Jak u Pana Boga za piecem

4.10.2011

 

Powiedział mi – rzekł Mieszek – przysłowie niedźwiedzie:
Że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie …

A. Mickiewicz

 

Jednym z nieocenionych aspektów naszego sabbaticalu są niezwykli ludzie, których spotykamy w każdym z krajów.

W moimi ostatnim wpisie, wspominałem o trudach campingowania w chłodnej jeszcze Nowej Zelandii. Po raz kolejny jednak Opatrzność skierowała nas w stronę ludzi, dzięki którym możemy prawdziwiej i przyjemnie przeżywać pobyt w NZ. Tak oto trafiliśmy zupełnie niespodziewanie do domu Ian’a, mieszkającego kilkadziesiąt kilometrów na pd od Auckland. Korzystając z Jego gościnności mamy choć przez kilka dni dach na głową i ciepłe łóżka z, co szczególnie się spodobało całej rodzinie, podgrzewanymi elektrycznie materacami Uśmiech.

Goszczenie u kogoś obcego w domu to zawsze pewna niewiadoma z obu stron. Po raz kolejny okazało się, że od pierwszego kontaktu wszystko zaczęło się dobrze układać. Mimo różnicy pokoleniowej i kulturowej wszyscy łącznie z dziećmi świetnie się dogadujemy z naszym gospodarzem. Ze swej strony staramy się wnieść coś do tego przytulnego i bardzo schludnego domu. Ania, mając do dyspozycji kuchnię i dobrze wyposażoną spiżarnię, gotuje wspaniałe rzeczy. Robi to z wielką przyjemnością widząc zachwyt rodziny i  Ian’a. Ja też coraz bardziej przypominam sobie stare czasy, gotując coraz to nowe potrawy. Ostatnio widząc świeże małże w sklepie postanowiłem po raz pierwszy w życiu przyrządzić je w sosie winnym na kolację. Wyszło świetnie! Nie wspomnę już o całej serii innych potraw i ciast przygotowanych przez Anię (czasem z pomocą Wojtusia), czy to z kuchni polskiej, hinduskiej czy innej. Robi to mimo wielu zajęć edukacyjnych z dziećmi. Jest rewelacyjna w godzeniu tego wszystkiego!

Wydaje nam się, jakbyśmy znali Ian’a od lat. Wojtuś strzela z Ian’em z wiatrówki, Aniusia demonstruje mu nowo zaprojektowane stroje dla lalek, Ania rządzi z Ian’em w kuchni, który nie pozwala nikomu nic zmywać, mówiąc, żeby mu nie zabierać jego jedynej pracy Uśmiech.

Ja znajduję w Ian’ie niezwykłego rozmówcę, z którym łączy mnie wiele pasji, szczególnie do lotnictwa i generalnie do wiedzy o świecie. Dzięki Ian’owi dowiadujemy się też wielu ciekawych rzeczy o Nowej Zelandii i doświadczamy autentycznego nowozelandzkiego życia. Poznajemy też inne osoby. Wymienię choćby dwóch koneserów i konstruktorów, rozmaitych pojazdów a także zagorzałych sympatyków żużla, tj. Tima i jego ojca Ivan’a. To w ich garażu zobaczyliśmy skonstruowany przez nich samochód wyścigowych Midget jak i kultowe motory marki Indian. Ci co oglądali wzruszający film The World’s Fastest Indian  o niesamowitym człowieku Burt Munro (grany przez Anthony Hopkins) bijącym rekordy prędkości na motocyklu tej marki, wiedzą o co chodzi. Sam Burt Munro był zresztą Nowo Zelandczykiem, więc wszystko się tak jakoś ładnie ze sobą zazębia.

IMG_2583IMG_2579IMG_2585IMG_2586IMG_2589IMG_2590IMG_2591

 

Generalnie jest pięknie i nie chce się wyjeżdżać. Jednak jak to mówią, “gdzie cię lubią, bywaj krótko”.

Ludzie spotykani przez nas w podróży słysząc o naszej niezwykłej przygodzie, dość często  pytają nas o nasze ulubione dotąd miejsca. Muszę przyznać, że zwykle mamy problem z udzieleniem odpowiedzi. Tworząc ten wpis właśnie zdałem sobie sprawę dlaczego. Dla nas przyjaźnie i poznani ludzie mają po prostu jeszcze większa wartość niż to co zobaczyliśmy. Miejsca takie jak, El Porvenir (Honduras), Calgary i North Delta (Canada), Morgan Hill (USA), Vunimaquo (Fiji) czy Waiuku (Nowa Zelandia) wielu innym osobom mogą się wydawać zwyczajne. Dzięki przyjaźniom tam zawartym i ludziom tam spotkanym, dla nas są to miejsca niezwykłe.

Video:

Gotowanie u Ian’a_video

Gramofon_video

Midget_video

Motocykle Indian i nie tylko_video

Strzelanie u Ian’a_video

Truskawki u Ian’a_video

Ten wpis został opublikowany w kategorii New Zealand, Polish i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Jak u Pana Boga za piecem

  1. Agata pisze:

    Gosia zachwycila sie wypiekami, Kuba pojazdami, a ich rodzice widokami. Zyczymy cieplejszej pogody.

  2. Monia pisze:

    No i zachciało mi się ciasta :-)) Oj siostra – jesteś najlepsza !!!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s