lat temu wyruszałem wraz z rodziną w naszą roczną podróż sabbaticalową dookoła świata wydawało się to czymś niesamowitym, lecz raczej zdarzeniem jednorazowym.

Ta moja pierwsza roczna przerwa od pracy zawodowej, tj. sabbatical, z perspektywy 7 lat okazała się jedną z moich najlepszych decyzji w życiu. Mimo, że instynktownie przeczuwałem taki efekt tej decyzji już wtedy, sceptycyzm otoczenia oraz mocne pójście pod prąd społecznym normom nieco zagłuszało ten wewnętrzny głos.

Dziś, kiedy udaję się na kolejny sabbatical, towarzyszą mi podobne uczucia. Sytuacja jest podobna, choć nie do końca. Ten sabbatical będzie miał charakter bardziej podróży do wewnątrz. Po świecie się już sporo najeździłem. Przez ostatnie 7 lat było tego ponad 1 mln kilometrów. To tyle co podróż na księżyc i z powrotem i znowu ponowna podróż w jedną stronę :-).

Poza tym długa podróż z dziećmi w wieku gimnazjalno-licealnym byłaby bardzo uciążliwa od strony zapewnienia im ciągłości edukacji szkolnej. Podróże rodzinne też będą – ale znacznie krótsze. Edukacja domowa Wojtka i Ani 7 lat temu była dla nas dużo łatwiejsza. W międzyczasie pojawił się też w naszej rodzinie Jaś, który ma teraz 16 miesięcy. Chyba jest jeszcze za mały na taką całoroczną podróż? Może następnym razem?

Rodzina w KopenhadzeSkoro jednak była to dobra decyzja, to dlaczego nie powtórzyć tego doświadczenia? Cena nie jest co prawda niska. Jest nią ponowne mocne wyjście ze strefy komfortu i stabilizacji. Gdyby patrzeć na to czysto w kategoriach ludzkich, rachunku ekonomicznego, to taka decyzja wydaje się nie mieć sensu. Na szczęście nie wszystko trzeba przeliczać na utracone korzyści materialne. Świat materialny i duchowy dzieli olbrzymia przepaść. Nie mam co do tego złudzeń. Poza tym ważnym aspektem korzystania z naszej wolnej woli jest pogodzenie się z konsekwencjami naszych wyborów. Ten aspekt bliski jest mi też zawodowo, gdzie mam do czynienia z tzw. decyzjami strategicznymi. U sedna myślenia strategicznego leży fakt, że decydując się na daną ścieżkę postępowania wykluczamy inne. Myślenie, że możemy mieć na raz i to i to i jeszcze tamto … jest jedną z wielu iluzji, jakie sobie tworzymy w życiu.

Wychodzę zatem po raz kolejny ze „złotej klatki” i ruszam w nieznane. Nie mam jakiegoś sztywnego planu na ten nadchodzący rok. W głowie mam tylko kilka pomysłów i projektów z mojej „Bucket List”, które chciałbym zrealizować; oczywiście jak Bóg da. W tym miejscu zdradzę na razie tyle, że jest ich przynajmniej 10 na nadchodzący rok. Ponieważ nie chcę zapeszyć, póki co nie chcę ich zdradzić. Będę je odkrywał w miarę czynienia postępów.

Kończąc proszę Was o modlitwę lub o trzymanie kciuków o dobre owoce tego roku szabasowego. Ze swej strony obiecuję modlitwę za Was oraz zobowiązuję się dawać od czasu do czasu znaki życia na tym blogu www.naszsabbatical.com

Życzę Wam  wszystkim w nadchodzącym roku wiele miłości, poczucia głębszego sensu  i podążania częściej za głosem swojego serca.

Zachodzące słońce na końcu Europy_Sagres, Portugalia

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polish, sabbatical. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s